W Imię

„W Imię” to modlitwa, jaką Jeszua dał Jayemowi i którą używał on między innymi przed rozpoczęciem każdego channelingu. Modlitwa ta jest dostępna po angielsku w formie nagranej na CD medytacji. Nie robimy na razie polskiego odpowiednika tego nagrania, ale chcemy się podzielić poniżej kilkoma myślami wyłuskanymi przez nas z tego CD.

Modlitwa brzmi tak:

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świętego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Przy wypowiadaniu jej nie chodzi o to, żeby o niej myśleć lub wysilać się w jakikolwiek sposób. Chodzi w niej raczej o to, by ją przyjąć do świadomości niczym ziarno w żyzną glebę spulchnioną przez oddech i przyzwolenie.

Przed wypowiedzeniem słów, warto zrozumieć, jakie znaczenie nadaje im Jeszua. A więc po kolei:

Ojciec (Abłun), aramejskie słowo, jakiego używał Jeszua obok Abba i Allah, by opisywać źródło istnienia nas wszystkich, źródło wszelkiego stworzenia, Boga. Ojciec (Abłun), nieskończone, wieczne źródło, blask światła ponad wszelkie światła, miłość niezgłębiona. Ojciec, źródło wszelkiego stworzenia, podstawa oraz istnienie wszystkiego, co się pojawia i wszystkiego, co przemija. Bezustanny dawca, jedyna rzeczywistość. Bóg nie może być poznany myślącym umysłem. Zamiast tego w prawdziwej duchowości, zwyczajnie odkrywamy, jak – odprężając się – możemy pokonywać przeszkody dla obecności prawdziwego zaufania i coraz bardziej kochać Tego Jednego ponad stworzenia naszego umysłu, egotycznego umysłu i coraz bardziej uczymy się, jak pozwalać temu nieskończonemu i tajemniczemu Źródłu, aby stawało się fundamentem naszego istnienia, abyśmy w nim płynęli, abyśmy byli poruszani przez samą Miłość.

Ojciec (Abłun), nieskończone, wieczne Źródło, blask Światła ponad wszelkie światła, miłość niezgłębiona.

Syn, potomstwo, ani mężczyzna, ani kobieta, wiecznie nienarodzona Jaźń, stworzona, a nie uczyniona. Nie zrodzona w czasie, lecz czas poprzedzająca. Nie istniejąca w formie, lecz w Bezforemności. Umysł nie potrafi jej zrozumieć, ale serce może się w niej obudzić. I w oświeceniu możemy tę Jaźń, tego Syna sobie przypomnieć, rozpoznać, spocząć w Nim, gdy przemieszczamy ziarno naszej tożsamości z ego, z ciała i ze świata, jaki uczyniliśmy w błędzie – na Prawdę, jaką stworzył Bóg.

Syn, potomek, jak słońce dla Słońca, jak fala dla oceanu, dźwięk dla ciszy. Jednak, namacalny, faktyczny, dający się poznać i poczuć przez bramę otwartego serca, poza zasięgiem wszelkich koncepcji, poza zasięgiem samej myśli. Wiecznie obecny, prawdziwy fundament twego istnienia. Jesteś Synem, potomkiem Ojca.

Duch Święty, wieczny, poprzez Łaskę, odwiecznie lśniący Most, jednoczący nieustannie i stabilnie Ojca i Syna. Pole jaśniejącej, aktywnej inteligencji. Czyste Światło, czysty Duch. Jako Sofia, Duch Święty jest znany i widziany zmysłem żeńskim. Albowiem to właśnie żeński aspekt Boga obejmuje wszystko, ufa wszystkiemu, wszystko karmi, troszczy się o wszystko. Żeński aspekt Boga jest łagodnością i czystością samej Miłości. Jest istotą prawdziwego serca. Sofia, wiecznie przenikana fundamentem bycia Ojca. Rodzi światło, przewodnictwo, stworzoną inteligencję. Odpowiedź na każde pytanie płynie przez bramę otwartego serca i spokojnego umysłu z Sofii – z Ducha Świetego. I jaśnieje tą Prawdą w serce i umysł Syna. Szem, Duch Święty, Sofia. Szem to pradawne aramejskie i hebrajskie słowo oznaczające wibrujące, jaśniejące pole prawdziwej Mocy, prawdziwego Światła, prawdziwej Mądrości. Odpowiedź na wszystkie pytania przychodzi do nas i już przebywa w tej wielkiej, tajemniczej Mocy, zwanej Szem. Duch Święty jest zatem mostem do Serca, Umysłu i Miłości samego Boga.

Ojciec, Syn, Duch Święty – Sofia, Szem

Pan – nie przynależy do żadnej osoby. Nie odnosi się do Jeszuy czy do jakiegokolwiek mistrza. „Pan” oznacza jednolite pole Ojca, Syna i Ducha Świętego, Nad-Duszę, Jedność wszystkich istot, wszystkich dusz, które osiągnęły jaśniejące, niezakłócone urzeczywistnienie i połączyły się w tej Jedności, jako To, co jedynie Bóg chce stwarzać, połączone w niedualnym świetle poza wszelką formą, a jednak w zindywidualizowanym istnieniu. Pole wszystkich istot, rezonujące i służące szerzeniu światła jako Miłości, nieustannie służące jedynie Woli Ojca, szerzące Światło do naszego świata, do naszego umysłu w służbie Pojednania. Pan jaśnieje przez wszystkie wymiary mnogości wszechświatów, aktywnie, celowo, szerząc Światło, które uzdrawia, szerząc inspirację, która budzi, szerząc wezwanie do wyższej i szerszej Prawdy i głębszego objęcia uczuć poprzez przebaczenie, poprzez rozpoznanie, że jedynie Miłość jest rzeczywista.

Chrystus – aktywne i widzialne spełnienie promiennej Jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego, zindywidualizowane, wyrażone przez dowolną osobę, kobietę lub mężczyznę, którzy wstąpili na mistyczną ścieżkę i przeszli proces radykalnej przemiany i przebudzenia się. Chrystus, namaszczony, aby został dotknięty i ożywiony przez samo Światło, płynące od Ojca, przez Ducha Świętego, emanujące z pola Pana, by wstrząsnąć, by dotknąć i przemienić samą duszę tego, który śpi, a który budzi się jako Syn i służy aktywnie na płaszczyźnie formy, stając się Chrystusem. Za każdym razem, gdy wybieramy przebaczenie zamiast osądu, za każdym razem, gdy spoczywamy jako sama Miłość, ucieleśniamy Chrystusa.

Imię – nie jest zwyczajnym słowem, oznaczającym coś, jakąś formę, lecz w języku aramejskim „imię” jest wibracją, jakością sedna jakiejś idei. Nienawiść ma pewną wibrację. Lęk ma pewną wibrację. Przebaczenie ma pewną wibrację. Wdzięczność ma pewną jakość energetyczną i wibrację. Miłość, najwyższa z wibracji, emanacja samego czystego Światła. Miłość zostaje oczyszczona z egotycznego posiadania i zawłaszczania. Miłość jest Światłem, które staje się konkretem, by błogosławić, dotykać, szerzyć, tworzyć, uzdrawiać.

Imię jest więc wibracją, którą wybieramy, by kochać, jest polem wibracyjnym, jakim się stajemy. Istotą tej żywej ścieżki, do której wzywa nas Chrystus, do której zaprasza nas Jeszua, jest radykalne stawanie się wcieleniem imienia, które pieczętuje, oznacza, pokazuje i ujawnia Prawdę Miłości, stając się tym polem, tym imieniem. To jest podróż, mistyczna podróż oświecenia.

Teraz, gdy już poznałeś znaczenie samych słów, możesz zacząć powoli wypowiadać w swym wnętrzu słowa modlitwy:

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świętego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Rozluźnij się. Upewnij się, że napięcie nie wkradło się do ciała, że oddech nie jest pospieszny, a umysł niczego się nie chwyta. Wracaj do oddechu, jeśli tylko zauważysz pojawiające się napięcie, lub gdy uaktywni się umysł. I gdy ponownie mieszkanie swe w oddechu uczynisz, powróć do tego łagodnego przepływu:

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Zauważ uczucie najłagodniejszego przepływu oddechu i blask płynący z tego oddechu, jak gdyby niósł wibrację tej modlitwy każdemu z twych sług – komórkom samego ciała – bez wysiłku, w przyzwoleniu i zaufaniu. Gdy odczuwasz ten przepływ oddechu, wejdź w odczuwanie komunii z miękkością i łagodnością zawartą w samym oddechu i pozwól sobie spocząć jeszcze głębiej, i zobacz i poczuj oddech jako światło, które wpływa i rozchodzi się i wypływa, docierając z wydechem do każdej komórki ciała i ponad ciało, do pola aurycznego. Spoczywaj w sercu. Pozwól aby światło, które wnika wraz z oddechem, popłynęło z tyłu serca, poczuj jak przepływa przez serce i płynie dalej aż do podstawy ciała, po drodze łagodnie wypełniając brzuch. Następnie pozwól, aby wraz z wydechem światło jaśniało swym blaskiem, zarówno do wnętrza, zmiękczając i rozpuszczając to, czego umysł nie może nawet zobaczyć czy poznać, jak i na zewnątrz, rozchodząc się po komórkach ciała, po sferze aurycznej i poza nią.

Być może zobaczysz, że dotyka ono i obejmuje tych, których kochasz. Być może zobaczysz, że dotyka ono i obejmuje cały świat – tę piękną i drogocenną Ziemię. Być możesz nawet poczujesz, jak szerzy się i obejmuje całe stworzenie. Ty jesteś tym światłem. To jest istota twojego istnienia. To jest obraz utworzony przez Boga. Ty jesteś Synem. Ty jesteś myślą Miłości w sposób czynny wyrażającą się w formie i poprzez nią, pocieszając, uzdrawiając, pielęgnując i błogosławiąc.

Światło jest spełnione, nie potrzebując niczego, wykraczając poza wszelką tożsamość osobowej jednostki, światło emanuje jako Miłość. Miłość wstępuje do konkretnego pola związku z kwiatem, drzewem, dzieckiem, rodzicem, sprzedawcą w sklepie, z wszelkimi formami życia. Miłość szerzy światło w pole czynnej kreatywności poprzez związek z samym stworzeniem. Jedynym celem Miłości jest obudzenie całego stworzenia na chwałę Boskiego Imienia czy też Wibracji, by ożywić i obudzić rzeczywistość świadomości, że Niebo jest tutaj. Nie ma żadnego innego miejsca. Niebo jest teraz. Nie ma żadnego innego czasu. Jestem Synem. Jestem tym światłem. Błogosławię świat i stworzenie poprzez samą moją obecość. Ciało, umysł i wszystkie rzeczy są jedynie narzędziami, które zostały mi dane – przebudzonemu Synowi, który w jedności z Panem, pozwala przepływać Sofii emanującej z Woli Ojca, aby szerzyła się jako miłość ze światła – by błogosławić samo stworzenie.

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Pozwól, żeby stało się to niczym mantra, gdy integrujesz to w sobie i pozwalasz, aby stało się twoim. Powtórz spokojnie wers po wersie, tak abyś poczuł jak rozbrzmiewaja w ciszy Twego własnego istnienia.

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

A teraz pozwalaj w ciszy, aby ta modlitwa przez ciebie płynęła. Nie przejmuj się, jeśli nagle zapomnisz jednego wersu czy słowa. Tylko zauważ to i kontynuuj. Za każdym razem po odmówieniu modlitwy, a nawet między każdym wersem rozluźnij to, co być może stało się sztywne od wewnątrz.Sprawdź, czy najsubtelniejszy najłagodniejszy oddech przepływa bez wysiłku przez rozluźniony ciało-umysł. Być może zaczniesz zauważać, że coś cichego emanuje lub też promieniuje wraz z każdym wydechem, gdy światło zaczyna przepływać przez pole tego, co postrzegaliśmy jako ciało-umysł, pole energetyczne, w którym chwilowo wyłania się ciało. W miarę jak będziesz pielęgnował tę świetlistą przestrzeń, zaczniesz czuć, jakbyś w niej odpoczywał. Nie chodzi nawet o to, że oddychasz światłem, ale to zjednoczone pole samego światła oddycha tobą powołując cię do istnienia. Ojciec, Syn i Duch Święty spoczywają w nieskończonej niczym nieograniczonej jedności jako Pan i z Panem, inkarnując Chrystusa jako twoją prawdziwą i jedyną Tożsamość. Ponad osobistą historią, poza gorączkową łapczywością egotycznego umysłu, poza wszelką winą i wstydem istnieje pole jaśniejące światła, które jest samą Miłością, emanującą do ciebie, dla ciebie, poprzez ciebie i dla wszystkich istot. Jesteś jedynie tym. Jesteś tym światłem.

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego, Sofii, Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.