Czemuś mnie opuścił (DS, L12, pyt.1)

Pytanie: Mówi się, że w dniu ukrzyżowania wypowiedziałeś słowa: „Ojcze, czemuś mnie opuścił?”. Czy możesz powiedzieć coś na ten temat?

Odpowiedź: To zawsze było dobre pytanie. Po pierwsze, zaprawdę odpowiedziałem na to pytanie pewnej osobie, którą znacie. Zdecydowanie sugerujemy, abyście po prostu dotarli do tej odpowiedzi, gdyż dałem ją nie po to, by ją zatrzymano i chowano w sekrecie. Teraz zaś ją poprawię, przyznając, że od czasu wypowiedzenia tego zdania, bardzo się za nie wstydzę. [śmiech]

Umiłowany przyjacielu, gdybym nie dotknął każdego ziarna ludzkiej natury i doświadczenia, które jest i wam znane, słuchanie mnie byłoby bezcelowe. Nie miałbym ci nic do zaoferowania. Zatem gdybym przybył do waszego świata i byłbym – jakbyście to ujęli –odporny na zwątpienie, ból,  winę, łzy, śmiech, złość, i co tam jeszcze – o tak, nawet na pożądanie – to uczyniwszy tak, sprawiłbym, że mój związek z wami nie miałby żadnego sensu.

Oto, co podamy wam jako poprawkę, wyjaśnienie, samo sedno bardzo ważnej myśli. Można to następnie dodać do tamtej wcześniej już danej odpowiedzi, którą sobie znajdziesz. Czy ma to dla ciebie sens?

To bardzo dobre pytanie, ale ostatecznie pójdź jeszcze głębiej i zapytaj siebiedlaczego ty powiedziałeś: „Ojcze, czemuś mnie opuścił?”.

To coś, co warto rozważyć.

 

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Przejdź do pytania 2 Lekcji 12 Drogi serca.