Przewodnictwo – DP, L9, pyt.1

Pytanie: Skąd mam wiedzieć, że jestem prawdziwie prowadzony?

Odpowiedź: Zaprawdę umiłowany przyjacielu, oto pytanie wielkiej wagi, ale nie myśl, że waga wymaga powagi. Zrozum zatem, że gdy próbujesz oddzielić się od zgiełku i hałasu świata, od światowego umysłu, od opinii ludzi dookoła ciebie i gdy próbujesz skierować bieg umysłu z powrotem ku sercu, ku Królestwu Niebieskiemu w twym wnętrzu, ku ciszy, w której przemawia Głos Pocieszyciela, to wiedz, że pierwszym krokiem jest zacząć na końcu. Rozumiemy przez to zawsze – i nigdy nie zapominamy tego uczynić – zawsze zaczynamy taki okres medytacji czy modlitwy od uznania Prawdy, która jest zawsze prawdziwa, która przekracza cienie, złudzenia, niewłaściwe postrzeżenia świata. A Prawda ta zawsze jest taka: Nie możesz być czymś mniejszym niż to, czym stworzył cię Bóg. Oddzielenie od Boga nie istnieje. I jeśli uświadomisz sobie, że istniejesz w tej chwili, może tak być tylko dlatego, że zaprawdę jesteś jednym ze Stwórczym Źródłem, które zrodziło cię na Swój własny obraz i dało ci dostęp do całej mądrości i całej Prawdy, i całego wsparcia. Bowiem zaprawdę jesteś miłowany ponad wszystko.

Zatem zawsze zaczynaj od uznania, że to jest Prawda. Następnie pozwól swemu ciału się odprężyć. I gdy to czyni, spójrz wewnętrznym okiem, okiem umysłu, na sytuację, na kontekst, przed którym wydajesz się stawać – czy to wiąże się on ze związkiem, karierą, czymkolwiek. Zatem po prostu spójrz okiem umysłu na tę sytuację i powiedz:

Ta sytuacja nie ma mocy, by mnie skrzywdzić. Pojawiła się, ponieważ ją wezwałem swym pragnieniem, by wzrastać w mądrości, w sile, w mocy i pewności.

Potem przypomnij sobie, że jedynie przewodnictwo Pocieszyciela, wewnętrzny Głos Ducha Świętego może myśleć prawidłowo za ciebie. I zapytaj Go:

Mój Przyjacielu, czemu służy ta sytuacja? Jakiej lekcji potrzebuję się nauczyć? Jaka decyzja naprawdę poniesie mnie w kierunku mego najgłębszego zobowiązania?

Podkreślę tutaj słowo zobowiązanie, albowiem jak dobrze wiecie – i mówiliśmy o tym wiele razy – póki umysł, póki dusza, póki serce nie stanie się całkowicie oddane przebudzeniu z ostatniego śladu złudzenia, póki nie stanie się w pełni oddane sprowadzeniu darów, które zostały złożone w nim przez Boga, póty życie jest niczym statek bez steru. Zatem zapytaj, jaka decyzja prawdziwie służy zobowiązaniu, które poczyniłeś, by przebudzić się do Umysłu Chrystusa, by być ucieleśnieniem mądrości, Miłości i pokoju.

Uczyniwszy to, pamiętaj – przynajmniej na początkowym etapie podróży – że egotyczny umysł zawsze mówi pierwszy. Innymi słowy, nauczyłeś się patrzeć na myślenie świata, by odnaleźć rozwiązania sytuacji lub też tego, co nazywasz pojawiającymi się problemami. Przejdziesz tu przez okres trenowania umysłu na nowo, dzięki czemu będziesz coraz bardziej oderwany od wzorców myślowych świata. Lecz kiedy zaczniesz w ten sposób wkraczać w ciszę i pytać:

Jaka decyzja naprawdę służy memu najwyższemu dobru, memu najgłębszemu zobowiązaniu?

– to pierwszy głos, który zazwyczaj usłyszysz, jest cichym głosikiem, który mówi:

Och nie! Nie rób tego! Nie, nie, nie rób tego. To nie da ci bezpieczeństwa. Co z tą osobą? A co z tamtą osobą? I co z tymi wszystkimi rzeczami?

Jeśli jesteś spostrzegawczy, zauważysz, że kiedy mówi ten głosik, w samym ciało-umyśle stwarza on niepokój, niczym ocean wzburzony porywistym wiatrem, gdzie każda fala rzucana jest tam i z powrotem. Zmienia się oddech. Spinają się ramiona. Pojawia się niepokój i zdaje się, że trudno jest utrzymać komfort i spokój. Egotyczny głosik, który jest głosem lęku, winy, samoosądzania się, niegodności, by być tym, czym Bóg cię stworzył, ten głos zawsze stwarza wewnętrzny chaos i utratę pokoju. Zatem po prostu go obserwuj. Nie próbuj się go pozbywać, po prostu naucz się go obserwować dokładnie takim, jaki jest.

Och, zadałem sobie wewnętrznie to pytanie i poprosiłem o przewodnictwo, i natychmiast mój umysł się zaniepokoił, moje ciało zmieniło się i zacisnęło, a ja myślę o różnego rodzaju rzeczach, które są „gdzieś tam”. To na pewno nie jest Głos Pocieszyciela. Zatem po prostu zapytam ponownie.

Po prostu powróć do uznania tego, kim jesteś i ponownie zadaj owo pytanie, tak jak to sugerowaliśmy. Potem, gdy ciało zaczyna się odprężać, zacznij obserwować, że potrzebujesz jedynie powiedzieć w swym umyśle:

Tak naprawdę nie wiem, czym jest cokolwiek ani czemu służy. Jestem tu, by nauczyć się, co to znaczy być przebudzonym, być ucieleśnieniem Miłości. I jest mi dany jeden Nauczyciel, który zawsze prowadzi mnie właściwie.

Zatem po prostu zadaj swoje pytanie ponownie. I zauważ jego skutek. Powiedz w swym umyśle:

Nie jestem przywiązany do odpowiedzi, bowiem ufam, że Miłość pokieruje kursem mego życia.

Kiedy zaczniesz obserwować to, że umysł – twoja istota – jest coraz mniej przywiązany do wyniku, którego szukasz, wtedy może zacząć do ciebie mówić Głos Pocieszyciela. Słyszałeś, jak mówi się często, że Bóg przemawia do ciebie delikatnym, cichym, spokojnym Głosem. Jest to przeciwieństwo myślenia świata. Zatem gdy rozwijasz zdolność spoczywania w ciszy, bycia oderwanym od jakiejkolwiek potrzeby, by odpowiedź wyglądała w określony sposób, będziesz w coraz większym stopniu w głębi umysłu lub też serca mieć dostęp do miejsca, w którym Pocieszyciel spoczywa wraz z tobą jako Jedno.

Pamiętaj, że Duch Święty jest po prostu prawidłową umysłowością. Prawidłowa umysłowość, właściwe widzenie, właściwe odczuwanie to to, co jest w harmonii z Wolą Boga. Owa prawidłowa umysłowość została złożona w tobie przez samego Boga. Tak więc tak naprawdę słuchasz jedynie głębi swej własnej istoty, do której często odnosimy się jako do serca, odróżniając ją w ten sposób od myślącego niespokojnego umysłu.

To w ciszy przemawia Głos Pocieszyciela. A cisza pojawia się, gdy już dłużej nie inwestujesz w wynik sytuacji bądź decyzji, przed którymi stajesz. Wiesz, że jesteś prawdziwie prowadzony, gdy pojawia się obraz, myśl, a nawet głos, odczucie w sercu, a cała twoja istota z tym rezonuje. Zatem nie ma konfliktu. Nie ma już dłużej przeciągania liny. Jest chwila prostego wiedzenia. Nie jest to coś, co trzeba komukolwiek tłumaczyć. Nie jest to coś, co kwestionujesz lub co rozgryzasz w swym umyśle. To proste, natychmiastowe poznanie.

To właściwa decyzja.

Oto podróż, którą muszę podjąć.

To książką, którą muszę przeczytać.

Oto związek, w którym mam być lub w którym mam nie być (to nie ma znaczenia).

Chodzi o to, że czujesz w sobie jasność, rezonans, które wskazują, że wkroczyłeś w stan pełni. Wiesz to, co wiesz i jest tylko pewność.

Oczywiście następnym krokiem jest za tym podążać. Głos ego powstanie ponownie tysiąc razy, dyskutując z tobą. Dlaczego? Ponieważ – powtórzmy – głos ego jest głosem wytworzonym przez ciebie jako rezultat twej winy, lęku oraz twego przekonania, że jesteś niegodny być Jednym z Bogiem, że twoja niewinność została zbrukana i że zatem Stwórca o tobie zapomniał. To nigdy nie jest prawdą. Jesteś całkowicie kochany. Nigdy nie zgrzeszyłeś. I pozostajesz taki, jakim zostałeś stworzony. Twój Stwórca zaś po prostu czeka, aż przebudzisz się ze snu o niegodności i zajmiesz swe prawowite miejsce jako Jego stworzenie, by to, co dobre, święte i piękne mogło być szerzone poprzez ciebie w samym akcie stwarzania.

Umiłowany przyjacielu, przewodnictwo jest czymś, czego uczysz się w polu czasu. Pojawia się w takim stopniu, w jakim jesteś chętny, by przestać myśleć samodzielnie. Pojawia się w takim stopniu, w jakim jesteś chętny, by odłożyć przewodnictwo wszystkich wokół ciebie, a jeśli się na to otworzysz, odkryjesz, że jest wielu, którzy po prostu czekają, by powiedzieć ci, co powinieneś robić. Przewodnictwo pojawia się jako rezultat twej chęci, by każdą decyzję zacząć kierować do Przyjaciela, Nauczyciela, Pocieszyciela, który został umieszczony w głębi twego umysłu i serca przez Boga. A Bóg jest jedynie Miłością.

Zatem pielęgnowanie wsłuchiwania się, rezonowania, słuchania i podążania za tym Głosem w głębi twego serca oznacza, że uczysz się przyzwalać, by Miłość była twoim przewodnikiem, by Miłość była twoim nauczycielem, by Miłość była twoim przyjacielem. A Miłość ta jest uniwersalna. Miłość ta jest wieczna. I ta Miłość jest w tobie teraz! Nigdy nie możesz być samotny. I cała moc w Niebie i na Ziemi jest ci dana, by przewodzić i kształtować twoją podróż poprzez czas. I po pewnym czasie staniesz się mistrzem wsłuchiwania się w prowadzenie.

Zwracając się ku Królestwu Niebieskiemu, nauczysz się udawać jedynie do tego ołtarza, a nie do ołtarza świata. I gdy wydarzać się będą cuda, gdy będziesz odnosił sukces za sukcesem, nauczysz się, że w ostatecznym rozrachunku świat się mylił. Nie jesteś sam. Nie musisz torować sobie drogi. Twoja droga będzie dla ciebie przygotowana przez Moc, Miłość i Inteligencję, która wpierw cię zrodziła i ma na uwadze jedynie twe najwyższe dobro.

Umiłowany przyjacielu, ćwicz więc dobrze. Przyjrzyj się jak możesz zacząć powierzać swe decyzje. Zacznij od tych, które są całkiem proste, tak by nie pojawiał się lęk. Na przykład, zacznij od prostego pytania:

Co byłoby najlepszą rzeczą, którą mógłbym włożyć w swoje ciało na śniadanie?

Który z tych dwóch filmów najbardziej by mi się podobał?

A potem ćwicz wsłuchiwanie się w wewnętrzne przewodnictwo. I znowu – w ten sposób zaczniesz od sytuacji, które są dla ciebie w miarę „bezpieczne”. Następnie zaś przejdziesz do „poważniejszych” decyzji, póki ostatecznie nie powierzysz każdej swej decyzji – nawet najbardziej zwyczajnej. Twój umysł zostanie poddany korekcie – choć nikt tego nie zobaczy ani nie zauważy – tak więc w każdej chwili będziesz po cichu pytał:

Boże Ojcze/Matko, co chcesz, bym uczynił? Bowiem jedynie twój plan działa i jedynie twoja ścieżka usłana jest kwieciem cudów, mądrości, pokoju i spełnienia mej duszy.

Umiłowany przyjacielu, zacznij ćwiczyć podejmowanie decyzji, by każdą decyzję powierzać cichemu miejscu w swym wnętrzu, gdzie czeka na ciebie Przyjaciel, Nauczyciel.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Przejdź do pytania 2 Lekcji 9 Drogi Przemiany.