Mistrzowie – Przyjaciele

️Chcemy podzielić się z Wami kilkoma refleksjami o nas i naszej przemianie w ostatnim czasie:

Już od ponad pół roku w naszym życiu i świadomości tzw. Mistrzowie ustąpili pola, czy też odsunęli się na bok. Symbolicznie zaczęło się od tego, że duży portret Jeszuy, który wisiał w centralnym miejscu naszego domowego „ołtarzyka” któregoś dnia bez przyczyny „sam” spadł na ziemię. 😉

Od razu rozpoznaliśmy, że to znak, że czas zdjąć Jeszułkę z piedestału centrum naszego życia duchowego i przyzwolić sobie jeszcze głębiej i mocniej wkroczyć we własne mistrzostwo. Podążyła za tym seria komunikacji wewnętrznych z tymi najdroższymi pozaforemnymi Przyjaciółmi (którzy byli i są tak bliscy m.in. dlatego, że nasze życia przeplatały się w „3D” wiele, wiele razy, również karmicznie w ramach „Rodu Chrystusowego”). Dzięki tym wewnętrznym wglądom rozpoznaliśmy, że ich rola jako przewodników, czy mistrzów dla nas to była chwilowa gra, umówiona przez obie strony, mająca pomóc nam na naszej drodze doświadczania i przypomnienia w tej inkarnacji.

I tak też to, co się miało zadziać w tym zaplanowanym procesie i wypełnić poprzez nas, m.in.udostępnienie materiałów Drogi Mistrzostwa po polsku, wypełniło się. Jesteśmy bardzo wdzięczni za te przekazy, gdyż wiele zmieniły w naszym życiu i otworzyły nas jeszcze mocniej na bezpośredni kontakt z własną duszą i z Bogiem w nas. Ale też wzięliśmy za słowo samego Jeszuę, który mówi w Drodze Mistrzostwa, że nie może się doczekać, kiedy nie będzie nam już dłużej potrzebny i kiedy rozpoznamy, że to, czym on JEST, jest tym, czym my sami jesteśmy.

I tak też się stało i dzieje. Nie postrzegamy już i nie używamy tzw. wzniesionych mistrzów jako kogoś, kto jest kimś doskonalszym lub wiedzącym lepiej od nas, ale uznajemy ich za przyjaciół, towarzyszy, braci, absolutnie równorzędnych. Usunęli się oni zatem w cień, czy też przetransmutowali dla nas energetycznie, „zrzucając szaty mistrzów”, by pozostać obecnymi w świadomości i sercu, dostępni osobiście i bezpośrednio zawsze wtedy, kiedykolwiek życzymy sobie z nimi kontaktu.

I tak samo jak zmieniła się ich rola w stosunku do nas, tak też widzimy, że od jakiegoś czas zmienia się nasza relacja z ludźmi, dla których do tej pory być może – bardzie lub mniej świadomie – graliśmy role przewodników. Zamiast pełnić rolę nauczycieli, czy tych którzy wiedzą lepiej, pragniemy być równorzędnymi partnerami i przyjaciółmi, wspierając każdego, kto chce bawić się z nami w tworzenie Nowej Ziemi, we wzrastaniu we własnym mistrzostwie. 🙂

Zdajemy sobie sprawę, że drogi mogą być różne, nie oceniamy więc w żaden sposób ludzi, którzy postrzegają nauczycieli i wzniesionych mistrzów jako kogoś ponad nimi. Wygląda na to, że to był etap duchowej drogi wielu z nas. Przez jakiś czas każdy przecież potrzebował miłującego prowadzenia przewodnika (np. rodzica) i/lub Mistrza. I w życiu każdego z nas przychodzi taki moment, kiedy dojrzewamy, kiedy prowadzenie nie jest już potrzebne, bo stajemy „na własnych nogach”, uznajemy swoje Chrystusostwo, i oddajemy się prowadzeniu własnej Duszy. I tak się właśnie dzieje dla nas.

Nie oznacza to, że nie będziemy już robić żadnych tłumaczeń channelingów, ponieważ jeśli dusza nas poprowadzi, żeby przetłumaczyć jakiś inspirujący tekst czy audio i umieścić je na tej stronie, to oczywiście to zrobimy. Przede wszystkim jednak skupiamy się na radosnym tańcu, jakim jest komunikacja z duszą oraz bycie obecnością Miłości w codziennym życiu, a także spotkania indywidualne i grupowe jako formy dzielenia się tym, czym jesteśmy.

Czujemy, że będziemy na naszej drodze spotykać coraz więcej ludzi, którzy myślą i czują podobnie i będziemy łączyć się w sercu, tworząc razem to, co dobre, święte i piękne. Zapraszamy do wspólnej zabawy. 🙂

Kochamy Was i dziękujemy z serca za każdego z Was,

Maria i Rafał