Śmierć i zmiany na Ziemi

Oto tłumaczenie channelingu Jeszuy z Wczesnych lat Drogi Mistrzostwa zatytułowanego: Śmierć i zmiany na Ziemi:

Teraz zaczynamy.

Zaprawdę pozdrawiam was, umiłowani i święci przyjaciele. Przybywam, by przebywać z wami, z miejsca, które nie jest oddzielone od tego, w którym jesteście wy. Przybywam, by przebywać z wami, ponieważ was kocham. Przybywam, by przebywać z wami, ponieważ już jesteście wszystkim tym, czym jestem ja i wszystkim, co kiedykolwiek mógłbym reprezentować dla umysłu ludzkości. Przybywam jako dotrzymanie obietnicy, że zaprawdę jestem z wami zawsze. Przybywam, ponieważ czas nadchodzi prędko. I przybywam, by przywołać do siebie mych przyjaciół, którzy już zdecydowali się do mnie przyłączyć w tym czasie, aby z głębi swych własnych istnień sprowadzić Chrystusową Świadomość; by kroczyć po tej Ziemi jako zmartwychwstały Chrystus; by być tym, przez którego Miłość Boga szerzona jest ku roślinom i zwierzętom, i do każdego brata i siostry, którzy kroczą wraz z tobą, nadal jednak niosąc zasłonę lęku; którzy kroczą w świetle świątyni ich serca. Przybywam, ponieważ mój Ojciec prosi, bym przybył.

Stoję na czele Pojednania. Oznacza to, że zawiaduję procesem, poprzez który ta planeta, ta ludzka świadomość, trójwymiarowa rzeczywistość zacznie przybliżać się ku przejściu na nową wibracyjną częstotliwość. Przybywam zatem do każdego umysłu, który przygotuje dla mnie miejsce poprzez podjęcie decyzji, aby uwolnić się od brzemienia próby pogodzenia się z systemem myślowym, ze sposobem życia, który nie działa – sposobem życia i sposobem myślenia, który musi zostać całkowicie odwrócony, tak by to serce prowadziło, a umysł za nim podążał. Tak więc wizja jest przewodnikiem, a ciało używane jest jedynie w celu przejawienia w formie nasiona świętej wizji, które Ojciec chce umieścić w tobie.

Przybywam, ponieważ jesteśmy jednym. Przybywam, ponieważ jesteśmy przyjaciółmi. Przybywam dla prostej radości przebywania z wami, Świętymi Dziećmi Boga. Albowiem od początku, który sięga chwili przed powstaniem przestrzeni i czasu, my już byliśmy razem jako Jeden Umysł. I w tej odwiecznej chwili wyśniono bezużyteczny sen, sen zapomnienia, sen oddzielenia. Lecz nawet w tamtej chwili twój Stwórca – ten, którego nazywałem Abba, Ojciec – w miejscu, które pewnego dnia zostanie aktywowane w głębi twej duszy, już ustanowił most, po którym przejdziesz ze świata swego wytworu do prawdy Królestwa… Tak, że te same słowa, które niegdyś ja objaśniałem światu, staną się twoimi słowami, twoją prawdą, twoją rzeczywistością, twoim przypomnieniem. I że po tych wszystkich snach, które śniłeś, dusza postanawia przekroczyć ów most i spoczywa, odpoczywa w prostej prawdzie, że Ja i mój Ojciec jedno jesteśmy. I razem stwarzamy jedynie to, co dobre, święte i piękne.

Zatem zaprawdę, umiłowani przyjaciele, to zaszczyt i radość przebywać z wami, współ-tworzyć z wami, kroczyć z wami drogą, którą obraliście. Albowiem jedynie poprzez niewinność doskonale wolnej woli dusza może powrócić do Królestwa. Miłość nie potrzebuje zmagania, Miłość nie musi po nic sięgać i niczego się trzymać, Miłość nie musi do niczego przekonywać. Ona po prostu trwa w swej własnej naturze, czekając aż poszukiwacz rzeczywistości odwróci się od wrzasku i hałasu świata, w którym nie można znaleźć pokoju, w którym zawsze brakuje spełnienia, i zacznie słyszeć doskonale czystą, lecz cichą pieśń Stwórcy, która szepce nieustannie:

Umiłowane dziecię, kocham cię. Przyjdź, przypomnij Mnie sobie i pozwól, byśmy byli Jednym.

Niech to wszystko będzie moim powitaniem; składam wam dzięki, każdemu z was, za waszą chęć, by usłyszeć wezwanie i na nie odpowiedzieć, by wejść na ów most i pozwolić, by jego światło, jego inteligencja – gdyż ten most to jedynie Duch Święty, nić wiodąca z powrotem do Umysłu Boga – by ona prowadziła nas we wszystkim. A gdy ty uczysz się nie słuchać myśli zrodzonych w tym świecie, lecz słyszeć szepty Ducha, które wznoszą się z cichego umysłu, ze spokojnego serca i z decyzji, by ufać głosowi Ducha, nie może ci się nie powieść ukończenie tej podróży. Koniec jest zatem pewny, a każdy z was na swój własny sposób – i zaprawdę wy wszyscy kolektywnie – jesteście świadkami i doświadczacie w sobie i w waszych związkach sposobu, w jaki Bóg Ojciec wzywa na powrót stworzenie do Siebie samej.

Zatem radujcie się jeden z drugim. Cieszcie się sobą nawzajem. Wysławiajcie siebie wzajemnie. Miłujcie się wzajemnie. Albowiem koniec został zapisany w gwiazdach dawno zanim narodzono gwiazdy. A ten czas przychodzi szybko. Od dawna czekałem, aż na tym planie nastanie epoka, w której świadomość ludzkości nabierze wystarczającego rozpędu, by już więcej nie wyłączono fali przebudzenia, by już dłużej jej się nie opierano, by rozpuściła ona cały lęk… i by Królestwo Niebieskie zostało ponownie rozprzestrzenione na obliczu tej Ziemi. Ale w przeciwieństwie do czasu, gdy Człowiek nie rozpoznawał prawdy, ludzkość będzie wiedziała, że prawda jest zawsze prawdziwa, że temu, co rzeczywiste, nie można zagrozić i że istnieje jedynie to, co jest rzeczywiste.

Zaprawdę nastanie czas, w którym zostaną zapomniane wszystkie sny o lęku, gdy całe zmaganie i wrogość między braćmi i siostrami rozpuści się niczym echo myśli – myśli tak dawnej, że nawet trudno ją sobie wyobrazić. Ziemia ponownie promienieć będzie światłem Prawdy, gdyż ona również przygotowuje się na swoje przejście, swoje wniebowstąpienie, swoją wibracyjną zmianę – i wody tej planety staną się czyste, a niebo promienieć będzie kolorami, których ludzkie oko jeszcze nie widziało. Zapanuje harmonia między wszystkimi gatunkami a ludzkością. Ścieżki świata zostaną zapomniane, a przywrócona zostanie ścieżka pokoju. Ziemia zaś zapewni wszystko, czego ludzkość kiedykolwiek mogłaby potrzebować – i uczyni to na zwykła prośbę.

I tego dnia i w tej godzinie, gdy wszystko zostanie przygotowane i dokona się Pojednanie, korekta, na krótki moment będzie się doświadczało owego stanu. A potem [pstryka palcami] cały ten poziom gęstości po prostu zniknie sprzed oczu. Nie zginie, ale zostanie przetłumaczony na zupełnie nową rzeczywistość.

Jest wielu; zaprawdę powiedzielibyśmy wam, że każdy, kto żyje na waszej planecie w tym czasie jest pod presją, by dokonać wyboru: Czy zostanie tu i przyłączy do tej przygody? Czy też będzie musiał przenieść się do innego sąsiedztwa? Wszyscy stają przed tą decyzją, od najstarszego do najmłodszego, nawet całkiem maleńkiego, nowonarodzonego dziecka. Przy okazji – wielu z tych nowonarodzonych już podjęło decyzję – i właśnie dlatego się narodzili – by asystować przy ustanawianiu tej częstotliwości. Wiele z tych dzieci, które teraz rodzą się na świecie, jest już lata świetlne poza punktem, w którym na jakiś czas utknęła ludzkość. I przynoszą one nową częstotliwość świadomości, przynoszą one nowe poczucie nieograniczoności. I nie zadowolą się ograniczonymi, opartymi na lęku ideami, które wytworzyły świat, w którym ty się narodziłeś.

Każdy z was ma do odegrania rolę, zadanie mu przypisane. Było ono z tobą od chwili, gdy narodziła się twa dusza. I przyjdzie godzina i dzień, gdy każdy będzie musiał zwrócić się do wnętrza i w końcu przyzwolić, by ta rola rozkwitła i została przez niego odegrana. I w jakikolwiek sposób do tego dojdziesz – zrozumiesz słowa, które wypowiedziałem pozornie tak dawno temu, gdy stawałem twarzą w twarz z nieuniknionym rezultatem mej własnej historii, mojego własnego nauczania, które niektórzy nazwaliby Ukrzyżowaniem (ja sam nigdy nie pragnąłem podkreślać tej części historii; była ona jedynie krokiem na drodze do Zmartwychwstania). A słowa te to po prostu: Nie moja wola, nie wola oddzielonego, pełnego lęku ego, ale Twoja niech się stanie – wola Jednego Umysłu, który jest jedynie Miłością. A kiedy przewodnikiem na drodze jest Miłość, wyrastają przed tobą cuda. I nie pozostanie przed tobą ani jedna przeszkoda – rozpuści się ona zanim ku niej sięgniesz.

A więc oto tu jesteś. W niewielkim budynku w miejscu, które nazywasz Santa Fe, zebrawszy się z braćmi i siostrami, których poznałeś gdzieś w przestrzeni i czasie, ponieważ wszyscy odpowiedzieliście na to samo wezwanie i zaczynacie być wzywani do rezonansu, który przyspiesza wzrost was wszystkich. Tak jak wielu wzywanych jest poprzez różne rody, poprzez różnych nauczycieli – inspirowanych, aby gromadzili się na właściwe im sposoby, by nauczyli się lekcji, których jeszcze potrzebują się nauczyć, by odkryli swój sposób służby planecie, ludzkości, Kosmosowi, Sercu Chrystusa i Stwórcy. Odwieczny sen zaczyna się teraz kończyć. Zatoczyliśmy niemal pełne koło, a wahadło przywraca wszystkie rzeczy do nieskazitelnej i niewinnej prawdy tego, że wszystko jest jedynie szerzeniem promieniowania Bożej obecności. Zaś lęk nie może mieć miejsca w umyśle, który przebudził się do rzeczywistości Boga.

I to, co ty robisz tutaj, nawet tego wieczoru, jest częścią tego właśnie procesu. Powiedziałem wiele razy, że przybywam, by wezwać do siebie moich przyjaciół. Wyobraź sobie, że każdy z was bardzo, bardzo dawno temu otrzymał scenariusz. I część tego scenariusza głosi, że nastanie dzień, gdy ponownie połączysz się ze starym przyjacielem – tym, którego świat zwie Jezusem. I że poprzez to połączenie stworzona zostanie wibracja, która przyspieszy wypełnienie twej własnej roli, twej wyjątkowej roli, którą masz do odegrania, wkroczenia w pełnię twojej chrystusowej natury – tak jak niegdyś ja, będąc człowiekiem, podjąłem decyzję, by wziąć słowo mego Ojca dosłownie i wejść w moją chrystusową naturę.

I podczas gdy tego wieczoru w tym oto twoim mieście wiele istot siedzi przed telewizorem, a o wiele więcej siedzi w miejscach, które nazwałbyś lokalami nieświadomości, wlewając w swe ciała płyny – w barach – podczas gdy wielu poszukuje kochanków, którzy ogrzaliby ich tej nocy, noc ta nigdy nie trwa wiecznie. Ty zaś podjąłeś decyzję, by przybyć tutaj, ponieważ usłyszałeś zaproszenie na ten wieczór i je przyjąłeś. Zatem świętuj i raduj się, bowiem ów dzień jest na wyciągnięcie ręki i nie ma większej radości niż ponowne połączenie się z pradawnymi przyjaciółmi, którzy głęboko w swym wnętrzu wiedzą, że teraz nastał na to czas. Rozpoczął się taniec, puszczono muzykę… I całe stworzenie przybędzie na tę imprezę.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Pytania i odpowiedzi do powyższego przesłania: