Archiwum autora: Admin

Moc przebaczenia – channeling Jeszuy

Prezentujemy poniżej channeling Jeszuy przekazany za pośrednictwem Dave’a Schocka podczas wydarzenia w Warszawie w dniach 17-19 maja 2019 r. Tytułem wstępu chcemy powiedzieć, że channeling ten jest kulminacją dwu-i-pół dniowych warsztatów, podczas których przyglądaliśmy się istocie przebaczenia oraz prostemu rozpoznaniu, że zawsze otrzymujemy dokładnie to, czego chcemy i że nigdy nic nie jest NAM czynione, lecz wszystko jest czynione DLA NAS. Każda rzecz, której doświadczamy, każde uczucie, które mamy, niesie dla nas jakąś lekcję czy też wiadomość. W tym sensie krzywda jest niemożliwa. Poczucie krzywdy i cierpienie to tylko niezgoda umysłu na to, CO JEST.

Podczas majowego spotkania z Davem praktykowaliśmy między innymi zaawansowane nauki Jeszuy, by tańczyć, śpiewać, śmiać się i dobrze bawić. 🙂 Do tego również odnosi się Jeszua podczas channelingu (pięciominutowa sesja śmiechu podczas porannej sesji niedzielnej przed channelingiem)

Dave podreślał podczas spotkania, że każde uczucie, nawet lęk, gniew czy smutek, jest darem dla nas, gdyż dzięki nim możemy się nauczyć obejmować wszystko i w ten sposób ostatecznie rozpoznać, że miłość jest wszystkim i nie ma nic innego. Nawet to, co umysł ocenia jako nieprzyjemne wydarzenie, sytuację czy uczucie jest ŚWIĘTĄ DOSKONAŁOŚCIĄ. Dlaczego? Dlatego, że istnieje tylko moc Boga i z niej powstaje wszystko, co się wydarza. Nie ma nic na zewnątrz mocy Boga.

Czym więc jest przebaczenie naszym nieprzyjaciołom? Jest korektą każdej niekochającej myśli w naszym umyśle, poddaniem Duchowi Świętemu każdego osądu, jakiego się trzymamy. Niekochającą myślą może być zarówno ból pleców, jak i osąd, który mamy na temat siebie czy drugiego człowieka. Czy więc jesteśmy gotowi objąć wszystko taką samą miłością, jaką swoje stworzenie obejmuje Bóg? Czy jesteśmy chętni przebaczyć sobie i rozpoznać ŚWIĘTĄ DOSKONAŁOŚĆ w sobie i we wszystkim?

Moc Przebaczenia – przekaz od Jeszuy

Jeszua – pytania i odpowiedzi po przekazie

Ja i Ojciec Jedno Jesteśmy – spotkanie 1-2 czerwca

Serdecznie zapraszam na spotkanie w Stajenczynkach k. Torunia w dniach 1-2 czerwca 2019 r. Poprowadzę je z moim przyjacielem Rafałem Ziebą. Aby uzyskać więcej informacji, KLIKNIJ TUTAJ.

A oto link do pięknego nagrania online z 8 kwietnia 2019 r., w którym Rafał dzieli się swoim doświadczeniem poddania i oferuje medytacyjną przestrzeń, w której Ty również możesz poczuć obfitość wszechogarniającej Łaski, która cię otacza i jest w Tobie:
NIE JESTEŚ SAM – MP3

Pozdrawiam Was ciepło. Pięknego dnia!
Rafał

Ziemia Święta – spotkanie online w poniedziałek 13 maja

Zapraszamy na spotkanie online pt.: „Ziemia Święta” w poniedziałek 13 maja o godz. 19.00. Podczas tego spotkania razem podzielimy się niektórymi z naszych doświadczeń, odkryć i wglądów z pobytu w Izraelu w dniach 25 kwietnia – 9 maja 2019 r. Aby uczestniczyć w spotkaniu na żywo, wejdź o podanym czasie na tę stronę: http://www.przemianaumyslu.pl/zajecia/nowa-ziemia/

Modlitwa Pańska po aramejsku

Oto Modlitwa Pańska pięknie zaśpiewana po aramejsku przez naszego przyjaciela Ori’ego podczas pielgrzymki w Izraelu w maju 2019 r. w pobliżu dawnego zbiornika na wodę w podziemiach Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego Księżnej Heleny (niedaleko Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie).

Wesołych Świąt

Kochani Przyjaciele.

Wesołych Świąt, samych błogosławieństw i radosnego zmartwychwstania!

Niech ta Wielkanoc będzie nie tylko wspomnieniem przezwyciężenia śmierci przez naszego brata i przyjaciela Jeszuę, ale także przypomnieniem, że już otrzymaliśmy odpowiedź na wszystkie nasze pozorne problemy. Jeśli jeden umysł przezwyciężył świat oddzielenia i przypomniał sobie prawdę Miłości, to świat oddzielenia został przezwycieżony dla wszystkich, a Miłość czeka jedynie na nasze zaproszenie. Pozostaje nam więc jedynie przyjąć prawdę Miłości, Życia, Świętości i Wolności jako swoją. I naprawdę pozwolić, by każda chwila naszego życia była świadectwem, że Chrystus zmartwychwstał w nas i żyje poprzez nas.

Z miłością i pokojem,
Maria i Rafał

O przyspieszeniu pracy nad Drogą Przemiany

Kochani Przyjaciele. Chcemy Was poinformować, że podjęliśmy decyzję o przyspieszeniu prac nad tłumaczeniem Drogi Przemiany. Możecie się więc spodziewać już wkrótce na stronie kolejnych lekcji. Skąd ta decyzja?

Po pierwsze czujemy, że czas przyspieszył i to, na co dwadzieścia kilka lat temu potrzeba było miesiąca praktyki, obecnie może zająć dużo mniej czasu. Oczywiście to jest zawsze bardzo indywidualne, ale postanowiliśmy zacząć udostępniać kolejne materiały Drogi Przemiany jak najszybciej – jak tylko zostaną przez nas opracowane. Wy sami możecie zdecydować, czy chcecie robić daną lekcję w trybie miesięcznym czy krótszym. Dobrym kryterium przejścia do następnej lekcji może być – zgodnie z sugestią Jeszuy – czy czujecie się już spełnieni z lekcją, która robicie obecnie.

Po drugie już od kilku miesięcy mamy przeczucie, że jesteśmy przez Ducha wzywani do innych „zadań” niż to tłumaczenie. W pewnym momencie zastanawialiśmy się nawet, czy nie zrezygnować z dalszej pracy nad Drogą Przemiany. Poczuliśmy jednak, że mamy pomóc naszemu przyjacielowi Markowi w dokończeniu pracy nad tłumaczeniem i publikacją tej książki oraz nagrać audio do zawartych w niej lekcji. Mamy też świadomość, że wiele osób nadal może skorzystać z tego cudownego przesłania i wielu klejnotów prawdy w nim zawartych. Zamiast więc całkowicie rezygnować z pracy nad tłumaczeniem i nagraniami, postanowiliśmy ją przyspieszyć. 🙂

Kolejne teksty i nagrania Drogi Przemiany będziemy więc umieszczać na stronie wkrótce.

Darowizny

Witajcie Drodzy Przyjaciele. Jak większość z Was wie, nasza praca nad tłumaczeniami Drogi Mistrzostwa oraz tworzeniem audio do tych tłumaczeń jest całkowicie bezinteresowna. Jest naszym darem serca dla wszystkich tych, którzy czują się przyciągani do tych nauk. Jeżeli jednak ktokolwiek z Was kiedykolwiek poczuje, że chciałby nas wesprzeć w naszej pracy, to może to zrobić, przekazując darowiznę. Dziękujemy 🙂

Jednocześnie dziękujemy za całe dotychczasowe wsparcie, a także za bezcenny dar, którym jest dla nas każdy z was. Pozdrawiamy z miłością,

Maria i Rafał

Po spotkaniu z Israelem

Nie da się oddać w słowach wszystkich cudów, jakie działy się podczas wydarzenia z Israelem w Antoniowie w marcu tego roku. Było to na pewno jedno z najpiękniejszych spotkań, jakie dotąd zorganizowaliśmy. Jesteśmy bardzo wdzięczni Israelowi za jego autentyczność, za szczerość, za niezwykłą klarowność przekazu, za bardzo wprawne prowadzenie grupy, za radość, za taniec, za humor i wzruszenia, za łagodne i harmonizujące poranne szalu (dostrojenie poprzez ruch, dźwięk i taniec) oraz wszystkie wykłady i spontaniczne procesy z jednostkami, w które włączana była cała grupa. Dziękujemy za podkreślanie roli oddechu, czucia i przyjęcia wszystkiego, co umysł uznał za niegodne w sobie, tak aby pojednanie mogło się dopełnić i być odczuwalne na poziomie komórkowym w naszym codziennym życiu. Dziękujemy za głęboki proces uzdrowienia, którego świadkami i uczestnikami byli wszyscy obecni podczas tego wydarzenia.

Dziękujemy wszystkim pięknym duszom, które pojawiły sie na tym spotkaniu, za nieoceniony wkład każdego z Was w tę wspólną podróż w głąb nas samych. Dziękujemy gospodarzom Białego Domu za wspaniałe miejsce i domową atmosferę, jaką dla nas stworzyli. Dziękujemy kucharzowi Piotrowi wraz z pomocnikami, którzy swoimi pysznymi wegańskimi potrawami zabierali nas codziennie do Nieba. Dziekujemy Górom Izerskim, szumiącemu nieopadal ośrodka strumykowi i ogrzewającemu nas słońcu. 🙂 Dziękujemy każdemu oddechowi i każdemu uczuciu; każdej chwili smutku i radości, każdej chwili lęku i miłości. Wszystko zostało włączone i umiłowane jako część wybranej przez nas podróży.

Większość sesji miała bardzo intymny, głęboko poruszający i osobisty charakter i nie będziemy publikować ich nagrań na tej stronie. Poniżej podajemy jedynie linki do dwóch fragmentów ostatniej sesji, podczas której Israel mówił o potrzebie pełnego wcielenia się duszy oraz o tym, że wszystkie nasze doświadczenia były wynikiem naszego pragnienia.
O WCIELENIU SIĘ DUSZY – link do nagrania
PRZEDWCIELENIOWY SUPERMARKET- link do nagrania

Israel zrobił też z grupą podczas spotkania dużo sesji oddechowych, które miały bardzo znaczący wpływ na proces uzdrowienia. Podczas sesji ludzie dobierali się w pary. Jedna osoba z pary oddychała, a druga trzymała przestrzeń, czyli wspierała osobę oddychającą w głębokim połaczonym oddychaniu do brzucha i powracaniu do oddechu za każdym razem, kiedy oddech się spłycał. Wiele osób poprzez tę praktykę było w stanie skontaktować się z ukrytymi nieświadomymi emocjami i pozwolić na ich uzdrowienie. Niektórzy mieli niezwykle głębokie doświadczenia energetyczne wykraczające poza wszystko, czego doświadczyli do tej pory. U wszystkich uczestników oddech się pogłębił, prowadząc do większej świadomości ciała oraz zrozumienia wagi oddechu w procesie uzdrowienia.

W sobotni wieczór miał miejsce channeling Chrystusowego Rodu za pośrednictwem Israela. Choć niektóre słowa umknęły tłumaczącemu Rafałowi podczas niekiedy szybko płynącego przekazu, zdecydowaliśmy się opublikować ten channeling. Nie chodzi w nim bowiem tak naprawdę o słowa, a bardziej o sam przekaz energetyczny.
CHANNELING RODU – link do nagrania

Ponieważ spotkanie miało tak ogromną moc, poczuliśmy, żeby zaprosić Israela do Polski ponownie. Jeżeli uda nam się znaleźć podobnej wielkości ośrodek na wrzesień (Biały Dom jest w tym czasie zajęty), to zorganizujemy spotkanie już we wrześniu. Będziemy Was informować o rozwoju wydarzeń.

Zdjęcie grupowe, Biały Dom w Antoniowie, 23 marca 2019 r.
Sala w Białym Domu

Kameralne spotkania z Marią i Rafałem

NA DRODZE MISTRZOSTWA

~ kameralne spotkania z Marią i Rafałem ~

Maria i Rafał

 

Przyjaciele, od stycznia 2019 roku chcieliśmy serdecznie zaprosić Was na kameralne spotkania w Duchu w naszym mieszkaniu w Warszawie. Otwieramy je dla Przyjaciół Serca, którzy czują, że rezonują z nami, z naszą energią i z tym, co robimy, oraz odczuwają wewnętrzne prowadzenie, by nawiązać z nami kontakt i połączyć się w rozpoznaniu dusz, duchowej komunii, spotkaniu w Duchu.

 

 

CELE SPOTKAŃ

  • wejście w głębszy kontakt z samym sobą, z prawdą własnego serca, ze Źródłem;
  • eksplorowanie wielowymiarowych aspektów swej Istoty;
  • rozpoznanie lub przypomnienie o celu własnej duszy;
  • otwarcie na potencjał i moc inspirowanej przez Ducha wyobraźni;
  • wzmacnianie świadomości bycia Mistrzem, nieograniczonym Twórcą własnego doświadczenia;
  • wsparcie w praktyce Drogi Serca i Drogi Przemiany;
  • kontakt z Przyjaciółmi spoza czasu (przez niektórych nazywanymi Wniebowstąpionymi Mistrzami);
  • odprężenie w świadomości Opieki Siły Wyższej i poddanie się Jej Przewodnictwu na każdym polu swego istnienia;
  • połączenie z braćmi/przyjaciółmi na Drodze Serca, świadomość przynależności do większej Rodziny Duchowej – uświadomienie sobie wsparcia i inspiracji, jakie otrzymujemy od tych, którzy kroczą wraz z nami do Domu i tego, jak my możemy wspierać i pomagać innym;
  • rozluźnienie w Świetle i przyzwolenie na oczyszczenie swych schematów myślenia i wzorców przekonań;
  • rozpoznanie swojego unikalnego przejawienia Mocy i Światła, i pozwolenie, by rozpoznany już płomień własnego szerzenia nie gasł więcej i nie był ukrywany przed światem – przyjęcie swej roli w czasie przemian;

FORMA SPOTKAŃ

Forma spotkań jest szeroko otwarta, my przede wszystkim czujemy, że mamy pozwolić Duchowi wszystko zaaranżować – to, kto się pojawi na danym spotkaniu, co się zadzieje, czemu będziemy się przyglądać, jaka energia zechce przejawić się w danym czasie. Ze swej strony z radością podzielimy się naszym sercem, doświadczeniem, wiedzą, duchowym wglądem i wizją, naszą drogą i przemianami, przez które przechodziliśmy i przechodzimy.

Kameralność tych spotkań pozwoli nam poświęcić więcej uwagi temu, co każdy z Was przyniesie, a jednocześnie da nam wszystkim możliwość skorzystania z energii i wsparcia grupy.

Kameralne spotkania grupowe będziemy organizować, jeśli zgłosi się grupa minimum trzech, a maksimum pięciu osób. Jeśli więc masz grupę co najmniej trzech, a najwyżej pięciu osób (np. chciałbyś przyjechać z parą najbliższych przyjaciół), to możemy wspólnie ustalić jakiś dogodny termin. Proponujemy soboty, ale może być też inny dzień.

CZAS:
Około 4 godzin w ustalonym przez nas wspólnie terminie
(z przerwą na wspólny poczęstunek, kawę, herbatę, przekąski)

MIEJSCE:
Warszawa, Stare Włochy.

ILOŚĆ OSÓB:
od 3 do 5 uczestników

KOSZT: 200 zł

ZAPISY:
Aby zapisać się na spotkanie, prosimy o wysłanie emaila na adres:
spotkania@drogamistrzostwa.pl
z podaniem imienia i nazwiska, numeru telefonu oraz daty spotkania.

Wysyłka emaila zgłoszeniowego oznacza Twoją zgodę
na przetwarzanie danych w celu rejestracji uczestnictwa w spotkaniu
oraz Twoją akceptację naszej Polityki prywatności.

Więcej informacji, w tym adres miejsca spotkania i konto do wpłat, będziemy przesyłać emailem do osób, która zapiszą się na spotkanie.

Pozdrawiamy ciepło!

Maria i Rafał

Już niedługo Droga Sługi

Pozostały nam ostatnie szlify redaktorskie i korektorskie w kolejnej książce z cyklu Drogi Mistrzostwa zatytułowanej Droga Sługi. Książka ta zostanie prawdopoodobnie wydana pod koniec lutego albo na początku marca.

A oto krótki cytat z książki:

Mistrzostwo w każdym aspekcie 
danego ci życia
jest jedynym sposobem, w jaki możesz nauczać
swego brata i siostrę, 
że Bóg jest.

Oznacza to, że teraz
razem spoglądamy
poza skłonność umysłu,
by oddzielać się od świata,
i przyglądamy się aspektom życia,
które nie zostały jeszcze opanowane, 
orzekając, że są one po prostu złudzeniem.
Choć jest to prawdą, 
nieodpowiednim jest wniosek,
że można je pozostawić nieprzemienionymi.

Kto ma uszy niechaj słucha:
Nie jest po prostu możliwe przekroczenie

tego, czego nie chcesz uznać 
i objąć.
Wypieranie się jest fortelem ego,
by zapewnić, że twoje Ja
pozostanie uwięzione,
a ego pozostanie na tronie.

Na Nowy Rok 2019

Witajcie w Nowym Roku!

Możemy być wdzięczni za to, co przeżyliśmy w Starym Roku, ale nie musimy się tego trzymać. Badźmy więc wdzięczni za każdą chwilę, która przywiodła nas do tej obecnej, ale pozwólmy jej odejść. Badźmy wolni od przeszłości i otwórzmy się na Nowe, na Niespodziankę, na to, co nieskończone Źródło naszego Istnienia ma nam do zaoferowania w każdej przemijającej chwili. Odłóżmy to, co już nam nie służy, a to, co służyło nam do tej pory, niech się oczyści i przemieni w Deszczu Łaski.

Niech ten Rok będzie czasem cichego słuchania głosu Serca i podążania za tym, czego w głębi Duszy naprawdę pragniemy.

Niech ten Rok będzie czasem pamiętania, po co tu naprawdę jesteśmy. A jesteśmy tu, aby być obecnością Miłości w formie. Niech więc ten Rok będzie czasem, w którym ucieleśniamy Miłość, sprowadzamy Niebo na Ziemię, urzeczywistniamy naszą pełnię, nasze Mistrzostwo i twórczą niczym nieskrępowaną ekspresję naszego Chrystusostwa.

Kroczmy w tym Roku po tej Ziemi jako Twórcy, jako pełnoprawni obywatele Wszechświata, jako radosne i wolne Dzieci Boga, którym niczego nie brakuje. Przyjmijmy wszystkie Skarby, którymi chce nas obdarować nasz Stwórca w pełnej obfitości i pozwólmy im się szerzyć poprzez nas na cały świat.

Otwórzmy się też na Dar, jakim jest komunia serc, prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem.

Pamiętajmy, że nie ma w naszym życiu zwykłych chwil i że każda chwila jest naszą drogą do Boga. Doceńmy więc dar, jakim jest obecna chwila i przeżywajmy ją w pełni, wnosząc w nią całą naszą świadomość i miłość.

A przy tym wszystkim dobrze się bawmy!
Szczęśliwego Nowego Roku!
Tak orzekamy i tak się dzieje!

Z całą miłością,
Maria i Rafał

Moc Pragnienia – warsztaty z Israelem

MOC PRAGNIENIA
Intensywne warsztaty z Drogą Mistrzostwa

20 – 24 marca 2019 r.
w Antoniowie k. Jeleniej Góry

Spotkanie poprowadzi Israel Elijah Joy,
nauczyciel Ścieżki Drogi Mistrzostwa z Anglii

Umiłowany Przyjacielu,

w czym tak naprawdę pokładasz pasję swego pragnienia?

Zaczerpnij parę głębokich oddechów i skup się na tym pytaniu. Czego pragniesz, tego doprawdy doświadczasz. To bardzo ważne.

Jak często czujesz się bierny, zablokowany lub zdezorientowany, gdy „życie”, które rozgrywa się przed Twoimi oczyma, wydaje się stawiać pod znakiem zapytania Twe pragnienie pokoju, miłości i radości?

Czy może być tak, że to Ty stwarzasz to doświadczenie poprzez tworzenie obrazów przeciwstawnych pragnień?

W tym czasie, który spędzimy razem, skupimy naszą uwagę na oczyszczeniu Pragnienia i na odzyskaniu naszej Mocy, dzięki czemu będziemy wybierać świadomie oraz zobaczymy, że nasz wybór manifestuje się jako doświadczenie.

Będziemy odkrywać…

  • Gdzie w moim umyśle nadal utrzymuje się sprzeciw wobec Miłości?
  • Gdzie odgrywam stare, nieświadome wzorce myślenia?
  • Jakie odwieczne pragnienia, by doświadczać lęku, pozostają jeszcze w mocy w moim życiu?
  • Czego doświadczam teraz? I w jaki sposób to stwarzam?

Oraz…

CZEGO NAPRAWDĘ CHCĘ?

Te i inne pytania będą naszym fundamentem. Używając narzędzi Ścieżki Drogi Mistrzostwa, jej nauk i żywych praktyk, danych przez Jeszuę i rozwijanych przez Jayema, zanurzymy się w samej istocie tego, czego PRAWDZIWIE pragniemy, minuta po minucie i dzień po dniu.

Używając Oddechu Miłości, Radykalnego Wglądu i Ducha Świętego, będziemy się wzajemnie wspierać w objęciu świadomością tego, czego kiedyś pragnęliśmy i co w związku z tym stworzyliśmy. Następnie zaś łagodnie skupimy naszą wolę na pragnieniu tego, czego prawdziwie i w pełni chcemy TERAZ.

Co oferujemy?

ODDECH MIŁOŚCI
Zapoznamy się z Oddechem Miłości i będziemy z nim pracować. Nauczymy się jak odprężać nasz kontrolujący umysł i ciało, pozwalając Miłości Ducha, by łagodnie zstąpiła w formę i przyzwalając na to, by poprzez oddech przemieniała nas i budziła.

RADYKALNY WGLĄD
Podążając za oddechem w ciele, otworzymy umysł na jego własne głębokie wzorce myśli i przekonań. Będziemy przyglądać się wyborom oraz ukrytym pragnieniom, które od jakiegoś czasu skrycie kierowały wehikułem naszej świadomości, i zaoferujemy możliwość wyboru czegoś nowego.

SZALU
Użyjemy dźwięku, oddechu, ruchu, obecności i ciszy, by ciało-umysł zestroić z Duszą, Duchem i Bogiem. „Szalu” to poranna praktyka, którą będziemy się posługiwać, by rozbudzić ciało i przygotować się na nadchodzący dzień.

INTONOWANIE „ABWOON”
Święte słowo „Abwoon” oznacza energię Ojca-Matki, która poprzez oddech Życia w cudowny sposób rodzi się we wszelkich formach stworzenia i która zamieszkuje w samej esencji naszej własnej fizycznej i duchowej Istoty. Intonowanie tego Boskiego dźwięku nastraja ciało i umysł na przyjmowanie Oddechu Miłości i zestrojenie się ze Światłem Ducha Świętego.

A PONADTO…
Oprócz korzystania z tych „żywych praktyk“, każdego dnia będziemy ŚMIAĆ SIĘ, TAŃCZYĆ i BAWIĆ. W trakcie wydarzenia odbędzie się też channeling Chrystusowego Rodu za pośrednictwem Israela oraz ceremonia świętowania naszego uzdrowienia i pełni.

Czy przyłączysz się do nas w tym oczyszczeniu Pragnienia
i wspaniałym współtworzeniu Miłości?

Serdecznie zapraszamy!

 

MIEJSCE
Ośrodek Biały Dom
Antoniów 44 (k. Jeleniej Góry)

CZAS
20- 24 marca 2019 r.
Zaczynamy w środę od kolacji o godz. 18.00 i wieczornego spotkania otwierającego o godz. 20.00. Prosimy, abyście przyjechali w godz. 15.00-17.00, aby się zarejestrować i zakwaterować jeszcze przed kolacją. Spotkanie zakończymy obiadem w niedzielę o godz. 14.00.

MAKSYMALNA LICZBA UCZESTNIKÓW: 40 osób

KOSZT: 1200 zł
W cenę wliczone są: warsztaty, wyżywienie wegańskie (śniadanie, obiad i kolacja) oraz 4 noclegi – w pokojach 2 i 3 osobowych z łazienkami (+ jeden czterosobowy).

ZAPISY i INFORMACJE
Aby zgłosić chęć uczestnictwa w spotkaniu, prosimy o wysłanie emaila na adres:
spotkania@drogamistrzostwa.pl
z podaniem imienia i nazwiska oraz daty: 20-24.03.2019.

Wysyłka emaila zgłoszeniowego oznacza Twoją zgodę
na przetwarzanie danych w celu rejestracji uczestnictwa w wydarzeniu
oraz Twoją akceptację naszej Polityki prywatności.

W celu rezerwacji miejsca na spotkaniu poprosimy Cię o wpłatę 500 zł bezzwrotnego zadatku
na numer konta, który prześlemy w odpowiedzi na maila zgłoszeniowego. Ponieważ liczba miejsc na warsztaty jest ograniczona, o rezerwacji miejsca decyduje kolejność wpłat zadatku.

O wpłatę pozostałej sumy prosimy najpóźniej do 12 marca 2019 r.

ZAKWATEROWANIE
Prosimy nie dzwonić do Białego Domu w sprawie rezerwacji miejsc. Wszystkie rezerwacje będą robione przez nas w momencie wpłynięcia na podane wyżej konto zadatku na to wydarzenie. Jeżeli masz jakieś preferencje, z kim chciałbyś być w pokoju, możesz nam o tym napisać. Postaramy się to uwzględnić przy przydzielaniu pokoi, choć niczego nie obiecujemy, gdyż musimy brać pod uwagę warunki panujące w ośrodku oraz ilość i rodzaj zgłoszeń.

PIĘKNY OŚRODEK I OKOLICA
Biały Dom, w którym odbędzie się spotkanie, położony jest na uboczu, w malowniczej wsi Antoniów u podnóża Grzbietu Kamienickiego Gór Izerskich. Otoczenie gór, lasów i łąk czynią z tego miejsca idealną oazę do odpoczynku, medytacji i refleksji. Link do galerii zdjęć.

Wszelkie dodatkowe informacje i uaktualnienia dotyczące tego wydarzenia będziemy dodawać na tej stronie.

DOJAZD
1. Samochodem
2. Pociągiem do Jeleniej Góry i taksówką do Antoniowa (koszt ok. 65 zł)
3. P
ociągiem z Jeleniej Góry do stacji Stara Kamienica (stamtąd możecie zostać odebrani po wcześniejszym umówieniu się z właścicielką Białego Domu, Grażyną, tel.: 503 012 716)

Israel Elijah Joy

Israel to cudowny, bardzo intuicyjny, wrażliwy nauczyciel i uzdrowiciel oraz piękna dusza. Cieszymy się, że mamy zaszczyt i przyjemność gościć go w Polsce i że poprowadzi on warsztat z Drogą Mistrzostwa w dniach 20-24 marca 2019 r.

Israel od 2004 roku oddany jest ścieżce przebudzenia, kiedy to podjął decyzję o wyjściu z alkoholizmu i całkowitej zmianie swego życia. W owej chwili prostej decyzji doświadczył on natychmiastowej cudownej przemiany. W 2012 roku przewodnictwo Ducha Świętego przywiodło go do Drogi Mistrzostwa, dzięki której wyłoniło się dla niego piękne i przepełnione objawieniami połączenie z Jeszuą i Ścieżką Drogi.

Israel oferuje głębię zrozumienia i współczucia, które zrodziły się w wyniku jego własnej wewnętrznej podróży. Posiada on umiejętności, które pozwalają mu być prawdziwie pomocnym w przemianie postrzegania i osobowości. Pracując z ogromnym wyczuciem na poziomie energetycznym, emocjonalnym i mentalnym, Israel stymuluje proces uzdrowienia i przypomnienia prawdy o tym, czym jesteśmy. Jego oddanie i głębokie połączenie z Chrystusowym Rodem pozwala mu udostępniać swój umysł i ciało dla przekazów channelingowych. Channeling taki będzie miał również miejsce podczas marcowego spotkania.

Drodzy moi, chciałam przedstawić Wam tu w paru słowach tę wspaniałą Istotę, która nas odwiedzi w marcu i poprowadzi dla nas warsztaty – Israela. Od pierwszej chwili, w której po moim przyjeździe na Festiwal Serca w Anglii spotkały się nasze oczy, rozpoznaliśmy się z tym bratem – to zupełnie tak, jakbyś nagle spotkał starego, dobrego przyjaciela. Rozpoznanie było natychmiastowe i obopólne, popłynęła taka miłość i czułość, jakbyśmy znali się od zawsze. Z każdym dniem to porozumienie dusz odsłaniało się na głębszym poziomie, a w chwili, gdy stanęliśmy wspólnie przy dwójce przyjaciół, którzy przechodzili przez trudny proces czyszczenia i integracji przeszłych wspomnień, łącząc nasze dłonie i serca w intencji wsparcia ich uzdrowienia, wiedziałam, że zaprawdę z Israelem znamy się nie od dzisiaj i że razem pracowaliśmy gdzieś, kiedyś na polu uzdrowienia i energii, a teraz nastał właściwy czas, by spotkać się ponownie.

Israel jest potężną duszą o dużym doświadczeniu, przepełnioną zarazem łagodną miłością i zrozumieniem. Wiem z własnego doświadczenia, jak intuicyjnie i łagodnie jest on w stanie połączyć się z Tobą na poziomie serca w chwili, w której bardzo potrzebujesz wsparcia, i jak umiejętnie jest w stanie wyprowadzić Cię z labiryntu Twego własnego zaplątania w umyśle. Uważam, że w dzisiejszych czasach takie jakości wyrażane przez męską duszę są niezwykle cenne dla uzdrowienia nas wszystkich, co Israel zademonstrował podczas Festiwalu Serca w Anglii w bardzo piękny sposób. Wszyscy obecnie potrzebujemy tej równowagi sił – mocy pewności, a równocześnie współczującej miłości. Israel dodatkowo przejawia silną intuicję i wgląd, pozwala się prowadzić i demonstruje piękne poddanie temu przewodnictwu. Ma ogromne, gorące, spontaniczne serce, wspaniałe poczucie humoru i otwarty umysł. Oferuje nam również cenny dar – wspaniale prowadzi medytacje, będzie też dostępny dla naszej grupy jako kanał dla przesłań Chrystusowego Rodu. Bardzo cieszę się, że przyjął nasze zaproszenie i serdecznie Was zapraszam do uczestnictwa w tym naszym marcowym Spotkaniu Serc w Antoniowie. Dodam tylko, że od razu gdy go spotkałam, miałam przeczucie, że Israel MIAŁ kiedyś gdzieś coś wspólnego z Polską ;). Ale jeszcze się tym z nim nie dzieliłam ;).

Maria

Israel pracujący z grupą podczas festiwalu w Anglii

Kameralne spotkanie z Marią i Rafałem – 19 stycznia

NA DRODZE MISTRZOSTWA

~ kameralne spotkania z Marią i Rafałem ~

Maria i Rafał

 

Przyjaciele, od stycznia 2019 roku chcieliśmy serdecznie zaprosić Was na kameralne spotkania w Duchu w naszym mieszkaniu w Warszawie. Otwieramy je dla Przyjaciół Serca, którzy czują, że rezonują z nami, z naszą energią i z tym, co robimy, oraz odczuwają wewnętrzne prowadzenie, by nawiązać z nami kontakt i połączyć się w rozpoznaniu dusz, duchowej komunii, spotkaniu w Duchu.

 

 

CELE SPOTKAŃ

  • wejście w głębszy kontakt z samym sobą, z prawdą własnego serca, ze Źródłem;
  • eksplorowanie wielowymiarowych aspektów swej Istoty;
  • rozpoznanie lub przypomnienie o celu własnej duszy;
  • otwarcie na potencjał i moc inspirowanej przez Ducha wyobraźni;
  • wzmacnianie świadomości bycia Mistrzem, nieograniczonym Twórcą własnego doświadczenia;
  • wsparcie w praktyce Drogi Serca i Drogi Przemiany;
  • kontakt z Przyjaciółmi spoza czasu (przez niektórych nazywanymi Wniebowstąpionymi Mistrzami);
  • odprężenie w świadomości Opieki Siły Wyższej i poddanie się Jej Przewodnictwu na każdym polu swego istnienia;
  • połączenie z braćmi/przyjaciółmi na Drodze Serca, świadomość przynależności do większej Rodziny Duchowej – uświadomienie sobie wsparcia i inspiracji, jakie otrzymujemy od tych, którzy kroczą wraz z nami do Domu i tego, jak my możemy wspierać i pomagać innym;
  • rozluźnienie w Świetle i przyzwolenie na oczyszczenie swych schematów myślenia i wzorców przekonań;
  • rozpoznanie swojego unikalnego przejawienia Mocy i Światła, i pozwolenie, by rozpoznany już płomień własnego szerzenia nie gasł więcej i nie był ukrywany przed światem – przyjęcie swej roli w czasie przemian;

FORMA SPOTKAŃ

Forma spotkań jest szeroko otwarta, my przede wszystkim czujemy, że mamy pozwolić Duchowi wszystko zaaranżować – to, kto się pojawi na danym spotkaniu, co się zadzieje, czemu będziemy się przyglądać, jaka energia zechce przejawić się w danym czasie. Ze swej strony z radością podzielimy się naszym sercem, doświadczeniem, wiedzą, duchowym wglądem i wizją, naszą drogą i przemianami, przez które przechodziliśmy i przechodzimy.

Kameralność tych spotkań pozwoli nam poświęcić więcej uwagi temu, co każdy z Was przyniesie, a jednocześnie da nam wszystkim możliwość skorzystania z energii i wsparcia grupy. Jesteśmy pewni, że nie będzie przypadków w tym, kto i kiedy poczuje, by wziąć udział w spotkaniu.

ZASADY SPOTKAŃ

  • pozwalamy sobie dobrze się bawić w gronie Przyjaciół Serca, w atmosferze otwartości i szczerości;
  • dbamy o to, by atmosfera spotkania była przepełniona szacunkiem do Siebie samego i do innych, oraz poczuciem bezpieczeństwa i komfortu;
  • wszystko, co zadzieje się podczas spotkania, zostaje w grupie, szanujemy swoich towarzyszy na Drodze i zachowujemy to, co się pokazało, dla siebie;
  • spotkania te nie są terapią, nie mają na celu zastąpienia profesjonalnej pomocy psychologicznej czy lekarskiej; to spotkanie przyjaciół inspirujących się nawzajem do wejścia w głąb serca i pracy z Duchem oraz uświadamiających sobie i umacniających pamięć swojego mistrzostwa i mocy;

Spotkania będziemy organizować w różnym czasie, jeśli tylko zbierze się grupa minimum trzech, a maksimum pięciu osób. Najczęściej odbywać się one będą w soboty, z ewentualnością otwarcia na inne dni, jeśli weekend będziemy mieli zajęty lub jeśli zgłoszą się osoby, które chcą spotkać się innego dnia. Spotkania trwać będą od godz. 11.00 do 17.00 z przerwą na wspólny poczęstunek, kawę, herbatę, przekąski. O kolejnych datach spotkań będziemy informować na tej stronie.

CZAS:
Obecnie przyjmujemy zapisy na spotkanie w sobotę 19 stycznia.

MIEJSCE:
Warszawa, Stare Włochy.

ILOŚĆ OSÓB:
od 3 do 5 uczestników

KOSZT: 250 zł

ZAPISY:
Aby zapisać się na spotkanie, prosimy o wysłanie emaila na adres:
spotkania@drogamistrzostwa.pl
z podaniem imienia i nazwiska, numeru telefonu oraz daty spotkania.

Wysyłka emaila zgłoszeniowego oznacza Twoją zgodę
na przetwarzanie danych w celu rejestracji uczestnictwa w spotkaniu
oraz Twoją akceptację naszej Polityki prywatności.

Więcej informacji, w tym adres miejsca spotkania i konto do wpłat, będziemy przesyłać emailem do osób, która zapiszą się na spotkanie.

Pozdrawiamy ciepło!

Maria i Rafał

Sugestie do praktyki Drogi Przemiany

Z radością informujemy, że od stycznia 2019 roku będziemy kontynuować publikowanie tłumaczenia Drogi Mistrzostwa – w tym roku przechodzimy do praktyki Drogi Przemiany, w tłumaczeniu Marka Konieczniaka i naszym (Maria i Rafał).

Dla tych z Was, którzy po przejściu praktyki Drogi Serca, zdecydują się wejść na Drogę Przemiany, przedstawiamy poniżej krótki fragment lekcji pierwszej Drogi Przemiany, który mówi o tym, co możecie zrobić już teraz przygotowując się do praktyki:

„Zacznijcie w tym roku tworzyć swój własny osobisty dziennik przemiany. Niech będzie używany wyłącznie w tym celu.

Znajdź zdjęcie, które reprezentuje dla ciebie najwyższy, najgłębszy, najżarliwszy, najpiękniejszy wyraz miłości, jaki potrafisz sobie wyobrazić. Nie porównuj go ze zdjęciami, jakie wybrali inni. Po prostu wklej je na pierwszej stronie swego dziennika. Kup pióro czy długopis, którego będziesz używał tylko w celu prowadzenia dziennika. Znajdź miejsce, gdzie będziesz trzymał tylko ten dziennik i nic innego, czy to będzie na domowym ołtarzu, czy w szufladzie przy łóżku. Wyszukaj to miejsce z rozmysłem w polu twej Chrystusowej natury i powiedz: Tak, to jest właśnie to miejsce.

Następnie za każdym razem, gdy otrzymasz jedno z tych nagrań, przesłuchaj je uważnie i zapisz główne punkty, którymi się z wami dzielimy. I podejmij decyzję, co będą dla ciebie znaczyły. I zdecyduj się, jakie kroki podejmiesz, aby wdrożyć je w swe codzienne, żywe doświadczenie – nawet jeśli będzie to oznaczało, że nie zamierzasz ich w ogóle wdrażać. Weź sto procent odpowiedzialności za tę decyzję i zapisz ją w swym dzienniku.

Nie sądzę, abym chciał to zrobić. Przyznaję się do tego. Podejmuję taką decyzję w wolności. Tak po prostu jest.

W miarę jak będziesz to robił, będziesz zaskoczony tym, co zapisałeś w swym dzienniku, gdy ten rok dobiegnie do końca. Gdy będziesz go wypełniał miesiąc po miesiącu, śledź również niektóre z rzeczy, jakich doświadczasz, bawiąc się ćwiczeniami, które dajemy. Jakie następują zmiany? Jakich przeżyć zaczynasz doświadczać, gdy badasz przestrzeń poza obrzeżami twej zwyczajnej świadomości? Zapisuj to i notuj. Baw się tym.

Albowiem zaprawdę, w każdym miesiącu będziemy dawali wam bardzo konkretne i na pierwszy rzut oka bardzo proste ćwiczenia. Są one jednak zaprojektowane tak, by dawać wam dostęp do tego, co już dzieje się cały czas w sposób, który może wspierać i pogłębiać twą rozmyślnie przeżywaną świadomość tego, co dzieje się cały czas: świadomość twego kosmicznego i nieograniczonego Ja”.

~ Jeszua, Droga Przemiany, fragment Lekcji 1

Aby przypomnieć sobie ogólne sugestie dotyczące praktyki, które są takie same, jak w Drodze Serca, KLIKNIJ TUTAJ.

Gorąco zachęcamy, by wziąć pod rozwagę sugestię Jeszuy i za praktykę Drogi Przemiany nie zabierać się zanim nie przerobi się Drogi Serca, dlatego nowych gości na naszej stronie zapraszamy do zapoznania się z materiałami Drogi Serca.

Podziękowania, projekty i życzenia

Wszystkim czytelnikom tej strony, zarówno tym, których znamy osobiście, jak i tych, których fizycznie w tym życiu jeszcze nie spotkaliśmy, dziękujemy za ten piękny rok  i za wspólną podróż pełną cudów. Dziękujemy za Wasze piękne dusze, które rozświetlają nasz świat. Dziękujemy za wszelkie wsparcie, czy to w formie ofiarowanych przez Was darowizn, czy też innych darów, jakie każdy z Was wniósł do naszego życia. Waszą obecność, Wasze światło, Wasz uśmiech czy dobrą myśl, Waszą przemianę, a także duchowe braterstwo, które współtworzymy – to dla nas bezcenne dary. Słowa nie są w stanie wyrazić naszej wdzięczności.

Chcemy też powiedzieć, że jesteśmy wdzięczni za wielkie oczyszczenie i przemianę, które zadziały się w naszym życiu w tym roku. Nie sposób opisać wszystkiego, co się nam odsłoniło i cały czas odsłania, zwłaszcza w ostatnich dwóch miesiącach. Można by to wszystko zawrzeć w grubej książce o tematyce mistycznej z wątkiem przygodowym. Kto wie, może kiedyś taką napiszemy. 🙂 Na razie po prostu czujemy wdzięczność i delektujemy się uzdrowieniem naszych umysłów, otwarciem serc oraz odświeżonym i całkowicie nowym postrzeganiem i sposobem przeżywania codziennego życia. Czujemy, że to dopiero początek wielkiej przygody, w której Niebo naprawdę łączy się z Ziemią. To już nie są tylko marzenia, lecz przeżywana przez nas rzeczywistość, która odsłania się przed nami krok po kroku każdego dnia, niczym nowy rozdział lub nowy akapit w księdze naszego życia. Jednocześnie mamy świadomość tego, że ta sama nowa, wibrująca światłem, mocą i miłością rzeczywistość jest dostępna dla każdego.

W nadchodzącym roku nadal będziemy tłumaczyć i udostępniać materiały Drogi Mistrzostwa, w tym comiesięczne nagrania i teksty kolejnego cyklu lekcji pt.: Droga Przemiany. W styczniu 2019 r. wydawnictwo Shanti Christo założone przez naszego przyjaciela Marka Konieczniaka wyda długo oczekiwaną książkę pt.: Listy Jeszuy. Szykuje się również sporo wydarzeń i spotkań, o których będziemy Was na bieżąco informować. Na razie powiemy tylko tyle, że w dniach 20-24 marca odbędzie się intensywny warsztat z Drogą serca z zaproszonym przez nas nauczycielem i uzdrowicielem z Anglii, Israelem. Już niedługo podamy więcej informacji na ten temat. Będziemy również prowadzić cotygodniowe kameralne spotkania (grupy 5-osobowe) w naszym domu dla tych, którzy poczują potrzebę, żeby wejść głębiej w kontakt z samym Sobą, ze swoją duszą, z przestrzenią serca, z wielowymiarowymi aspektami swej Istoty, z celem, dla którego przybyli na ten świat. Więcej informacji już wkrótce.

Tymczasem życzymy Wam wesołych, spokojnych, pełnych Miłości Świąt Bożego Narodzenia. Niech Chrystus rodzi się w każdym z nas i niech żyje nami, niech oddycha, czuje, działa i mówi poprzez nas. Niech stary rok minie w poczuciu wdzięczności za wszystko, co otrzymaliśmy. Niech Nowy Rok i każda chwila w nim będzie świadomym przeżywaniem Życia, którym jesteśmy, miłosnym spotkaniem z samym Sobą, przygodą szczęśliwych dzieci, które bawią się w tworzenie Dobra, Świętości i Piękna.

Z całą miłością i wdzięcznością,
Maria i Rafał Wereżyńscy

P.S. Najpóźniej w pierwszy dzień Świąt udostępnimy tekst channelingu Jeszuy z tegoroczego festiwalu Drogi Serca w Anglii.

PS. I jeszcze wiersz Rafała i kartka Marii:

WIGILIA

Dziś niech nadzieja wejdzie
przez zdziwione drzwi
i zajmie wolne miejsce
przy naszym stole

kiedy zaś podzielimy się opłatkiem
niech miłość jak promień słońca
rozpuści szron niczym sen o żalu
i do serca wniknie ukradkiem

nie musimy o niej mówić nikomu
niech jej światło jak zapach
wigiljnych potraw poczują
wszyscy, którzy są w domu

a potem zaniesiemy ją na ulicę
jak prezent w uśmiech zapakowany
i przechodzień zamiast być obcym
stanie się bratem umiłowanym

Chodź do domu – fragment Listów Jeszuy

Już w styczniu pojawi się długo oczekiwana książka pt.: Listy Jeszuy, która jest pięknym zapisem historii pierwszych kontaktów Jayema z Jeszuą. Znajdziemy w niej zarówno poruszające opisy tego, co działo się wówczas dla Jayema, jak i bezpośrednie przekazy Jeszuy. Poniżej cytujemy fragment jednego z takich przekazów z rozdziału 7 książki:

Teraz zaczynamy.

Umiłowani bracia,
chciałbym was prosić, żebyście przystanęli na chwilę
w waszym śnie,
tak bym mógł tę chwilę dzielić z wami.

Nie zgubiliście Mnie
i zapewniam,
że i Ja was nie zgubiłem.
„Podnieście kamień,
a znajdziecie Mnie tam”.
Jak długo będziecie chcieli czekać
na to, co jest nieuchronne?
Zaprawdę, Śniący przebudzi się.

Zobaczyć nowymi oczami
to przemienić świat,
który jest całkowicie twym wytworem,
ze świata ciemności
w świat Światła.

By zobaczyć nowymi oczami,
trzeba tylko, byś porzucił
te postrzeżenia,
o których już wiesz, że nie mogą działać.
Królestwa, którego szukasz,
nie można znaleźć tam, gdzie jesteś.
Jest Ono jednakże
tam, gdzie JAM JEST.
Odległość pomiędzy nami nigdy nie jest
większa od tego prostego wyboru:
uwolnić się od niepoczytalnego upierania się
przy oddzieleniu od swego Świętego Ojca.

Ja jestem Jeszua.
Jestem dla ciebie dostępny,
kiedykolwiek tylko dokonasz wyboru,
by Mnie poznać.
Nie ma w tym najmniejszej trudności,
albowiem jest to prosty wybór,
by prawdziwie być tym, kim już jesteś,
a o czym zapomniałeś.
Gdy dojdziesz do poznania Mnie,
zaświta rozpoznanie, że to, czym JAM JEST,
istnieje wszędzie
jako substancja wszystkich rzeczy.

Gdy dojdziesz do poznania Mnie,
zaświta rozpoznanie,
że już jesteś wszystkim,
co Ja przedstawiam
dla świadomości ludzkości.
Gdy dojdziesz do poznania Mnie, 
zaświta rozpoznanie,
że nie ma żadnej odległości do pokonania, 
żadnego postępu do zrobienia, żadnego błędu do skorygowania, 
za wyjątkiem jednego:
twego niepoczytalnego postrzegania siebie samego 
jako oddzielonego ode Mnie.

Jesteś podobny do bogacza,
który podróżuje z sakiewką
pełną klejnotów i złotych monet,
ciągle szukając skarbu,
będąc przekonanym, że ów gdzieś na niego czeka,
a zapominając o sakiewce,
którą ściska mocno w dłoni.

Zastanów się nad tym obrazem
i pozwól, by przemienił twe postrzeganie,
albowiem jest to bardzo wierny obraz
tego, kim postanowiłeś być.
Jesteś w pełni wolny, by dokonać tego wyboru ponownie.

Pamiętaj zawsze,
że prawda o Królestwie jest całkowicie poza
możliwościami twego świata.

Dlatego też
nie szukaj przewodnictwa w świecie,
albowiem on nie może cię poprowadzić
do tego, co znajduje się poza światem:
do Królestwa
i do skarbu, którego szukasz
we wszystkich swych tęsknotach.
Jestem zawsze z wami,
choć rzadko Mnie rozpoznajecie.
Jestem samym sercem tego, czym wy
zawsze jesteście,
choć walczycie, by temu zaprzeczyć.

Kiedy uwolnisz się od Snu
– który jest całkowicie niepoczytalny –
pozostanie jedynie
Rzeczywistość tego, kim jesteś.

Tutaj jest koniec
twej podróży.
Tutaj jest pokój.
Tutaj JAM JEST.
Chodź do domu, do Mnie.
Chodź do domu, do prawdziwego Siebie,
i świętuj ze Mną ten jeden fakt:
„Ja i Mój Ojciec Jedno jesteśmy”.

Pokój niech będzie z wami,
Moi umiłowani bracia.
Nie tak jak daje świat,
Ja wam daję.
Jednak Moje dawanie jest tylko
twym dawaniem samemu sobie.
Kiedy dokonasz wyboru, by to zaakceptować?

Amen. 

Świąteczne praktyki od Jeszuy

Drodzy Przyjaciele. Przypominamy o kilku ćwiczeniach i praktykach podanych przez Jeszuę, które możemy zastosować podczas przygotowywania się do Świąt Bożego Narodzenia i w trakcie ich obchodzenia. Są one omówione w nagraniu Święta chwila. Gorąco polecamy wszystkim przypomnienie sobie tego nagrania, które udostępnialiśmy już w zeszłym roku.

Dla nas osobiście wykonanie wszystkich sugerowanych w tym channelingu praktyk było czymś bardzo radosnym. Zaczynaliśmy od porannego pytania samych siebie:  „Czy zanim otworzyłem oczy tego ranka, pamiętałem, by trwać w Miłości?”. Z kolei wieczorem przed pójściem spać przypominaliśmy sobie, na ile świętych chwil pozwoliliśmy sobie danego dnia. W dniu Wigilii jako prezenty dla najbliższych zapakowaliśmy osobiste, z serca pisane teksty o tym, co dana osoba wniosła do naszego życia, czym nas obdarzyła i za co jesteśmy jej wdzięczni (w tym roku zamierzamy to powtórzyć z drugą częścią rodziny, którą będziemy odwiedzać). I na tym też staraliśmy się w miarę możliwości skupić rozmowę przy wigilijnym stole, przypominając sobie sugestię naszego Brata i Przyjaciela, Jeszuy:

Wyobraź sobie, że w trakcie Świąt Bożego Narodzenia opowiadacie jeden drugiemu historie o chwilach, w których wiedzieliście, że Miłość działała poprzez was. (…) Cóż by to były za cudowne historie! Gdybyście spotkali się w tym okresie Bożego Narodzenia, by się wzajemnie posłuchać, by podzielić się doświadczeniami, o których wiecie w swoich sercach i duszach – że Bóg, który jest jedynie Miłością, poruszał się poprzez was oraz mówił i działał na tym świecie. Czyż to nie byłyby wspaniałe święta? Czyż to nie byłby czas wielkiego świętowania, kiedy to oddawalibyście cześć wielkiej odwadze każdego z was w danej grupie za to, że ośmieliliście się wybrać działanie z miłości zamiast z lęku; kiedy to odłożylibyście wszelkie wspomnienia czy tez ślady myśli o chwilach, w których wydawało wam się, że zawiedliście i zrobilibyście tylko jedno: świętowali owe chwile Miłości – albowiem w tamtych chwilach działaliście jako ucieleśnienie Chrystusa. Dosłownie urzeczywistnialiście to, co było istotą mojego życia – przyjście Chrystusa na ziemię, do ciała i do umysłu oraz Jego narodziny w świecie. Albowiem każda Święta Chwila to Boże Narodzenie.

Czy chcielibyście urządzić takie spotkanie? Czy nie wywołuje to w was dreszczu radości i ekscytacji? A co by było, gdybyście zapakowali wasze prezenty i umieścili w nich tylko kartkę papieru lub kilka kartek, na których napisalibyście drugiej osobie o wszystkich chwilach, jakie przychodzą wam do głowy, w których otrzymaliście od tamtej osoby dar miłości? Czyż to nie byłby drogocenny podarunek? Przypomnienie bratu i siostrze, że faktycznie odnieśli sukces – i to prawdopodobnie dużo częściej niż to sobie uświadamiają.

Czy zechciałbyś to zrobić? Czy brzmi to jak dobry prezent do zaofiarowania drugiej osobie? Cóż takiego mógłbyś dać ze sfery materialnej, co mogłoby stanowić tak trwały dar? Co mogłoby dorównać darowi polegającemu na zakomunikowaniu świadomości drugiej osoby, że poprzez nią doświadczyłeś daru Miłości? Co mogłoby zainspirować tę duszę do poznania prawdy o tym, kim jest, do bycia zainspirowaną, do ożywiania jeszcze większej ilości tych chwil, w których rodziła Chrystusa?

Jest jeszcze jedna praktyka świąteczna, do której wykonania zachęca nas Jeszua w Lekcji 10 Drogi serca:

Dwudziestego czwartego grudnia pójdziesz spać wcześniej, w ciszy i w modlitwie, tak byś obudził się zanim pierwsze promienie nowego dnia zjawią się, by z czułością pogłaskać Ziemię. I wyjdziesz z domu, nawet jeśli będziesz musiał się bardzo ciepło ubrać. I pospieszysz do miejsca wizji, miejsca, gdzie będziesz mógł spojrzeć z góry na twe miejsce zamieszkania. Niech to reprezentuje twą zdolność spoglądania na całe Stworzenie. Następnie, gdy już tam będziesz, odwróć się twarzą w kierunku wschodzącego słońca i odmów prostą modlitwę. Zamknij oczy. Uświadom sobie, że i tak niczego nie widzisz oczami ciała. Stań z rękoma opuszczonymi wzdłuż ciała i otwartymi do góry dłońmi. Oddychaj głęboko, wycisz umysł i zacznij po prostu mówić sobie wewnątrz:

Nastąpiła śmierć i bliskie jest zmartwychwstanie Chrystusa.
Ojcze, akceptuję w pełni Twą wolę dla siebie.
A Twą Wolą jest jedynie, abym był szczęśliwy i używał czasu w celu szerzenia mego skarbu.
I teraz przyjmuję ciepło Twego Światła i Twej Miłości.

Następnie zwyczajnie stój i czekaj, i przyjmij ciepło Światła. Albowiem możesz być pewien, że nawet gdy niebo jest zachmurzone, wraz ze wschodem słońca zmienia się energia powietrza. I jeśli pozostaniesz w ciszy, to poczujesz, jak zaczyna ona wpływać na energetyczną przestrzeń twej świadomości i twego ciała. Spijaj tę słoneczną energię każdą komórką swego ciała. Pij ją, aż poczujesz ciepło rozgrzewające kręgosłup. I kiedy całe ciało – od stóp do głów i w każdym koniuszku palców obu rąk – zostanie wypełnione światłem, wówczas łagodnie otwórz Oczy Chrystusa i pozwól sobie zobaczyć nowy świat, nowe stworzenie, nowy początek. Teraz droga do Królestwa się skończyła, a może się zacząć podróż w jego wnętrzu. Szkoła się kończy, za rogiem czeka uczelnia wyższa. (…)

A kiedy tego dwudziestego piątego będziesz schodził z owego wzniesienia, zmierzając do domu, zrób coś, co będzie świętowaniem twego narodzenia. Nie mojego, twojego. Ja potrafię się zająć swoim świętowaniem. A więc bądź radosny i świętuj w jakikolwiek chcesz sposób. I wiedz, że nastał świt Nowej Ery, Nowego Dnia. I już nigdy więcej nie będziesz w stanie przekonać siebie samego, że istnieje jakaś wymówka, by wierzyć w cokolwiek mniejszego niż Oświecona Świadomość Chrystusa.

Maria o Festiwalu Drogi Serca w Anglii

Witajcie moi drodzy Przyjaciele! W zeszłym tygodniu podczas spotkania z przyjaciółmi serca w Stajenczynkach miałam okazję opowiedzieć o swym wyjeździe na Festiwal Drogi Serca w Anglii (listopad 2018 r.). Wypowiedź ta została nagrana i pomyślałam, że zamiast opisywać wszystko ponownie w artykule, po prostu opublikuję ją tutaj. Na nagraniu mówię dość szybko (wybaczcie :), a jego jakość nie jest bardzo dobra, ale myślę, że da się go użyć i poczuć to, co tak bardzo chciałam wyrazić :). Miłego odsłuchu!

Relacja Marii o Festiwalu w Anglii-mp3

Poniżej załączam kilka zdjęć z Festiwalu.

Channeling Jeszuy z Park Place jest w trakcie tłumaczenia :). W międzyczasie dla tych, którzy chcieliby posłuchać nagrania w oryginale, podaję link:

https://otter.ai/s/8d008ca5a23e4d26b3d116785af995c5?fbclid=IwAR0-E4GaKJEpBvhiBu_aJlzDqgXxEawl1i4EaGdUWTpuggGEh0XasRpWpA0

O spotkaniu w Warszawie i książkach

Drodzy Przyjaciele,

Informujemy, że planowane przez nas na 22 grudnia spotkanie w Warszawie jednak się nie odbędzie. Przepraszamy za tę przedwczesną informację. Początkowo chcieliśmy połączyć to spotkanie z wydaniem i przedstawieniem Wam książki Listy Jeszuy. Okazało się jednak, że proces wydawniczy tej książki nie skończy się przed świętami. Być może więc zorganizujemy tego typu spotkanie pod koniec stycznia, kiedy to będą już dostępne w formie książkowej Listy Jeszuy, a być może nawet i Droga Serca.

 

W Imię

„W Imię” to modlitwa, jaką Jeszua dał Jayemowi i którą używał on między innymi przed rozpoczęciem każdego channelingu. Modlitwa ta jest dostępna po angielsku w formie nagranej na CD medytacji. Nie robimy na razie polskiego odpowiednika tego nagrania, ale chcemy się podzielić poniżej kilkoma myślami wyłuskanymi przez nas z tego CD.

Modlitwa brzmi tak:

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świętego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Przy wypowiadaniu jej nie chodzi o to, żeby o niej myśleć lub wysilać się w jakikolwiek sposób. Chodzi w niej raczej o to, by ją przyjąć do świadomości niczym ziarno w żyzną glebę spulchnioną przez oddech i przyzwolenie.

Przed wypowiedzeniem słów, warto zrozumieć, jakie znaczenie nadaje im Jeszua. A więc po kolei:

Ojciec (Abłun), aramejskie słowo, jakiego używał Jeszua obok Abba i Allah, by opisywać źródło istnienia nas wszystkich, źródło wszelkiego stworzenia, Boga. Ojciec (Abłun), nieskończone, wieczne źródło, blask światła ponad wszelkie światła, miłość niezgłębiona. Ojciec, źródło wszelkiego stworzenia, podstawa oraz istnienie wszystkiego, co się pojawia i wszystkiego, co przemija. Bezustanny dawca, jedyna rzeczywistość. Bóg nie może być poznany myślącym umysłem. Zamiast tego w prawdziwej duchowości, zwyczajnie odkrywamy, jak – odprężając się – możemy pokonywać przeszkody dla obecności prawdziwego zaufania i coraz bardziej kochać Tego Jednego ponad stworzenia naszego umysłu, egotycznego umysłu i coraz bardziej uczymy się, jak pozwalać temu nieskończonemu i tajemniczemu Źródłu, aby stawało się fundamentem naszego istnienia, abyśmy w nim płynęli, abyśmy byli poruszani przez samą Miłość.

Ojciec (Abłun), nieskończone, wieczne Źródło, blask Światła ponad wszelkie światła, miłość niezgłębiona.

Syn, potomstwo, ani mężczyzna, ani kobieta, wiecznie nienarodzona Jaźń, stworzona, a nie uczyniona. Nie zrodzona w czasie, lecz czas poprzedzająca. Nie istniejąca w formie, lecz w Bezforemności. Umysł nie potrafi jej zrozumieć, ale serce może się w niej obudzić. I w oświeceniu możemy tę Jaźń, tego Syna sobie przypomnieć, rozpoznać, spocząć w Nim, gdy przemieszczamy ziarno naszej tożsamości z ego, z ciała i ze świata, jaki uczyniliśmy w błędzie – na Prawdę, jaką stworzył Bóg.

Syn, potomek, jak słońce dla Słońca, jak fala dla oceanu, dźwięk dla ciszy. Jednak, namacalny, faktyczny, dający się poznać i poczuć przez bramę otwartego serca, poza zasięgiem wszelkich koncepcji, poza zasięgiem samej myśli. Wiecznie obecny, prawdziwy fundament twego istnienia. Jesteś Synem, potomkiem Ojca.

Duch Święty, wieczny, poprzez Łaskę, odwiecznie lśniący Most, jednoczący nieustannie i stabilnie Ojca i Syna. Pole jaśniejącej, aktywnej inteligencji. Czyste Światło, czysty Duch. Jako Sofia, Duch Święty jest znany i widziany zmysłem żeńskim. Albowiem to właśnie żeński aspekt Boga obejmuje wszystko, ufa wszystkiemu, wszystko karmi, troszczy się o wszystko. Żeński aspekt Boga jest łagodnością i czystością samej Miłości. Jest istotą prawdziwego serca. Sofia, wiecznie przenikana fundamentem bycia Ojca. Rodzi światło, przewodnictwo, stworzoną inteligencję. Odpowiedź na każde pytanie płynie przez bramę otwartego serca i spokojnego umysłu z Sofii – z Ducha Świetego. I jaśnieje tą Prawdą w serce i umysł Syna. Szem, Duch Święty, Sofia. Szem to pradawne aramejskie i hebrajskie słowo oznaczające wibrujące, jaśniejące pole prawdziwej Mocy, prawdziwego Światła, prawdziwej Mądrości. Odpowiedź na wszystkie pytania przychodzi do nas i już przebywa w tej wielkiej, tajemniczej Mocy, zwanej Szem. Duch Święty jest zatem mostem do Serca, Umysłu i Miłości samego Boga.

Ojciec, Syn, Duch Święty – Sofia, Szem

Pan – nie przynależy do żadnej osoby. Nie odnosi się do Jeszuy czy do jakiegokolwiek mistrza. „Pan” oznacza jednolite pole Ojca, Syna i Ducha Świętego, Nad-Duszę, Jedność wszystkich istot, wszystkich dusz, które osiągnęły jaśniejące, niezakłócone urzeczywistnienie i połączyły się w tej Jedności, jako To, co jedynie Bóg chce stwarzać, połączone w niedualnym świetle poza wszelką formą, a jednak w zindywidualizowanym istnieniu. Pole wszystkich istot, rezonujące i służące szerzeniu światła jako Miłości, nieustannie służące jedynie Woli Ojca, szerzące Światło do naszego świata, do naszego umysłu w służbie Pojednania. Pan jaśnieje przez wszystkie wymiary mnogości wszechświatów, aktywnie, celowo, szerząc Światło, które uzdrawia, szerząc inspirację, która budzi, szerząc wezwanie do wyższej i szerszej Prawdy i głębszego objęcia uczuć poprzez przebaczenie, poprzez rozpoznanie, że jedynie Miłość jest rzeczywista.

Chrystus – aktywne i widzialne spełnienie promiennej Jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego, zindywidualizowane, wyrażone przez dowolną osobę, kobietę lub mężczyznę, którzy wstąpili na mistyczną ścieżkę i przeszli proces radykalnej przemiany i przebudzenia się. Chrystus, namaszczony, aby został dotknięty i ożywiony przez samo Światło, płynące od Ojca, przez Ducha Świętego, emanujące z pola Pana, by wstrząsnąć, by dotknąć i przemienić samą duszę tego, który śpi, a który budzi się jako Syn i służy aktywnie na płaszczyźnie formy, stając się Chrystusem. Za każdym razem, gdy wybieramy przebaczenie zamiast osądu, za każdym razem, gdy spoczywamy jako sama Miłość, ucieleśniamy Chrystusa.

Imię – nie jest zwyczajnym słowem, oznaczającym coś, jakąś formę, lecz w języku aramejskim „imię” jest wibracją, jakością sedna jakiejś idei. Nienawiść ma pewną wibrację. Lęk ma pewną wibrację. Przebaczenie ma pewną wibrację. Wdzięczność ma pewną jakość energetyczną i wibrację. Miłość, najwyższa z wibracji, emanacja samego czystego Światła. Miłość zostaje oczyszczona z egotycznego posiadania i zawłaszczania. Miłość jest Światłem, które staje się konkretem, by błogosławić, dotykać, szerzyć, tworzyć, uzdrawiać.

Imię jest więc wibracją, którą wybieramy, by kochać, jest polem wibracyjnym, jakim się stajemy. Istotą tej żywej ścieżki, do której wzywa nas Chrystus, do której zaprasza nas Jeszua, jest radykalne stawanie się wcieleniem imienia, które pieczętuje, oznacza, pokazuje i ujawnia Prawdę Miłości, stając się tym polem, tym imieniem. To jest podróż, mistyczna podróż oświecenia.

Teraz, gdy już poznałeś znaczenie samych słów, możesz zacząć powoli wypowiadać w swym wnętrzu słowa modlitwy:

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świętego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Rozluźnij się. Upewnij się, że napięcie nie wkradło się do ciała, że oddech nie jest pospieszny, a umysł niczego się nie chwyta. Wracaj do oddechu, jeśli tylko zauważysz pojawiające się napięcie, lub gdy uaktywni się umysł. I gdy ponownie mieszkanie swe w oddechu uczynisz, powróć do tego łagodnego przepływu:

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Zauważ uczucie najłagodniejszego przepływu oddechu i blask płynący z tego oddechu, jak gdyby niósł wibrację tej modlitwy każdemu z twych sług – komórkom samego ciała – bez wysiłku, w przyzwoleniu i zaufaniu. Gdy odczuwasz ten przepływ oddechu, wejdź w odczuwanie komunii z miękkością i łagodnością zawartą w samym oddechu i pozwól sobie spocząć jeszcze głębiej, i zobacz i poczuj oddech jako światło, które wpływa i rozchodzi się i wypływa, docierając z wydechem do każdej komórki ciała i ponad ciało, do pola aurycznego. Spoczywaj w sercu. Pozwól aby światło, które wnika wraz z oddechem, popłynęło z tyłu serca, poczuj jak przepływa przez serce i płynie dalej aż do podstawy ciała, po drodze łagodnie wypełniając brzuch. Następnie pozwól, aby wraz z wydechem światło jaśniało swym blaskiem, zarówno do wnętrza, zmiękczając i rozpuszczając to, czego umysł nie może nawet zobaczyć czy poznać, jak i na zewnątrz, rozchodząc się po komórkach ciała, po sferze aurycznej i poza nią.

Być może zobaczysz, że dotyka ono i obejmuje tych, których kochasz. Być może zobaczysz, że dotyka ono i obejmuje cały świat – tę piękną i drogocenną Ziemię. Być możesz nawet poczujesz, jak szerzy się i obejmuje całe stworzenie. Ty jesteś tym światłem. To jest istota twojego istnienia. To jest obraz utworzony przez Boga. Ty jesteś Synem. Ty jesteś myślą Miłości w sposób czynny wyrażającą się w formie i poprzez nią, pocieszając, uzdrawiając, pielęgnując i błogosławiąc.

Światło jest spełnione, nie potrzebując niczego, wykraczając poza wszelką tożsamość osobowej jednostki, światło emanuje jako Miłość. Miłość wstępuje do konkretnego pola związku z kwiatem, drzewem, dzieckiem, rodzicem, sprzedawcą w sklepie, z wszelkimi formami życia. Miłość szerzy światło w pole czynnej kreatywności poprzez związek z samym stworzeniem. Jedynym celem Miłości jest obudzenie całego stworzenia na chwałę Boskiego Imienia czy też Wibracji, by ożywić i obudzić rzeczywistość świadomości, że Niebo jest tutaj. Nie ma żadnego innego miejsca. Niebo jest teraz. Nie ma żadnego innego czasu. Jestem Synem. Jestem tym światłem. Błogosławię świat i stworzenie poprzez samą moją obecość. Ciało, umysł i wszystkie rzeczy są jedynie narzędziami, które zostały mi dane – przebudzonemu Synowi, który w jedności z Panem, pozwala przepływać Sofii emanującej z Woli Ojca, aby szerzyła się jako miłość ze światła – by błogosławić samo stworzenie.

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Pozwól, żeby stało się to niczym mantra, gdy integrujesz to w sobie i pozwalasz, aby stało się twoim. Powtórz spokojnie wers po wersie, tak abyś poczuł jak rozbrzmiewaja w ciszy Twego własnego istnienia.

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego / Sofii / Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

A teraz pozwalaj w ciszy, aby ta modlitwa przez ciebie płynęła. Nie przejmuj się, jeśli nagle zapomnisz jednego wersu czy słowa. Tylko zauważ to i kontynuuj. Za każdym razem po odmówieniu modlitwy, a nawet między każdym wersem rozluźnij to, co być może stało się sztywne od wewnątrz.Sprawdź, czy najsubtelniejszy najłagodniejszy oddech przepływa bez wysiłku przez rozluźniony ciało-umysł. Być może zaczniesz zauważać, że coś cichego emanuje lub też promieniuje wraz z każdym wydechem, gdy światło zaczyna przepływać przez pole tego, co postrzegaliśmy jako ciało-umysł, pole energetyczne, w którym chwilowo wyłania się ciało. W miarę jak będziesz pielęgnował tę świetlistą przestrzeń, zaczniesz czuć, jakbyś w niej odpoczywał. Nie chodzi nawet o to, że oddychasz światłem, ale to zjednoczone pole samego światła oddycha tobą powołując cię do istnienia. Ojciec, Syn i Duch Święty spoczywają w nieskończonej niczym nieograniczonej jedności jako Pan i z Panem, inkarnując Chrystusa jako twoją prawdziwą i jedyną Tożsamość. Ponad osobistą historią, poza gorączkową łapczywością egotycznego umysłu, poza wszelką winą i wstydem istnieje pole jaśniejące światła, które jest samą Miłością, emanującą do ciebie, dla ciebie, poprzez ciebie i dla wszystkich istot. Jesteś jedynie tym. Jesteś tym światłem.

W imię Ojca,
W imię Syna,
W imię Ducha Świetego, Sofii, Szem,
W imię Pana,
Chrystusem Jam Jest.

Żywe praktyki

Żywe praktyki to doświadczalne i głęboko transformujące praktyki, które Jayem otrzymał od Jeszuy i którymi dzieli się na swoich warsztatach. Należą do nich: Aramejska Modlitwa Pańska, Błogosławieństwa, Oddech Miłości, Radykalny Wgląd oraz szczególna medytacja: W Imię.

Niektórymi z tych praktyk Jayem posługiwał się podczas spotkania w Nowych Gutach we wrześniu 2018 r. Więcej informacji na ten temat wraz z tłumaczeniami materiałów pomocniczych, które otrzymaliśmy, znajdziesz na nowo stworzonej przez nas podstronie: Żywe praktyki.

Jayem w Nowych Gutach – nagrania

Oto większość nagrań ze spotkania z Jayemem w Nowych Gutach, które odbyło się w dniach 26-30 września 2018 r. Intensywne dźwięki w tle, które słychać na niektórych nagraniach, to odgłos wiatru lub deszczu odbijającego się od ścian jurty, w której miało miejsce spotkanie.

 

Trzydniowa praktyka od Jeszuy

Przyjaciele serca, poniżej publikujemy spisane przez nas na szybko instrukcje do trzydniowej praktyki, którą otrzymaliśmy wczoraj od Jeszuy podczas spotkania w Warszawie. Całość nagrania channelingu możesz obejrzeć tutaj.

1. Tak często jak to możliwe – ale przynajmniej raz na dzień – zejdź z betonu symbolizującego oddzielenie od Matki Ziemi.
2. Swym wewnętrznym wzrokiem spójrz w swoje serce.
3. Z serca wewnętrznym wzrokiem spójrz na napływające z góry i przez czakrę korony światło. Niech zstąpi ono do twego serca.
4. Wiedząc, że jesteś mocą, poprzez którą wszystko się dzieje, pozwól, aby to światło eksplodowało z twego serca we wszystkich kierunkach. Poczuj jak dotyka ono inne istoty, których nawet nie spotkałeś, a nawet całą ludzkość.
5. Sprowadzając ów prąd światła z góry głęboko do podstawy serca, pozwól, aby otworzył on drzwi podstawy serca i zszedł w dól. Niech ten prąd rozprzestrzenia się na dół, stopniowo zalewając całe ciało, będące niczym innym, jak jedynie głębią twego umysłu. Powitaj to światło. Chciej, aby zstąpiło ono i wpłynęło do wszystkich komórek ciała oraz pod twe stopy.
6. Ponieważ przyszedłeś na Ziemię, aby zakotwiczyć tu światło, aby poczuć, jak scala ono w tobie Niebo i Ziemię, pozwól teraz, aby energie Ziemi wstępowały w górę. Domagaj się w swym wnętrzu, aby Matka Ziemia przysłała swoje uzdrawiające energie, po to, aby spotkały one zstępujące z góry światło, aż te dwa prądy spotkają się pod twymi stopami.
7. Po trzech dniach tej praktyki – wykonywanej przynajmniej raz dziennie – zacznij w swym wnętrzu zadawać sobie pytanie: „Z kim chcesz, żebym nawiązał kontakt?”. My [Jeszua i inne istoty światła – przyp.nasz :)] przyślemy do ciebie właściwe osoby. Ty masz je tylko przywitać i pozwolić, aby ten kontakt, to połączenie w świetle, ogarnęło je i przez nie przepływało.

Jayem o naturze przebudzenia

Z Jeszuą, jako naszym miłującym bratem i przewodnikiem, poznaliśmy, że (…) w przebudzeniu nie chodzi o jakąś efemeryczną powściągliwość udającą transcendencję, w której każde wyzwanie i każde niechciane uczucie jest zbywane wyjaśnieniem, że jest to złudzenie. Przebudzenie jest raczej korektą, wycieraniem do czysta karty wyuczonego postrzegania, tak aby życie, które jest jedynie Miłością, jaka szerzy się, by objąć stworzenie, mogło być przeżywane a nie jedynie ograniczane do przetrwania. Przebudzenie nie jest końcem, lecz początkiem. Mój przyjaciel Michael Stillwater nazywa to „lądowaniem całymi stopami na planecie”.

„Zabierz mnie stąd, Scottie” [powiedzenie znane z filmu Star Trek – przyp. tłumacza] nie jest podejściem, którym żyje ani którego naucza nas nasz łagodny brat. Miłość nie szuka ucieczki, lecz służy. Gdy ego krzyczy: „Ale co ja z tego będę miał?”, przebudzone serce zadaje proste pytanie: „Jak mogę pomóc?”…a następnie pozwala, by Miłość była przewodnikiem.

~ Jayem, Droga Sługi, fragment Epilogu

Jesteś przebudzony we mnie

Dziś podczas redagowania książki „Droga Sługi” przetłumaczonej przez Marka Konieczniaka poruszył nas szczególnie jeden fragment. Dzielimy się nim poniżej. Są to słowa Jeszuy do każdego z nas:

Powiedziałem,
że przychodzę zgromadzić mych przyjaciół
i przyprowadzić ich do siebie

Zgromadź tych, którzy są ci dani,
i to wystarczy.
A ponieważ przyjąłeś tych,
których wysyłam do ciebie
po to, żeby mogli zobaczyć
w twej świętości
odbicie swego prawdziwego oblicza,
zaprawdę,
mnie wówczas przyjąłeś.
I nasza przyjaźń musi być wieczna,
będąc ustanowioną w Bogu.

Kiedy powiedziałem:
„Idźcie i czyńcie to, co ja”,
właśnie to miałem
na myśli.

Albowiem tym, którzy Go przyjęli,
dał On moc, by się stali
Synami i Córkami
Boga Żywego.

To może oznaczać tylko to,
że jeśli dajesz dar
swej świętości,
to stałeś się wcześniej świadkiem prawdy,
że już mnie przyjąłeś.

Ponieważ pozwoliłeś mi,
bym cię wskrzesił z martwych,
to właśnie w tobie
teraz żyję
i ci, którzy są tobie dani,
dają świadectwo
jedynemu logicznemu znaczeniu
Drugiego Przyjścia.

Jeśli choćby jeden z naszych drogich przyjaciół
widzi, że ja żyję w tobie,
całość Stworzenia zostaje wzniesiona.

Jesteś posłany w „imię moje”,
by szerzyć moc obudzenia się
wszystkim, którzy będą posłani do ciebie,
i w tobie będzie im dana
okazja, by mogli zobaczyć siebie
takimi, jacy są na zawsze
w Umyśle Boga.

Pamiętaj,
że w Królestwie
nie ma żadnego wysiłku.
Ponieważ jesteś przebudzony we mnie,
nie potrzebujesz czynić niczego,
a jednak ani jedna rzecz
nie pozostanie niewykonana.
I dokonasz tego,
o co cię proszę,
ponieważ nasza wola jest połączona.

Nie jest możliwe, żeby ci się nie powiodło,
albowiem to oznaczałoby,
że Bóg mnie zawiódł,
a mój Ojciec nie zawodzi swego Syna.

Wybór Miłości,
który jest końcem lęku,
to wybór, by zobaczyć
oczami Chrystusa:

Bóg mnie nie zawiódł
i ja nie jestem w stanie zawieść tych,
którzy są do mnie posłani,
ponieważ Ten, który mnie posłał
żyje we mnie.

Postanów być Chrystusem

Oto nagranie nowego tłumaczenia przekazu  Jeszuy z „Wczesnych lat” Drogi Mistrzostwa pt.: Postanów być Chrystusem. Tłumaczenie nie ma polskiego tekstu, gdyż powstało jako tłumaczenie symultaniczne w oparciu o tekst angielski. Angielskie audio nie jest dostępne.

Pobierz mp3 (kliknij w link prawym przyciskiem myszki, a następnie „zapisz link jako”)

Symbolika ukrzyżowania i zmartwychwstania

Pytanie: W jaki sposób Jeszua wyjaśnia swój akt ukrzyżowania i zmartwychwstania? Jaka jest ich zamierzona symbolika?

Odpowiedź: Umiłowany bracie, zaprawdę jest to pytanie, które zadawano mi wiele razy i przyznaję, że był taki czas, kiedy sam je sobie zadawałem.

Po pierwsze, mój drogi przyjacielu, gdy mówisz o ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu, odnosisz się przede wszystkim do zdarzenia, które faktycznie miał miejsce w czasie. Niech nikt w to nie wątpi. Zapewniam cię, że jako człowiek, jako istota ludzka, podobnie jak każda inna istota ludzka, kroczyłem moją ścieżką ku pamiętaniu sobie mojej jedności z Bogiem. Na tej ścieżce nauczyłem się ostatecznie, że nie mogłem dać komuś innemu czegoś, czego bym wpierw nie przyjął dla siebie samego. Stałem się – jak to nazywasz – Bosko samolubny. Innymi słowy, używałem ciała, umysłu, emocji, każdego doświadczenia i każdej okazji, aby nauczyć się decydowania jedynie z Duchem Świętym. A Duch Święty nauczył mnie, że śmierć jest nieprawdziwa – kropka.

Jak więc mogłem to rozpoznać? Jak mogłem to sprowadzić do głębi i rdzenia mojego istnienia? Poprzez pozwolenie na to, aby pewne naciski z – jak mógłbyś to określić – strony środowiska, polityczne naciski, jakie miały miejsce w czasowych ramach, w których żyłem – aby owe naciski stały się nie tyle moimi wrogami, lecz sługami. W głębokiej modlitwie i medytacji podjąłem decyzję, aby pozwolić sobie na wkroczenie w tę historię, na tę scenę dramatu, jaki rozgrywał się w Jerozolimie. Pozwoliłem sobie na bycie wydanym w ręce tych, którzy stali się moimi prześladowcami. Pozwoliłem sobie na doświadczenie bycia bezbronnym i uwięzionym przez tych, którymi kierował lęk, a nie Miłość. Bądź jednak pewien, że mną kierowała Miłość, a nie lęk, choć i ten pojawił się jeszcze jeden ostatni raz, kiedy oddzieliłem się od moich przyjaciół, a oni zasnąwszy, odseparowali się ode mnie. I w środku tej nocy faktycznie wydałem z siebie mój ostatni krzyk udręki:

„Ojcze, zabierz to ode mnie! Myślę, że popełniłem tu mały błąd… Pomimo to jednak, nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.

W tym ostatnim akcie poddania przeszedłem przez mój ostatni krąg lęku i pozwoliłem, aby wydarzenia potoczyły się tak, jak ci, którzy byli za nie odpowiedzialni, chcieli, aby się potoczyły. I nawet tych chwil użyłem, aby spojrzeć z miłością na moich prześladowców, by użyć czasu w sposób konstruktywny, by spojrzeć ponad to, co powierzchowne, by widzieć piękno i Chrystusa w nich. I szczerze mówiąc, gdy to robiłem, nawet wtedy, gdy odarto mnie z ubrania, biczowano i bito, gdy ciało wydawało się tracić siły i gdy umieszczono mi na głowie koronę z cierni – i tak, na poziomie fizycznym czułem ukłucia tak zwanego bólu, jednak bez lęku przed tym bólem – nawet wtedy wciąż skupiałem całą swoją uwagę na widzeniu w moich prześladowcach oblicza Chrystusa. I gdy to zrobiłem, to się dla mnie rozświetliło czy też oczyściło, i poniosło mnie do końca mojej podróży. Dzięki wyćwiczeniu mojej świadomości w tym, aby widziała jedynie Boże stworzenie, stałem się jednym z tą Mocą, z tą Prawdą, nie doświadczając już żadnych wahań ani sprzeczności. Możesz być pewien, że w wydarzeniach związanych z tym, co nazywasz ukrzyżowaniem, ludzie widzieli jedynie to, co pokazywały im ich fizyczne oczy. Ponieważ tłum wierzył, że ciało jest prawdziwe, ponieważ się z nim utożsamiał, to faktycznie wierzył, że ja umierałem, że cierpiałem, że zabierano mnie im. Lecz ich ból i udręka mogły wypływać jedynie z iluzorycznego przekonania, że to, co jest nieprawdziwe, jest prawdziwe.

W czasie rzeczywiście miało miejsce to, co nazywasz zmartwychwstaniem. Powstało na ten temat wiele opowieści, lecz ono nie było aż tak fantastyczne, jak niektórzy chcieliby je przedstawiać. Zmartwychwstanie oznaczało jedynie, że ponieważ moja świadomość – dzięki tej ostatecznej lekcji, którą przyswoiłem – była jedynie całkowicie skoncentrowana na rozpoznaniu prawdziwego świata, to przyszedł taki moment, w którym ciało, czy też proch ziemi, leżące na czymś, co nazwałbyś prześcieradłem, na małym podwyższeniu w pewnej pieczarze czy też jaskini, danej mi, nawiasem mówiąc, przez mojego wujka, Józefa z Arymatei – to taka dodatkowa informacja dla ciebie – nawet ta martwa fizyczna forma nie musiała tam już dłużej przebywać. Zaczęła się więc rozpuszczać, przyspieszać – jak to nazywasz? – swój rozkład i dosłownie powróciła do tego, co nazwałbyś jej cząsteczkowym czy też subatomowym stanem, do miejsca niemal czystej energii, której z pewnością nie można było dostrzec fizycznymi oczami, lecz która, uwierz mi, wciąż tam była. Niczym drobiny kurzu, tyle, że dużo dużo mniejsze.

Gdy kilku moich przyjaciół przyszło do grobu i odkryło, że był pusty, byli zdumieni. Dlaczego? Ponieważ było w nich mocno osadzone owo przekonanie, że ciało jest prawdziwe, a świadomość jest czymś drugorzędnym. Zapewniam cię, że jest dokładnie odwrotnie. Postanowiłem reaktywować i odtworzyć formę cielesną w bardzo konkretnym celu. Jeśli chcesz się z kimś komunikować, a ten ktoś nie rozumie, że istnieje coś takiego, jak telefon, to musisz pójść do jego domu, złapać go za ramię i mówić wprost do jego ucha. Jeśli nawet twoi najlepsi przyjaciele nie całkiem jeszcze nauczyli się wierzyć, że mogą się porozumiewać z każdym umysłem w każdym czasie, to musiałem odtworzyć ów aparat telefoniczny, jakim jest ciało, aby im pokazać: Spójrzcie! Ja żyję, śmierć nie jest prawdziwa! Nauczyłem się ostatecznej lekcji. Dotknijcie mnie, usłyszcie i poczujcie w ten sam sposób, jak to się działo przed ukrzyżowaniem. A jednak zapewniam was, że przyjdę ponownie, ponieważ jeśli tego nie zrobię, to Pocieszyciel, Duch Święty, nie będzie mógł przyjść, by pokierować was ku Prawdzie. Lecz nadejdzie taki dzień, w którym ostatecznie zrezygnujecie z waszej potrzeby wierzenia w świat, który ukazują wam fizyczne oczy. Przyjdę ponownie, aby mówić do was z prawdziwego świata i wesprzeć was w tym, abyście wy również przenieśli się do tego miejsca w waszym wnętrzu. Nie znam jeszcze dnia ani godziny, ale przybędę, kiedy taki będzie twój wybór. Umiłowany bracie, ponieważ teraz słyszysz te słowa, to znaczy, że taki jest twój wybór, a ja przybyłem.

Taka jest więc historyczna istota i kontekst ukrzyżowania i zmartwychwstania. Co one oznaczały? Już wam to powiedziałem. To była moja ścieżka nauki. Ja ją wybrałem, nie była mi ona narzucona. Albowiem Wola mego Ojca dla mnie jest tak sama, jak dla ciebie: abym po prostu przebywał przebudzony w Nim. To była moja prosta i szczególna ścieżka, by się tego nauczyć. Zapewniam cię, że powinno to być powodem do świętowania, albowiem nie jest konieczne, abyś był przybijany do krzyża! A dlaczego?

Mówiłem wiele razy, że wszystko w twoim świecie jest symbolem. Zapytaj, czym jest dany symbol, a on objawi ci prawdę, poprowadzi cię do prawdziwego świata. A zatem gdy patrzysz na ukrzyżowanie i zmartwychwstanie, zrozum, że symbolizują one chęć przyzwolenia w twej świadomości na śmierć tego, z czym postanawiasz się utożsamiać. Jeśli postanawiasz się identyfikować z miłością i nieograniczonością, wolnością i doskonałym pokojem – z prawdziwym światem – to wydarzenia, które się pojawią w twoim doświadczeniu, utracą swą moc mamienia cię iluzjami.

Rozważ to poważnie. Gdy wyćwiczysz swój umysł, by nauczał jedynie Miłości i by jedynie ją wybierał, by patrzył z miłością i – być może – uśmiechem, na wydarzenia, które się w tobie dzieją, nawet te związane z powstaniem i przemijaniem ciała – nastanie taki dzień, gdy w każde doświadczenie będziesz wchodził w doskonałym pokoju. A kiedy każde doświadczenie przyjmiesz z pokojem, przekroczysz je. Gdy do danego doświadczenia podchodzisz z lękiem, blokujesz się na nim. Na tym polega stworzenie piekła i w tym wyraża się potrzeba odrodzenia. Przekroczysz każde doświadczenie, jeśli podejmiesz decyzję, by wejść w nie całym sercem z miejsca doskonałego pokoju.

Niech zatem ukrzyżowane zostaną wszystkie twe fałszywe idee na swój temat. Bądź chętny, by skoczyć w przepaść – by zrobić to, co według świata wydaje się być absurdalne, szalone, bulwersujące i aroganckie. Odważ się uznać, że jesteś taki, jakim stworzył cię Bóg i że nic w tym świecie nie przewyższa twego blasku. Będziesz trwał i śmiał się z myśli o stracie i śmierci długo po tym, jak świat będzie próbował cię zniszczyć – a robi to cały czas – i długo po tym, jak odłożysz swe ciało w sposób, jaki wybierzesz.

Oto więc dokonuje się zmartwychwstanie. W twej świadomości dokonuje się zmartwychwstanie prawdy, która cię wyzwala. W moim ziemskim życiu dostrzegaj jedynie symbol tego, co może wydarzyć się w tobie, gdy podejmiesz decyzję, by swe myśli, swe postrzeżenia, swoje lęki i błahe potrzeby oddać swoim prześladowcom. Będziesz bowiem przekonany, że owe anioły, które przybyły, by rozbroić twoje złudzenia, to twoi prześladowcy, ponieważ śmierć wydaje się prześladowaniem. Poddaj się temu. Pozwól na naprawę swego umysłu. Niech twe serce się otworzy i zostanie uzdrowione. Pozwól, by ukrzyżowanie się skończyło, aby można było doświadczyć zmartwychwstania. A gdy już wydarzy się zmartwychwstanie zwane przebudzeniem, wzniesiesz się do Ojca. On bowiem podejmie ostatni krok za ciebie i znajdziesz się w prawdziwym świecie.

Dziękuję za to pytanie.

[To pytanie i odpowiedź Jeszuy pojawiły się po nagraniu z Wczesnych lat zatytułowanym: „Postanawiam widzieć”]

Polityka prywatności

Poniższa polityka prywatności wyjaśnia w jaki sposób Maria Wereżyńska i Rafał Wereżyński. Spółka cywilna przetwarza dane osobowe od Użytkowników na stronie internetowej www.drogamistrzostwa.pl .

W związku z realizacją wymogów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) zwanego dalej „RODO”, informujemy o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz o przysługujących Ci prawach z tym związanych.

Par. 1: Postanowienia ogólne
1. Administratorem danych jest Maria Wereżyńska i Rafał Wereżyński. Spółka cywilna z siedzibą w Warszawie, Piekarska 6 / 24, NIP: 5252773098 , REGON: 381973612.
2. Dane osobowe przetwarzane są:
a) zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,
b) zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,
c) w zakresie i celu niezbędnym do prawidłowej realizacji świadczonych przez nas usług.
3. Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: info@drogamistrzostwa.pl.

Par. 2: Skąd mamy Twoje dane?
1. Większość danych otrzymujemy bezpośrednio od Ciebie. Dane te podajesz:
a) wysyłając wiadomość e-mail lub kontaktując się za pośrednictwem formularza kontaktowego zamieszczonego na stronie www.drogamistrzostwa.pl;
b) umieszczając komentarz na tej stronie;
c) zgłaszając chęć uczestnictwa w organizowanych przez nas wydarzeniach (osobiście, telefonicznie, emailowo lub przez formularz kontaktowy).
2. Twoje dane możemy mieć również pośrednio, z publicznie dostępnych źródeł, a także od naszych partnerów, którzy zbierając dane osobowe dla wykonania własnych celów mogą je nam udostępniać, jeśli wyraziłeś na to zgodę przekazując im te dane.

Par. 3: Zakres przetwarzania danych
1. Dane osobowe
Użytkownicy mogą odwiedzać naszą Stronę anonimowo. Informacje na temat danych osobowych Użytkowników zbieramy tylko w przypadku, gdy podadzą nam oni takie dane dobrowolnie. W zależności od sytuacji mogą to być:
– imię i nazwisko;
– adres zamieszkania lub miejscowość zamieszkania
– adres e-mail;
– numer telefonu;
– dodatkowo nazwa firmy, numer NIP (w przypadku gdy Użytkownikiem jest firma);
– dodatkowe informacje o sobie, które możesz zawrzeć w korespondencji e-mail, lub które możesz podać w trakcie rozmowy telefonicznej;
– udzielone przez Ciebie zgody;
– dane dotyczące płatności (np. numer rachunku bankowego) w przypadku dokonania przez Ciebie płatności.

2. Dane nieosobowe:
Informacje na temat danych nieosobowych Użytkowników możemy zbierać za każdym razem, gdy korzystają oni z naszej Strony. Nieosobowe dane mogą zawierać: nazwę wyszukiwarki, rodzaj komputera i techniczne informacje na temat sposobu łączenia Użytkowników z naszą Stroną, takie jak: system operacyjny, wykorzystywani dostawcy usług internetowych i inne tego typu informacje. Obecnie używamy dla tego celu Google Analytics. Więcej informacji na temat Polityki Prywatności Google Analytics znajdziesz na stronie: https://support.google.com/analytics/answer/6004245

Par. 4: W jakim celu przetwarzamy Twoje dane osobowe?
1. Możemy zbierać i używać osobistych informacji Użytkowników w następujących celach:
a) prawidłowe wyświetlanie pewnych treści na Stronie (np. wyświetlanie komentarzy)
b) wysyłanie okresowych emaili informacyjnych, jeśli wyrazisz na to zgodę;
c) dokonywanie zapisów na spotkania, zarówno grupowe, jak i indywidualne oraz kontaktowanie się z użytkownikami w sprawach związanych z tymi szkoleniami;
d) odpowiadanie na prośby, pytania i/lub inne życzenia Użytkowników;
e) jeśli zawieramy umowę z Użytkownikiem (np. umowę o dzieło czy umowę zlecenie), przepisy prawa wymagają od nas także przetwarzania danych osobowych dla celów rachunkowych i podatkowych;
f) Możemy użyć informacji/danych zbiorowych, w tym danych pochodzące z analizy plików cookies w celu zrozumienia jak nasi Użytkownicy jako grupa korzystają z usług i zasobów udostępnianych na naszej Stronie
2. Zgodnie z przyjętą w RODO zasadą celowości podane przez ciebie dane wykorzystujemy tylko do potrzeb niezbędnych do wykonania danej funkcji. A więc na przykład danych z zapytań emailowych nie wykorzystujemy do wysyłki okresowych emaili informacyjnych, a czas przechowywania poszczególnych kategorii danych dostosowujemy do rodzaju udzielonej zgody.

Par. 5: Czas przechowywania danych:
1. W przypadku komentarzy zamieszczonych na tej stronie Twoje dane będziemy przechować dopóki istnieje strona www.drogamistrzostwa.pl , gdyż umożliwia nam to zachowanie komentarza na stronie.
2. W przypadku emaili wysłanych do nas przez użytkowników za pośrednictwem formularza na stronie lub bezpośrednio na adres: info@drogamistrzostwa.pl z zapytaniami, prośbą o pomoc i innymi rodzajami zgłoszeń wysłanych z inicjatywy użytkowników, dane przechowujemy przez okres 5 lat od czasu ostatniego kontaktu lub do czasu wniesienia przez Ciebie sprzeciwu wobec takiego przetwarzania danych;
3. W przypadku organizowanych przez nasz szkoleń indywidualnych lub grupowych dane przekazane nam przez Ciebie na adres: spotkania@drogamistrzostwa.pl w celu zapisania się na szkolenie przechowujemy przez okres 1 roku, ale tylko na wypadek potrzeby skontaktowania się w związku z tym samym szkoleniem;
4. W przypadku Twojego wyrażania zgody na przesyłanie Ci emaili informacyjnych, Twoje dane przechowujemy bezterminowo lub do czasu zgłoszenia przez Ciebie prośby o usunięcie danych.
5. W przypadku zawarcia przez nas umowy z Użytkownikiem i konieczności przetwarzania przez nas danych w celach rachunkowych, będziemy przetwarzać takie dane przez okres 5 lat, licząc od początku roku następującego po roku obrotowym, którego dotyczą dane dokumenty księgowe (art. 74 ust. 2 i 3 Ustawy z dnia 29.09.1994 r. o rachunkowości (Dz.U. z 2018 r. poz. 395 ze zm.). Natomiast jeżeli chodzi o cele podatkowe to dane będą przetwarzane przez okres 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności danego podatku (art. 70 § 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja Podatkowa (Dz.U. z 2017 r. poz. 201 ze zm.);

Par. 6: Pliki cookies
1. Nasza strona może używać plików cookies, by poprawić jakość doświadczenia Użytkownika lub analizowania statystyk odwiedzin naszej strony.
2. Cookies to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera lub smartfona przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
3. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
4. Użytkownik może zablokować pliki cookies w ustawieniach swojej wyszukiwarki lub też włączyć funkcję ostrzegania w przypadku, gdy pliki te są wysyłane.
5. Nasza Strona może zawierać treści od postronnych usługodawców (np. linki załączone do nagrań wideo z Youtube’a, do map Google), których użycie może wymagać plików cookies. Zablokowanie plików cookies w twojej wyszukiwarce może uniemożliwić ci korzystanie z tych funkcji.

Par. 7: Prawa użytkownika
1. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem), ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
2. Jeśli masz jakiekolwiek pytania na temat tej polityki prywatności lub Twoich praw dotyczących danych osobowych, prosimy o kontakt na email: info@drogamistrzostwa.pl.

Par. 8: Bezpieczeństwo danych
1. Szanujemy Twoje prawo do prywatności oraz bezpieczeństwo Twoich danych. Nie udostępnianiamy danych osobowych innym podmiotom, aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
2. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

Par. 9: Zmiany w polityce prywatności
Sporadycznie możemy aktualizować swą politykę prywatności. W przypadku wprowadzenia zmian, zaktualizujemy datę na dole strony polityki prywatności. Zachęcamy Użytkowników do częstego sprawdzania tej strony i bycia na bieżąco ze zmianami wprowadzanymi w celu ochrony informacji osobowych, które zbieramy.

Ten dokument był ostatnio aktualizowany 30.12.2018 r.

Pliki cookies

1. Nasza strona może używać plików cookies, by poprawić jakość doświadczenia Użytkownika lub w celu analizowania statystyk odwiedzin naszej strony.
2. Cookies to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera lub smartfona przeglądarki internetowej Użytkownika. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się Użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
3. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
4. Użytkownik może zablokować pliki cookies w ustawieniach swojej wyszukiwarki lub też włączyć funkcję ostrzegania w przypadku, gdy pliki te są wysyłane.
5. Nasza Strona może zawierać treści od postronnych usługodawców (np. linki załączone do nagrań wideo z Youtube’a, do map Google), których użycie może wymagać plików cookies. Zablokowanie plików cookies w twojej wyszukiwarce może uniemożliwić ci korzystanie z tych funkcji.

Powyższe punkty są częścią naszej polityki prywatności.

Nie lękaj się, zawsze jestem z tobą

Oto krótki fragment Listów Jeszuy – książki Jayema opisującej jego pierwsze spotkania i dialogi z Jeszuą.

Ale skąd mam wiedzieć, co jest rzeczywiście głosem Ducha,
a nie tylko bardziej subtelnym podszeptem ego?

Kiedy uwolnisz się od wszelkiej myśli o tym,
co jest twym dobrem,
kiedy uwolnisz się od wszelkiej myśli,
że Bogu nie można ufać –
albowiem czym jest opieranie się Duchowi, jak nie tym przekonaniem?
a zwłaszcza kiedy zapragniesz tylko pustki w sobie,
wówczas usłyszysz
głos Świętego.

Marc,
Przyszedłem ponieważ wołałeś.
I tak będzie z wszystkimi synami Boga,
trzymanymi w okowach własnych złudzeń,
którzy jednak czują, że zbawienie jest możliwe.
Żadne błaganie o zbawienie nie pozostanie bez Mej odpowiedzi.
Gdy opierasz się służbie swemu bratu,
to tym samym opierasz się własnemu zbawieniu.
Są one jednym i tym samym.
Zachęcam cię, byś podążał za głosem serca
i nie pokładał ufności w przekonaniach świata,
ale wyłącznie ufał światłu naszego Ojca,
który jest w tobie.
Tutaj leży to, za czym tęsknisz.
Tutaj leży twój ostateczny pokój.
Tutaj JAM JEST
i pragnę, by wszyscy synowie Boga
zamieszkali tam, gdzie JAM JEST.

Zaprawdę,
pokój jest tylko Miłością, która pragnie
dzielić się sama z siebie
i to jest światło,
które przyszło na świat.
Nadszedł czas, by świat to zrozumiał.
Jaka praca może być większa i bardziej wzniosła niż to?

Jakie zadanie może mieć większą wagę?
Umiłowany bracie, cóż może zaoferować świat, co byłoby choć odrobinę
tak cenne jak to?

„Szukajcie wpierw Królestwa”.
Marc, szukałeś
i znalazłeś.

Teraz jest czas dzielenia się,
by świat mógł zrozumieć Światło
i uwolnić się od ciemności.

Nie lękaj się,
albowiem zawsze jestem z tobą.
Dobrze o tym wiesz.
Żyj tym, co wiesz.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Marek Konieczniak
www.DrogaMistrzostwa.pl

Błogość niewiedzy

Pobierz mp3 (kliknij w link prawym przyciskiem myszki, a następnie „zapisz link jako”)

Teraz zaczynamy.

Pozdrawiam was ponownie, umiłowani i najdrożsi przyjaciele.

Czyż nie jest prawdą, że gdziekolwiek nie spojrzysz – czy to do swego wnętrza, czy wokół siebie – to widzisz jedynie jaśniejące ku tobie Oblicze Tajemnicy? Czy kiedykolwiek naprawdę wiedziałeś, czym jest cokolwiek lub do czego służy? A jednak twe myśli i twoje postrzeganie rzeczy – zarówno w sobie, jak i dookoła ciebie – wiodą cię do przekonania, że faktycznie wiesz, czym dana rzecz jest i do czego służy.

Patrzysz więc na jakiś przedmiot, na przykład na krzesło, i decydujesz, czym ten przedmiot jest i czemu służy. Patrzysz na deszcz padający z chmur i określasz, czym on jest i po co. Nawet gdy patrzysz na jakiegoś brata i siostrę, to – w oparciu o twoje postrzeganie czegoś w nich lub kojarzenie ich z jakąś przeszłą historią, którą wspólnie przeżywaliście – określasz, kim i czym są, i czemu służą. A poprzez określanie, czemu służy jakaś rzecz czy osoba, usprawiedliwiasz posługiwanie się tą rzeczą czy osobą zgodnie ze swym postrzeganiem. Patrzysz więc na krzesło i stwierdzasz: ponieważ to jest krzesło, to musi ono służyć do siadania, a zatem usiądę na nim. Tak samo patrzysz na padający deszcz i ponieważ stwierdzasz, że to deszcz, twój umysł natychmiast decyduje, czym jest deszcz, skąd pochodzi i czemu służy. Następnie z tego wypływa twoje zachowanie.

A jednak nawet w tym nie ma całkowitej spójności. Albowiem rolnik spoglądający na deszcz będzie go postrzegał zupełnie inaczej niż sportowiec rozgrywający mecz na boisku w sobotnie popołudnie lub rodzina przygotowująca się do wyjazdu na piknik. Czym zatem jest to, co definiuje dla ciebie daną rzecz i określa jej przeznaczenie? Świadomość, natura umysłu, jest doprawdy chwiejna i potrzeba ogromnej czujności, by nauczyć się widzieć – zrozumieć to, wyjść ponad i pojąć – jak świadomość, natura umysłu, działa poprzez ciebie, przez twoje ciało, przez zmysły ciała, w odniesieniu do wszystkiego, co stworzone.

My jednak pójdziemy trochę na skróty. Albowiem dokonałeś projekcji własnego systemu wartości na wszystkie te rzeczy, na które patrzysz, i których definicję i przeznaczenie określasz. W głębi twojej świadomości działa już coś, co wywołuje impuls wymagający, abyś kształtował swoje doświadczenie widzianych przez ciebie rzeczy oraz tego, czemu – jak wierzysz – one służą, tak aby pasowało ono do tego, czemu nadajesz wartość w danej chwili. A zatem nie doświadczasz tego, czym jest dana rzecz sama w sobie ani tego, jakie może być lub nie być jej przeznaczenie. Doświadczasz jedynie granic swego własnego umysłu – ani więcej, ani mniej.

Jest wiele umysłów, które patrząc na padający deszcz nie widzą w nim jedynie sposobu na podlanie gleby, z której wyrosną rośliny; nie widzą w nim czegoś, co zakłóca ich niedzielną wyprawę do parku; nie widzą w nim również czegoś, co zmieni strukturę trawy i gleby na tyle, że sportowiec będzie musiał czasem poślizgnąć się i upaść na tyłek. Zamiast patrzeć oczami fizycznymi, posługują się umysłem, który nie jest przywiązany do żadnej ze swych indywidualnych potrzeb. Nauczyli się bowiem pytać Tajemnicę Stworzenia: „Czym jest ta rzecz i czemu ona służy?”. I widzą oni, że przykładowo deszcz sam w sobie jest symbolem Świadomości i Stworzenia. Patrzą więc choćby na krzesło, jakąś osobę czy źdźbło trawy, i wychodzą poza wyobrażenia, których się nauczyli, po to, by zapytać bezpośrednio, czym jest dana rzecz i do czego służy.

I ponieważ spoczywają oni w czystości Umysłu, w neutralności Umysłu, wydarza się w nich inny proces. W ich wyodrębnionej świadomości, w ich własnym umyśle, w ich egotycznym stanie istnienia nie pojawia się bowiem żaden bodziec, który utwierdzałby ich w przekonaniu, że czegoś potrzebują i że świat miałby być tym, co spełnia ich potrzebę. Dlatego nie dokonują oni projekcji żadnej wartości na to, co widzą, lecz czekają, aż wartość zostanie im dana ze źródła głębszego niż umysł utożsamiony z osobistą historią i z ciałem. I z poziomu owej głębokiej neutralności Umysłu coś rzeczywiście im się objawia. A jednak nie pochodzi to ze świata, albowiem objawia im się Promienność, odzwierciedlenie wielkiej Tajemnicy, symbol praw samej świadomości w jej uniwersalnej, a nie zindywidualizowanej naturze.

Deszcz staje się więc czymś, co odżywia całe stworzenie. Deszcze staje się symbolem tego, jak łagodnie i łatwo łaska Doskonałej Miłości spływa na każdego, kto chce ją przyjąć. Deszcz staje się symbolem czystej niewinności, która jest postrzegana i doświadczana tak, jak przyjmujący ją umysł zadecyduje.

Podobnie i osoba nie jest postrzegana w oparciu o jej historię ani oceniana wedle tego, czy jej ciało jest wystarczająco ładne, aby wziąć je do łóżka dla seksu. Ciało nie jest postrzegane jako wystarczająco duże lub silne, by powalić kilka innych mniejszych ciał, po to by podpisać z nim później kontrakt na duże pieniądze. Osoba nie jest postrzegana od strony utylitarnej, czyli z perspektywy swej zdolności spełniania pewnej roli, zaspokojenia jakiejś twojej potrzeby. A zatem przez tę osobę, twojego brata lub siostrę, zaczyna przeświecać nie tyle ich indywidualność – czyli ich słabe punkty i cała struktura osobowości – lecz Światło i obecność tajemnicy Świadomości wyłaniającej się jak łagodna fala z oceanu Umysłu, który nie ma początku ani końca.

Dlaczego jest to ważne? Ponieważ przeżywasz swój dzień, wierząc, że bezpośrednio doświadczasz tego, co jest, i jesteś absolutnie pewny, że to, co jest, znajduje się na zewnątrz ciebie – że osoba, krzesło, deszcz czy jakakolwiek postrzegana rzecz znajduje się na zewnątrz ciebie. Jeszcze się w pełni nie nauczyłeś rozumieć, pojmować z głębi komórkowej struktury samego ciała. Ciało bowiem jest mechanizmem poznawczym. To poprzez nie przyciągasz do siebie energię. To poprzez nie dokonujesz projekcji energii swojego umysłu. Jest ono miejscem spotkania tego, co wewnętrzne i tego, co zewnętrzne, podobnie jak skóra jest płaszczyzną spotkania tego, co w środku i tego, co na zewnątrz.

Ty wierzysz, że to, co postrzegasz, a zatem i znasz, znajduje się na zewnątrz ciebie, niczym wyryte w kamieniu – zdefiniowane, kompletne i znajome. A jednak powiadam ci ponownie, że w żadnej chwili nie widzisz, nie postrzegasz niczego poza swoją własną projekcją na daną rzecz. Dzieje się tak dopóki umysł – dzięki czujności i opanowaniu kluczy do Królestwa, czyli Pragnienia, Intencji, Przyzwolenia i Poddania – nie zostanie ponownie wyćwiczony, aby spoczął w pokoju, nie chcąc niczego, nie potrzebując niczego, nie wiedząc, czym jest i po co jest cokolwiek. Tylko wówczas umysł jest zdolny przyjąć wyższe poznanie, wyższą intuicję. Tylko wówczas ciało zaczyna zmieniać swoją strukturę i ujawniają się jego głębsze utajone zdolności – na przykład trzeci wzrok, dzięki któremu zaczynasz postrzegać przedmioty zmysłami ciała, czuć kolory, czy słyszeć coś, czego uszy nie są w stanie usłyszeć. Ciało samo w sobie jest niezwykłym mechanizmem służącym połączeniu ze stworzeniem i doświadczaniu jego całości.

A jednak nie potrafisz usłyszeć koloru, ponieważ postanowiłeś dokonać projekcji na stworzenie poprzez swą decyzję, że już wiesz, czym jest dana rzecz i czemu służy. Na przykład: to jest moje zwierzątko domowe i ono ma mi dotrzymywać towarzystwa, ma mnie zadowalać; a zatem gdy owo zwierzątko nie zachowuje się w sposób zadowalający, pojawia się gniew i świat jest do kitu. Lub: ten człowiek jest moim pracownikiem, a pracownik jest przecież przedmiotem użytkowym, służącym wspieraniu mnie w robieniu tego, co – jak mi się wydaję – muszę zrobić, by zdobyć pieniądze na przetrwanie – tyle pieniędzy, ile tylko się da. A zatem, gdy pracownik mówi: „Doświadczam pewnego rodzaju załamania duchowego i nie będę w stanie przyjść do pracy w środę rano”, natychmiast pojawia się frustracja, ponieważ pracodawca pokłada wartość w produkowaniu bezużytecznych przedmiotów charakterystycznych dla waszej kultury – ogólnie rzecz biorąc – a zatem z pracownikiem jest coś nie w porządku i być może powinniśmy wymienić tę rzecz, która najwyraźniej nie rozumie, czym jest i do czego służy.

Jak wiele razy w ciągu dnia sądzisz, że to, co postrzegasz wokół siebie, nie spełnia swojej funkcji? A to oczywiście oznacza, że nie pasuje do projekcji, jakiej dokonałeś na tę rzecz czy osobę.

Jak często w twoich związkach jesteś przekonany, że druga osoba zapomniała o swojej roli i dlatego naruszyła porządek w twoim świecie? A jak często prawdziwie nauczyłeś się przebaczać samemu sobie swoje przekonania o tym, czym jest i po co jest twój brat czy siostra?

Jak wiele razy potrafiłeś zrezygnować ze swoich idei na temat tego, czym jest Stworzenie i czemu służy, po to aby spocząć w tej przestrzeni neutralności, w której zaczynasz uznawać, przyjmować, kochać i ufać własnej niewiedzy – w tej przestrzeni, w której zatrzymujesz projekcję swojej oceny?

Jak często w ciągu dnia spoczywasz w pokoju, który na wieki przekracza wszelkie pojmowanie, i pytasz tego, co niewidzialne:

Po co to jest? Jaki jest sens i przeznaczenie tej chwili? Co chciałbyś, abym zobaczył w tym krześle, w tym deszczu, w tym bracie i tej siostrze?

Powiadam wam bowiem, że ucho igielne znajduje się u źródła twojej własnej świadomości. Nie odnajdziesz drogi do duchowego życia na zewnątrz ciebie, lecz wewnątrz – w samym rdzeniu wszystkiego, co wybudowałeś wokół prostoty niewinnej tajemnicy zwanej Stworzeniem.

Droga do pokoju, droga do życia opartego na cudach, nie polega na usilnym dopasowywaniu świata do przeznaczenia, jakie mu nadałeś i do tego, co sądzisz na swój temat, lecz na zrzeczeniu się wszystkich idei, których się nauczyłeś, na zrzeczeniu się nawet tego przekonania, że istniejesz, na zrzeczeniu się przekonania, że musisz przejść do kolejnej chwili jako fizyczna istota; na przyjrzeniu się zasadniczym wyobrażeniom, jakie podtrzymujesz jako świadomość o trójwymiarowym czyli fizycznym doświadczeniu i zrzeczeniu się ich wszystkich na ołtarzu twego serca oraz na trwaniu w całkowitej niewiedzy. Albowiem jedynie umysł, który w ten sposób opróżnił się z samego siebie, może nauczyć się czegoś nowego.

Droga do pokoju w życiu, droga do mistrzostwa, droga do zjednoczenia z całym stworzeniem – doprawdy droga do doskonałej i dopełnionej Chrystusowości – nie polega na próbach robienia czegoś, lecz na opanowaniu sztuki zrzekania się, sztuki pozostawania w pokorze i niewinności boskiej niewiedzy.

Ojcze, Ty, któryś jest Źródłem i Stwórcą wszystkiego; Ty, który przenikasz wszystko, tajemnico promieniejąca z tajemnicy, nie wiem, czym jest i po co jest cokolwiek. Jeszcze wczoraj myślałem, że wiem, a nawet chwilę temu tak myślałem, lecz teraz postanawiam zrzec się wszystkiego i spocząć w tym Doskonałym Pokoju, który – być może – pokaże mi, jak postrzegać i doświadczać wszystkiego od nowa.

W tym znajduje się ścieżka mocy i władzy.

Moc i władza w twoim świecie oznacza manipulowanie i kontrolowanie, aby dostać to, czego chcesz. Lecz ja wam powiadam: Czy jesteś pewien, że wiesz, czego chcesz? A czy to, czego chcesz, nie opiera się na tym, co – jak sądzisz – musisz mieć? I czy to, co musisz mieć, nie jest wiarą w postrzeganie oparte na ustanowionej przez ciebie wcześniej definicji świata oraz siebie samego? Jeśli jednak nie wiesz, kim jesteś, to jak możesz wiedzieć, czego potrzebujesz i czego chcesz?

A zatem, umiłowani przyjaciele, chcemy was prosić, abyście byli zdeterminowani posługiwać się waszym doświadczeniem w każdej chwili jako okazją do wprowadzenia umysłu w stan czujności poprzez postanowienie, aby w każdej chwili przyznawać, że kompletnie nic nie wiecie. Albowiem ten, kto mówi, że „wie”, prawdopodobnie nie wie. Ten zaś, kto mówi: „Wiem, że nie wiem”, prawdopodobnie wie.

Zastanów się nad tymi wyrażeniami, ponieważ jest w nich wiele mądrości. Pierwsze jest ekspresją świadomości świata. Albowiem wystarczy, że usiądziesz na ławce w parku i poobserwujesz swój świat, jego ruch uliczny: wszyscy wiedzą, co robią, dokąd idą i po co – no i oczywiście jest to ważne. Lecz jedynie ten, który wie, że nie wie, spoczywa przez chwilę na ławce w parku i mówi: Ojcze, jaki ma być ten dzień? Naucz mnie. Pokaż mi. Ja nie wiem niczego.

Albowiem ten, który nie wie niczego, spoczywa w pokorze, a następnie może zachwycać się tym, ku czemu on lub ona jest poprowadzony oraz tym, co jest objawiane w ich świadomości. Albowiem jedynie wówczas, gdy umysł jest uwolniony od wytwarzania projekcji, może stać się pustym naczyniem, w którym przyjmuje promienną tajemnicę świecącą z Umysłu Boga we wszystkim, co stworzono.

Droga przebudzenia jest zatem drogą uznania własnej całkowitej niewiedzy. Droga pokoju wymaga zrzeczenia się wszystkich swoich idei. Albowiem tylko wtedy umysł może być nauczany od nowa.

Zacznijmy więc od czegoś całkiem prostego. Gdzie myślisz, że się teraz znajdujesz? Pomyśl o tym przez chwilę i bądź ze sobą szczery. Kiedy usiadłeś i umieściłeś tę taśmę w swoim małym odtwarzaczu, czy twoje działanie nie wypływało ze stanu świadomości, który można by opisać tak:

Dokładnie wiem, co robię. Jestem w swoim domu. Jestem w swoim samochodzie. Mamy taką a taką pogodę. Mam tylko tyle czasu i – o mój Boże – czyż rząd nie powinien zająć się tamtą sprawą i czy to nie powinno mieć miejsca? A co z tamtym wydarzeniem sportowym? Ale z niego głupek, że upadł na tyłek z powodu deszczu, a więc przegraliśmy mecz i dlatego jestem przygnębiony.

Wszystkie te rzeczy przebiegają ci przez głowę. Przed włączeniem tego nagrania już zdecydowałeś, że usłyszysz coś, co albo podniesie cię na duchu, albo skłoni do myślenia. Być może już zdecydowałeś, że usłyszysz mnie komunikującego się za pośrednictwem tegoż mojego umiłowanego brata – zapewniam cię, że w przyszłości czekają cię pewne niespodzianki. Jeszcze zanim rozpocząłeś to doświadczenie, już zdecydowałeś, czym ono dla ciebie będzie. Już zdecydowałeś, jak do niego podejść: poprzez włączenie myślącego, analitycznego umysłu słyszysz słowa w zdaniach i dlatego wierzysz, że dojdziesz do zrozumienia.

Lecz powiadam wam, że niektórzy pośród was nauczyli się wchodzić w stan niewiedzy i niewinności. I gdy te słowa są wypowiadane, nie tyle je słyszycie, co w waszym umyśle pojawiają się obrazy. Czujecie je zamiast myśleć na ich temat. Otrzymujecie wgląd z ciszy pomiędzy słowami. Czujecie przekaz energetyczny, którego nie bylibyście w stanie nikomu opisać, ponieważ nie jest on logicznie powiązany z formułowaniem drobnych dźwięków, które nazywacie słowami, a którym już przypisaliście znaczenie. Choć rzekomo słuchacie nagrania, pozostajecie w stanie świadomości o jakości przekraczającej normalny proces słuchania, analizowania i wyciągania wniosków.

Zostało powiedziane, że cisi posiądą ziemię. Co naprawdę oznacza to słowo? Cisi to ci, którzy nauczyli się, że na nic się zdaje ich własna nauka. Cisi to ci, którzy wiedzą i uznają, że właśnie ujawnia się Tajemnica. Cisi wiedzą, że nie są tym, czym – jak sądzili – są. Cisi czekają w każdej chwili na objawienie. Cisi uśmiechają się na myśl o daremności i obłąkaniu, jakim jest działanie w świecie tak, jakby wiedzieli, czym i po co jest cokolwiek. Oni czekają na boską świadomość. Czekają na czystość tego, co emanuje ze Źródła Istnienia, aby świeciło przez nich i objawiało im z chwili na chwilę cel każdej chwili.

Każdy mistrz, prawdziwy mistrz, jest jednym z owych cichych. Albowiem mistrzostwo nie polega na gromadzeniu wiedzy. Mistrzostwo opiera się na boskiej niewiedzy, z której wypływa prawdziwa wiedza – wiedza, która świeci w twym umyśle z Umysłu Boga; wiedza, która oświeca nawet czuciowe mechanizmy ciała, dzięki czemu przyjmują one to, co jest przekazywane przez wszystkie stworzone rzeczy – w sposób, który przekracza zwyczajne wiedzenie, widzenie i słyszenie.

A zatem rozejrzyj się dookoła – dokładnie tam, gdzie jesteś. Wydaje ci się, że wiesz, która jest godzina, a zatem że powinieneś na przykład jeszcze leżeć w łóżku. Wiesz, która godzina, a więc być może powinieneś jak najszybciej wyjść z domu, by dotrzeć do jakiejś pracy, która – jak myślisz – dostarczy ci tego, czego chcesz, ponieważ to, czego chcesz, jest powiązane z tym, czego – jak sądzisz – ci potrzeba, zaś twoje potrzeby powiązane są z twoim przekonaniem, że musisz przetrwać do następnej chwili wiodąc określony styl życia. Lub być może wierzysz, że jeśli nie miałbyś tamtej pracy, to cały wszechświat by się zawalił i nie dawał ci już żadnego wsparcia, a zatem oczywiście musisz pędzić do tej konkretnej pracy, nawet jeśli nie jest pragnieniem twego serca. Czy widzisz, jak to wszystko działa?

Gdzieś w głębi swego umysłu przyjąłeś pewne wyobrażenia o tym, czym rzeczy są i czemu służą, włącznie z twoim ciałem, umysłem, myślami i uczuciami. W oparciu o te głęboko osadzone w tobie przyzwyczajenia zdecydowałeś, czego potrzebujesz, aby pasowało do tego, co – jak wierzysz – jest prawdą. Z tego zaś, co potrzebujesz, dokonujesz projekcji impulsów tego, czego chcesz. A to, czego chcesz, określa twój sposób postrzegania każdego przedmiotu, każdej osoby, każdej kropli deszczu, każdego obłoczka i każdego krzesła wokół ciebie. Powiadam ci jednak ponownie, że bycie cichym rzeczywiście zaczyna się od rozpoznania, że ty nie wiesz, czego naprawdę chcesz, chyba, że dotarłeś do miejsca, w którym cichy głos w tobie mówi ci tak:

Chcę Boga. Chcę Pokoju. Chcę wrócić do Domu.

Chwilę wcześniej zapytałem się, czy wiesz, gdzie się znajdujesz, i powiadam ci: jeśli uważasz, że siedzisz na krześle, jeśli sądzisz, że wiesz, która jest godzina, jeśli sądzisz, że wiesz, co ten dzień ma dla ciebie oznaczać, to nie wiesz, gdzie się znajdujesz. Dosłownie nie wiesz, gdzie jesteś.

Jeśli masz się podjąć jakiegokolwiek działania w ciągu dnia, to czyż nie byłoby mądrze przynajmniej zacząć rozważać prostotę następującego pytania:

Czy nie jest mądrze najpierw wiedzieć, gdzie jestem, zanim zdecyduję, co mam zrobić?

Ludzki umysł sądzi, że wie, gdzie się znajduje, lecz on znajduje się w gmatwaninie obłąkanych pojęć i pełnych lęku wyobrażeń, które błędnie wytworzył, aby zastąpić prostotę rzeczywistości trwania w Umyśle Boga – czyli bycia nieograniczonym na wieki i otrzymywania pełnego wsparcia i zaopatrzenia w każdej chwili.

Gdybyś naprawdę wiedział, gdzie jesteś, gdyby cała ludzkość wiedziała, gdzie się znajduje, świat – taki, jakim go znasz – zatrzymałby się w miejscu i wkrótce przestał istnieć. Tak zwane Wall Street nawet nie otworzyłoby się nad ranem. Nikt nie szedłby do wielkich sal rządowych. Wielu z was nie wsiadłaby już nigdy do tego, co nazywacie autami.

Wiesz, co by się stało? Najpierw, po obudzeniu, pojawiłaby się ogromna radość z powodu obserwowania światła pierwszych promieni, które świecą ze słońca, tajemnicy nad tajemnicami, i zaczynają dotykać łagodność ziemi. Twój poranny zachwyt wiązałby się z dostrzeżeniem subtelnych zmian kolorystyki świata dookoła ciebie wywołanych przez światło. I wówczas dostroiłbyś się do tego i poczuł jakość wibracji budzącej się wokół ciebie każdego dnia natury. Usłyszałbyś dźwięk rodzącego się o poranku liścia – nie za pomocą uszu, lecz poprzez skórę swego ciała. Rozkoszowałbyś się pozwalaniem swej świadomości, aby w tamtym momencie dotykała, pieściła i obejmowała każdą stworzoną istotę. Być może poczułbyś inspirację, aby zasadzić nasiona w ziemi lub zebrać to, co wcześniej zasiałeś. A może poczułbyś się wzywany do tego, by spotkać się z sąsiadami i razem z nimi śpiewać, tańczyć lub w ciszy się pomodlić. I byłbyś tak zadziwiony rozwojem zdarzeń wokół ciebie i w tobie, że twój umysł nie byłby w stanie analizować, porównywać, przeciwstawiać jedno drugiemu i oceniać. Byłbyś bowiem pod ogromnym wrażeniem tej niesamowitej, potężnej tajemnicy, jaką jest Stworzenie i wiedziałbyś ponad wszelką wątpliwość, że tego dnia będziesz miał zapewnione wszystko, czego ci potrzeba; że twój chleb powszedni do ciebie przyjdzie. „Chleb powszedni” to nie tylko to, co pochłaniasz ustami ciała. Jest on tym, co wspiera cię emocjonalnie. Jest zabawą. Jest śmiechem. Jest spełnieniem. Istnieje wiele poziomów chleba powszedniego. A jednak on spływa na twe ramiona niczym delikatne krople wiosennego deszczu, niczym nieustająca manna z nieba. Ty zaś byłbyś tak bardzo zanurzony w kontemplacji Tajemnicy Boga, który jest jedynie Miłością, że nigdy nie pojawiłaby się w tobie myśl oparta na lęku czy osądzie i nigdy nie uwierzyłbyś, że wiesz, czym jest cokolwiek i do czego służy. Przyzwalałbyś jedynie z rozkoszą, aby wszystko było ci objawiane.

Proszę cię więc, abyś porównał tę definicję, ten obraz, z tym, jak żyje ród ludzki, a potem zadał sobie pytanie:

Czy ród ludzki wie, gdzie się znajduje? Czy ja, jako część ludzkiego rodu, wiem, gdzie się znajduję? Czy jestem chętny, by w tej chwili zrzec się wszystkich idei, jakie kiedykolwiek miałem na temat tego, czym jest cokolwiek i do czego służy, a więc również, jakie jest tego znaczenie czy użyteczność? Czy mogę dokonać wyboru, aby odpocząć w przestrzeni neutralności i pozwolić czemuś ponad mną nauczać mnie od nowa?

A zatem jeśli w tej chwili stoisz, chcę, żebyś usiadł, a jeśli siedzisz, pozostań na swoim miejscu – zwłaszcza, że to zdanie ma teraz nowe znaczenie. I naprawdę poczuj materiał, z którego zrobiony jest przedmiot, na którym siedzisz. Poczuj go! Otwórz komórki swojego ciała i pozwól, aby jakość wibracji miejsca, na którym siedzisz, przeniknęła do twego jestestwa. Pozwól, aby skóra była organizmem, który słyszy, a nie tylko czuje. Czy potrafisz usłyszeć melodię, którą śpiewa ów przedmiot, na którym siedzisz? Każda rzecz zawiera w sobie świadomość, czyli życie. Albowiem całe Stworzenie jest jedynie Życiem, a zatem z każdej stworzonej formy emanuje mądrość i inteligencja. Poczuj jakość wibracji. Czy jakiś kolor pojawia się w twoim umyśle? Niekoniecznie chodzi tu o kolor materiału, lecz o kolor wibracji reprezentowanej przez ten przedmiot. Czy podoba ci się ten kolor? Czy dobrze się z tym przedmiotem czujesz? Jeśli nie, to pozbądź się go i daj go komuś innemu w potrzebie i znajdź dla siebie coś takiego, co stwarza wibrację, która przyniesie ci poczucie przyjemności ponad ego.

Zacznij sprowadzać do swego życia takie rzeczy – czy to krzesło, czy kwiat, długopis, czy też kolor używanego przez ciebie papieru – niech wszystkie te rzeczy zaczną odzwierciedlać i promienieć na ciebie czymś, co przypomina ci o nieskończonej kreatywności, nieskończonym pięknie, nieskończonej jakości wibracji pokoju, piękna i tajemnicy, czyli o tym, co charakteryzuje Bożą Obecność. Jeśli masz teraz na sobie ubranie, poczuj je przez chwilę. Poczuj jego tkaninę na twoim ciele. Kto ci powiedział, że musisz je nosić? Kto ci powiedział, że potrzebny ci jest ten kolor lub styl? Czy ono naprawdę z tobą rezonuje? Czy czujesz się w nim swobodnie? Czy jest ono pochodzenia naturalnego, czy też tkaninę, którą nakładasz na ciało, wymyślił człowiek? Albowiem powiadam ci, że to, co nie pochodzi z natury, to, co zmienione jest w jakiś szkodliwy sposób, blokuje pewne częstotliwości, które są emitowane ze świata natury – od twej Matki Ziemi. A zatem mądrze jest nakładać na siebie jak najbardziej naturalne tkaniny.

Czy ta rzecz mówi ci o pięknie i pełni, czy też jest to coś, co jest dla ciebie „wystarczająco dobre”, ponieważ zaoszczędziło ci pieniędzy? Jeśli kupujesz coś, by zaoszczędziło ci pieniędzy, czyż nie mówisz sobie, że żyjesz we wszechświecie braku i nie masz w sobie mocy, by sprowadzić do swego życia obfitość? A jeśli nie masz mocy, by sprowadzić do swego życia obfitość, to czy nie mówisz, że twój Stwórca stworzył cię ograniczonym i niegodnym Stworzenia? Wszystko, co widzisz wokół siebie w tej chwili, jest odzwierciedleniem i symbolem tego, co – jak uwierzyłeś – jest prawdziwe w odniesieniu do Stworzenia i ciebie.

No cóż, nie zamierzałem tak naciskać, lecz nadszedł czas, aby prawda przeniknęła świadomość, albowiem wkrótce ziemia nie będzie już tolerować wibracji świadomości, która nie promienieje i nie rezonuje ze światłem, pięknem, wolnością, niewinnością, zabawą i nieograniczonością. A zatem jeśli chcesz zmienić świat, przemień swój umysł. A jeśli chcesz przemienić swój umysł, porzuć wszystkie swoje idee.

Ci z was, którzy są w związku lub ci, którzy mogą stworzyć związek – nawet jeśli musiałbyś wykupić reklamę i napisać w niej, że zapłacisz dziesięć dolarów dziennie za tymczasowego przyjaciela – innymi słowy, jeśli możesz znaleźć kogoś, aby być z nim w związku – to podam ci bardzo cenne ćwiczenie:

Usiądź z tą osobą, spójrzcie sobie w oczy. Umieśćcie ręce na czymkolwiek siedzicie, na przykład na podłodze lub krześle, spójrzcie sobie w oczy i niech każdy z was powie drugiemu prawdę o sobie. Prawdopodobnie na początku będziesz mówił takie rzeczy, jak:

No cóż, nazywam się tak i tak, mieszkam w takim a takim miejscu, mam tych rodziców, i – och mój Boże – mam również te zdolności…

Nic z tego nie stanowi prawdy o tym, czym jesteś. Prawdą o tym, kim jesteś, jest to, że nie wiesz, kim jesteś i nie wiesz, po co jesteś. Znajdujesz się w stanie całkowitej boskiej niewiedzy. I możesz to sobie udowodnić w ten sposób: patrz na osobę siedzącą naprzeciwko ciebie przez przynajmniej dwie lub trzy minuty, następnie zaś podaj myśl, która pojawia się w jej umyśle w tym momencie. Zobaczysz, że w 99,9999999% czasu całkowicie się mylisz. Poproś ich, żeby wykonali jakiś ruch, zmienili język ciała, a następnie powiedz im, co próbują w ten sposób wyrazić. Ponownie odkryjesz, że mogą cię nabrać, kiedykolwiek chcą. Czy wiesz, czym jest dana rzecz i po co jest? Czy naprawdę wiesz, co dzieje się w jakimkolwiek momencie? Ja ci odpowiadam, że nie wiesz, dopóki polegasz na swoich własnych myślach i ideach.

Po robieniu tego ćwiczenia przez kilka minut, praktykuj spoczywanie w neutralności własnej niewiedzy:

Ojcze, nie wiem, czym jest cokolwiek i po co to jest.

Następnie poproś drugą osobę, aby o czymś pomyślała. Mógłby to być na przykład obraz różowego słonia – lub cokolwiek. Gdy tak spoczywasz w swojej niewiedzy, zrzekając się wszelkiej nadziei na rozpoznanie, czym to jest, po co jest i co powinno zostać przekazane, to być może odkryjesz, że zaczynasz sobie uświadamiać, iż pewna idea dominuje w twym umyśle. Być może będzie to coś dziwnego. Być może będzie to różowy słoń. A potem po prostu powiedz swojemu przyjacielowi: Wydaje mi się, że myślisz o różowym słoniu, lub że język twego ciała wyraża pewną myśl…

Dzięki swej praktyce udoskonalisz swą zdolność przyjmowania wiedzy w nowy sposób. I gdy tylko ją udoskonalisz, znajdziesz się w stanie, który nazywamy Kosmiczną Świadomością czy też Chrystusową Świadomością, w której tak bardzo opanowałeś porzucanie swoich własnych idei, że to, co jest faktycznie prawdziwe i to, co ma sens w danym momencie, jest objawiane w twojej świadomości z chwili na chwilę, nawet jeśli dotyczy to kogoś, kto znajduje się po drugiej stronie planety. I wówczas, gdy pytasz się w swoim wnętrzu „co powinienem z tym zrobić?”, Duch Święty ci to mówi, i wiesz, kiedy mówić, a kiedy nie mówić, kiedy działać, a kiedy nie działać. Spoczywanie w ciszy własnej niewiedzy pozwala Życiu, aby objawiło się poprzez ciebie i w tobie. Lecz to, co się objawi, nie będzie postrzegane jako twoje własne, i zrozumiesz, że nie możesz przyjmować uznania za to, co się dzieje za twoim pośrednictwem. I powiesz, tak jak kiedyś ja powiedziałem: Dlaczego nazywasz mnie dobrym, gdy cuda dzieją za moim pośrednictwem? Jedynie Ojciec jest dobry. Ja jestem zaledwie kanałem dla Tajemnicy Życia. Jestem pusty. Nie ma nikogo w domu.

A gdy nie ma nikogo, wówczas są wszyscy.
Gdy nie ma niczego, wtedy jest wszystko.
Gdy jesteś pusty, zostaniesz napełniony.
Gdy trwasz w pokoju, poznasz znaczenie mocy.
Gdy nie chcesz niczego, będziesz miał wszystko.
A gdy nie potrzebujesz niczego, poznasz znaczenie wolności.

Umiłowani przyjaciele, przyjrzyjcie się uważnie temu, czym dzisiaj się podzieliliśmy, albowiem nadszedł czas, aby naprawdę skłonić umysł do czujności. Zrozum, że wszystko, co – jak myślisz – postrzegasz w ciągu dnia, jest odzwierciedleniem tego, gdzie pozwoliłeś przebywać swojej świadomości – czy to w postawach i przekonaniach, których nauczyłeś się w świecie, pokazujących ci jedynie to, co obłąkane i nieprawdziwe, czy też w cichej neutralności i pokoju twojej boskiej i doskonałej niewiedzy.

Spędzimy razem wiele czasu i osiągniemy stan głębszego zrozumienia tych spraw oraz tego, co jest pomocne w ułatwianiu powrotu do niewiedzy. Rozważ bowiem tę myśl: Cisi są panami stworzenia, choć wydaje się, że nie wiedzą niczego. Każda chwila ich egzystencji jest poświęcona praktyce kluczy do Królestwa: pragnieniu jedynie doskonałego zjednoczenia z Bogiem, określeniu intencji, którą jest rezygnacja ze wszystkich własnych idei, ćwiczeniu przyzwalania, spoczywania w neutralności, aby życie mogło objawiać się im i poprzez nich.

I w końcu poddają się, uwalniając każde najmniejsze przekonanie, że w ich ciałach istnieje coś, co mogliby nazwać sobą, a co należy tylko do nich, o co muszą się zatroszczyć i co musi dostać to, czego chce – owa wygłodniała mała zjawa zwana ego. „Poddanie się” oznacza obudzenie się do tej prawdy, że tam, gdzie się znajdujesz, nigdy nie było nikogo, poza obecnością Chrystusa. Kiedy rozpoznasz, kim jesteś, rozpoznasz, że jesteś wszystkim. Rozpoznasz, że jesteś pusty i że nikogo nie ma w domu; jest tylko Życie, które żyje sobą. Nauczysz się, że Królestwo objawia się nie dzięki dążeniu do czegoś, lecz porzuceniu wszystkiego. I wówczas odkryjesz, że zawsze byłeś w domu.

Zastanów się zatem dobrze nad tym wszystkim, a przede wszystkim wprowadź do tego lekkość i humor. Śmiej się z siebie samego. Śmiej się z tego „ja”, którym – jak myślałeś – jesteś. Gdy kiedykolwiek uwierzysz, że coś musi się zadziać w określony sposób, klepnij się po udzie – w ten sposób przynajmniej zrobisz z niego dobry pożytek – zaśmiej się i powiedz sobie: Mój Boże, ja rzeczywiście pomyślałem, że coś musi się zadziać w określony sposób. Ten żart mi się nie udał.

Wówczas mądrość tego, jak wszystko się toczy, może ci się sama objawić. A gdy wiesz, że istnieje mądrość, która przepływa w stwarzaniu każdej chwili, to możesz podjąć decyzję, by ponownie zaufać Życiu. Życie zaś jest jedynie Miłością promieniejącą z Umysłu Boga. I właśnie tu znajdujesz się w tej chwili.

Pokój niech będzie z wami, umiłowani i najdrożsi przyjaciele. Amen.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Pobierz pdf

Fizyczne uzdrowienie (Droga Serca, Lekcja 1, pytanie 3)

Pytanie: Rozumiem ideę uzdrawiania, o której Jeszua mówi w Kursie Cudów, ale co musi się zadziać, by nie doświadczać już dłużej cielesnych symptomów?

Odpowiedź:
Ukochany przyjacielu, to, co powiedziałem o uzdrowieniu w tej księdze, którą znacie jako Kurs Cudów, jest rzeczywiście fundamentalną definicją uzdrowienia. Gdy się temu przyglądasz, odsłaniasz wszystkie swoje głęboko żywione nadzieje, modlitwy oraz potrzebę, by uzdrowienie zamanifestowało się również w postaci doskonałości funkcji ciała – tak jak pragnąłbyś (pragnęlibyście), by ta doskonałość się przejawiła.

Co jest zatem konieczne, by odeszły fizyczne symptomy? Cud. Ale cud nie jest czymś, co podlega twojej kontroli. Słuchaj uważnie przesłania z tej sesji, bo już zasygnalizowałem i celowo wskazałem ci odpowiedź na twoje pytanie, i tam ją znajdziesz [w przesłaniu Lekcji 1 Drogi serca – przyp. tłum.]. Możesz być pewien, ukochany przyjacielu, że gdy w umyśle pojawi się nadzieja bądź też życzenie, by fizyczny symptom opuścił ciało, to oznacza to, że już działa stare przekonanie, iż ciało jest tobą. I że w związku z tym jakaś choroba – bo tak to określasz – ogranicza twoją zdolność do szerzenia Miłości, do porozumiewania się z całością Stworzenia i trwania w pokoju.

I tak samo wielu z mych przyjaciół, zobaczywszy mnie z koroną cierniową na głowie, pomyślało sobie: O, biedny, nasz ukochany… , gdyż opierali się oni na przekonaniu, że duchowość jest równoznaczna z mocą pokonywania wszystkiego, co umysł ocenił jako chore.

Chciałbym tu z wami spróbować zanurzyć się głęboko w waszej psychice, byśmy razem wyciągnęli na jej powierzchnię odwieczne przekonanie, że prawdziwą duchowość rozpoznaje się po nieobecności choroby, i że gdybyś naprawdę był uzdrowiony, to w twym ciele nigdy nie pojawiłaby się choroba. Ja powiadam ci jednak: A co jeśli w dosłownym sensie każda chwila twego doświadczenia dana ci była przez Ojca, który jako jedyny zna doskonały plan uzdrowienia twego umysłu?

Pamiętaj, że niemożliwe jest wyjście ponad to, czego w pełni nie umiłowano. Skup się zatem na pogłębianiu miłości swej Jaźni, eksplorowaniu doświadczenia przywołanego do świadomości w postaci choroby jakiegokolwiek rodzaju. Naucz się patrzeć na to z doskonałą niewinnością, tak jak patrzyłbyś na cokolwiek innego. I spójrz na wskroś tego, by uświadomić sobie, że to cię nie ogranicza w żaden sposób w przejawianiu bezgranicznej obecności Miłości. To nie jest żadną słabością. I nie należy tego porównywać z tym, co zdaje się być ciałem nietkniętym chorobą. Oczy ciała bowiem nie pokazują, co tkwi w duszy drugiej osoby.

Ukochany przyjacielu, jest taka część ciebie, która niesie odwieczną łzę. Pozwól jej popłynąć, a dokona się uzdrowienie.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Przejdź do tekstu Lekcji 1 Drogi serca.

Seksualność (Droga Serca, Lekcja 1, pytanie 2)

Pytanie: Czy dla tych z nas, którzy oddani są ścieżce duchowej ewolucji, możesz wypowiedzieć się na temat roli seksualności i seksualnej ekspresji?

Odpowiedź: Ukochany przyjacielu, zaprawdę jeśli chcesz oddać się autentycznej duchowości, to ciało swe powinieneś przyodziać w coś, co określa się bodajże mianem „pasa cnoty”. Musisz też odseparować się od wszystkich, którzy zdają się wywoływać najdrobniejsze zmysłowe poruszenie w twoim ciele. Ze swego umysłu zaś musisz wyrzucić wszystkie myśli o tym, że inne ciało mogłoby znaleźć się tuż obok twego. A jeśli któraś z tych rzeczy się wydarzy, to oczywiście masz się wychłostać!

Ukochany przyjacielu, powiedziałem już wiele razy, że wszystkie wydarzenia są neutralne, wszystkie doświadczenia są neutralne. Będą więc one dokładnie tym, czym postanowisz, aby były. Seksualność… Większość umysłów w twoim świecie kojarzy ten termin ze specyficznym zestawieniem ze sobą fizycznych ciał i pewnego rodzaju obmacywaniem z użyciem dłoni, ust, języków i co tam jeszcze macie. Zaprawdę jednak jest to jedynie zewnętrzne odzwierciedlenie, symboliczny wyraz energii zawartej w umyśle.

Jak najbardziej stosowne jest stwierdzenie, że całe Stworzenie stanowi przejaw seksualności. Jest to wyraz energii, która chce przejawić się z wielką namiętnością, jaką jest Stwarzanie. I wszystkie związki zawarte między dwoma ciałami, bądź też pomiędzy księżycem i słońcem, ziemią i niebem, wszystkie formy związków z natury swej są tym samym. Zawierają w sobie obietnicę, cel i wyzwanie: odkryć jedność pomiędzy dwoma, trzema lub dziesięcioma. Ich ilość jest bez znaczenia.

Seksualność zatem, tak jak rozumiesz ją w tym świecie, jest jedynie tym, czym postanowisz, że jest. Nie jest powiedziane, że przyspieszy ona twe przebudzenie. I nie jest powiedziane, że mu przeszkodzi. To, do czego podejdziesz w świętości i z czystym sercem, to, z czym zetkniesz się w każdym związku, to, do czego podejdziesz ze świadomością, że Stworzenie wypływa jedynie z Umysłu Boga, a zatem Światło Miłości, obecność Chrystusa obecne są w tym, obok którego stoisz, bądź – być może – obok którego leżysz. To, do czego podejdziesz w świętości, jest uświęcone. To, do czego zbliżysz się w skrytości i z poczucia braku, jest zdeprawowane i zniszczone.

Drogi przyjacielu, powiedziałbym, że nie możesz wyjść ponad to, czego wpierw nie przyjmiesz. Zajrzyj zatem wgłąb duszy i sprawdź, czy znajdziesz tam ślad jakiegokolwiek lęku przed tą wielką intymnością i bezbronnością, których możesz doświadczyć w seksualności. Czy jest w tobie konflikt, który nie pozwala ci autentycznie zaczerpnąć z piękna fizycznej formy drugiej osoby, zatrzymać się na chwilę nad każdą jej krągłością i każdym zagłębieniem, a nawet na jej najdrobniejszym włosku? Czy dostrzegasz w tym ową wielką Tajemnicę? Czy jesteś w stanie zatrzymać się na chwilę wystarczająco długą, by zatracić fałszywą jaźń? Czy potrafisz uświęcić dotknięcie tego, co cielesne? Powiadam ci bowiem, ty sam stwarzasz to, czego doświadczasz.

Seksualność jest wspaniałą rzeczą! Nie pozwól sobie wmówić, że jej unikałem, będąc człowiekiem. Bo przecież w tym właśnie rzecz. Rzecz w tym, że byłem człowiekiem. Ale uświęciłem seksualność, by zachować ją świętą. Seksualności można doświadczać w jej pełni po prostu patrząc drugiej osobie w oczy, odsuwając siebie samego na bok i prosząc o to, by widzieć jedynie Oblicze Chrystusa. Seksualność bowiem jest wielką tęsknotą ludzkości, aby znaleźć jakąś metodę, jakiś sposób na przekroczenie lęku, poczucia winy, tego silnego zaciśnięcia, którym jest ego; by w jakiś sposób wymknąć się stąd i doświadczyć chwilowego błogostanu jedności, którą jest Jednia. Powiadam wam jednak: podtrzymuj w sobie Rzeczywistość swej Jedni. Odkryjesz wtedy, że dopóki trwa ciało, to wszystkie związki – czy to z jakimś ciałem, czy ze źdźbłem trawy, lub też z wiatrem muskającym twoją skórę – będą odczuwane jako doświadczenia seksualne. Pozwól więc, by ta energia cię wypełniła. Poczuj błogość, przyjemność i radość zmysłowości i seksualności. Zobacz, że to dzieje się wszędzie na twojej planecie, bo bez tego planeta ta nawet by nie istniała.

Ukochany przyjacielu, czy widziałeś kiedyś jak małe dzieci nago biegają po polu i bez żadnego zastanowienia bawią się swymi intymnymi częściami? Czerpią z tego chwilę przyjemności, a czasami mogą dotykać siebie nawzajem. Nie ma w tym osądu. Jest tylko niewinność. A dorośli, widząc to, mówią: Czyż to nie urocze? Inni zaś reagują: O mój Boże, Karolku zakryj się! Nie można tak robić! Marysiu, opuść sukienkę!

Dlaczego? Czego boi się taki dorosły, jeśli nie samego Życia?

I nie czyń z seksualności czegoś wyjątkowego, podtrzymuj ją raczej w uświęconym stanie świadomości, w którym rozmyślnie postanawiasz usunąć się z drogi i pozwolić Chrystusowi kochać Chrystusa. Seksualność jest raczej dobrą rzeczą, jeśli tylko postanowisz użyć mocy swego jestestwa, by ją uświęcić, by mogła być święta. To bowiem, co jest święte, pozwala na wyłonienie się pełni. A to, co jest rozczłonkowane poprzez lęk, winę, poczucie braku, czy zwykłe pożądanie, prowadzi tylko do rozczłonkowania świadomości.

Błogosław seksualność. Pozwól, by została uświęcona. I odłóż wszystkie te wcielenia, w których byłeś zakonnicą w klasztorach, słuchającą fałszywych idei zrodzonych z czyjegoś lęku przed ciałem. Ciało jest tylko narzędziem służącym komunikacji. Co zatem chciałbyś komunikować poprzez swoje doświadczenie seksualności?

Pokój z tobą, ukochany przyjacielu, a moją sugestią dla ciebie jest, byś cieszył się ciałem, póki go doświadczasz!

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Przejdź do pytania 3.

Motywacja Jeszuy (Droga Serca, Lekcja 1, pytanie 1)

Pytanie: Co cię motywuje ? Jak oświecona istota spędza swój dzień? Wygląda na to, że przeszedłeś w stan Jedności ze Źródłem, ale nadal posiadasz odrębną, wyjątkową osobowość. Nadal masz jakieś „Ja”, choć jednocześnie jesteś Jednym z Bogiem. Czy możesz nam opisać ten stan?

Odpowiedź: Ukochany przyjacielu, co mnie motywuje? Światowa renoma! Wiszę przecież na tylu ścianach tak wielu kościołów na całym świecie. Motywują mnie księża i pastorzy, którzy całkiem dobrze zarabiają, twierdząc, że nauczają mego przesłania, chociaż uczą lęku, winy i osądu. Co mnie motywuje? Zakład z kumplami z „branży”, którzy często twierdzą, że tylko tracę swój czas z ludzkością. Zaprawdę bowiem w licznych wymiarach jest wielu Mistrzów, którzy nie tknęliby tego świata nawet trzykilometrowym kijem. Najdroższy przyjacielu, mówię to trochę żartobliwym językiem – choć nie posiadam języka.

Motywuje mnie to samo, co będzie motywować ciebie, gdy przebudzi się w tobie Umysł Chrystusa i przesłoni wszystko inne. Motywować cię będzie głęboka wdzięczność za Łaskę, która uzdrowiła twój umysł, za wielką Tajemnicę, z której powstałeś, a która w jakiś sposób sięga ku twym złudzeniom i prowadzi cię do Domu. Nie wiesz, jak to się dzieje. Będzie cię motywować Miłość twego Stwórcy, bo będziesz stawał się coraz bardziej pusty – bez swego „ja”, bez lęku, bez potrzeby przetrwania, bez wszystkiego, co nie jest Miłością, i będziesz stawał się coraz bardziej i bardziej instrumentem pokoju.

Ukochany przyjacielu, motywuje mnie sam fakt, że istniejesz i to, że od czasu do czasu twa dusza wołała o powrót do Domu. A ponieważ mój Ojciec przyprowadził mnie do domu i ponieważ wiem, jak doskonały jest ten dom – jakże miałbym nie dzielić się tym z tobą? Tak więc moim wielu towarzyszom, którzy zdają się za wszelką cenę unikać wzięcia na siebie ludzkiego doświadczenia, mówię po prostu, kiwając grzecznie swą niefizyczną głową: No tak, ale ja wiem, że nikt nie idzie do Domu, dopóki wszyscy nie pójdą do Domu.

Jestem po prostu waszym bratem. Wydaje się, że trochę was wyprzedziłem. Jednak powiadam ci, że Droga serca musi w tobie pogłębiać – i rzeczywiście to uczyni – rozpoznanie, że nie ma nikogo i nic na zewnątrz ciebie, i że jedynie Miłość ma moc uzdrawiania. Zatem każdy, kto pojawia się w twoim życiu, przedstawia jakiś aspekt twego zbawiciela, ucząc cię jak doskonalić się w przebaczaniu, cierpliwości i chęci, by nie słuchać w sobie głosu ego, ale ufać przewodnictwu Ducha Świętego we wszystkim, bez względu na to, jak szalone może to się wydawać dla świata. Motywuje mnie Łaska, która wyzwoliła mnie z wszelkich złudzeń i która już działa, dokonując tego samego w tobie.

Co to znaczy spędzać dzień w oświeconym stanie? Chciałbym ci na to pytanie odpowiedzieć, tyle że ja nie mam czegoś takiego jak „dzień”, dzień jest bowiem funkcją czasu. Ja już nie wiem nic o czasie. Czas nie włada mym istnieniem. Przebywam tylko w wieczności. A kiedy z wnętrza twej istoty zostanie całkowicie wykorzeniony lęk, ty również poznasz bezczasowość. W mej odpowiedzi tkwi przesłanie. Mam nadzieję, że słuchasz.

Drogi przyjacielu, jak to jest być Jednym ze Źródłem całego Stworzenia, a jednak zachowywać zindywidualizowaną świadomość? A czemu nie zapytasz o to siebie? Doskonale znasz odpowiedź. W Rzeczywistości bowiem jesteś Jednym ze Źródłem. I jeszcze raz powtórzę – tak jak mówiliśmy w naszym dzisiejszym przesłaniu – zawsze działasz z poziomu swej nieskończonej doskonałości po to, by przywołać do siebie pewne szczególne doświadczenia czy szczególną energię. Ja robię dokładnie to samo. Jedyna różnica polega na tym, że ja postanowiłem przywoływać tylko najwyższe możliwe wibracje, podczas gdy ty postanawiasz mówić sobie i mnie: „Ach tak, ten stan szczęśliwości jest w porządku, ale ja chciałbym jeszcze doświadczyć odrobiny dramatu i cierpienia. Chcę się upewnić, że mam to dobrze opanowane, zanim opuszczę ten wymiar.

Twój mechanizm wyboru jest pod każdym względem równy mojemu. Zrozum zatem, że jeśli masz poznać, co znaczy być Jednym ze swym Stwórcą, przejawiając jednocześnie swą indywidualność, to po prostu zacznij obserwować swój umysł, swoje wybory i doświadczenia. Rób to w doskonałej niewinności, stale sobie przypominając, że Prawda jest zawsze prawdziwa. Tak jak promień nigdy nie mógłby uciec słońcu, tak jak fala nie ucieknie oceanowi, tak i ty pozostajesz taki, jakim zostałeś stworzony. I dano ci nieskończoną i doskonałą wolność, gdyż jesteś stworzony na podobieństwo Boga.

Drogi przyjacielu, rozważaj dokładnie, czego pragniesz, i jakie są twe intencje. Co chwila pytaj siebie: „Czemu jestem prawdziwie oddany? To bowiem, czemu jestem oddany, stanowi punkt skupienia mej intencji. Intencja zaś, na której się skupiam, przynosi mi spełnienie mego pragnienia. A to, czego doświadczam – czy mi się to podoba, czy nie – jest zawsze wynikiem mego pragnienia”.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Przejdź do pytania 2.

Sugestie do praktyki

Oto podane przez Jeszuę wskazówki odnoszące się do tego jak „słuchać” nagrań i tekstów tych Lekcji:

  1. Przygotuj specjalny notatnik „Drogi”, z okładką, która ma dla ciebie znaczenie i długopisem, który lubisz – używaj ich tylko do tego celu. Gdziekolwiek przebywasz, notatnik ten trzymaj w specjalnym, „świętym” dla ciebie miejscu (na przykład na swoim ołtarzyku, jeśli takowy masz).
  2. Zanim zaczniesz słuchać nagrań lub czytać tekst, zawsze najpierw wycisz się, odpręż i pozwól na to, by twój oddech stał się głęboki i pełny.
  3. Pozwól, by słyszane lub czytane przez ciebie słowa po prostu zapadły w twe wnętrze – nie próbuj zrozumieć ich wszystkich naraz.
  4. Zauważ, które fragmenty poruszają w tobie jakieś emocje.
  5. W swym notatniku zapisuj idee i fragmenty, które poruszają cię emocjonalnie.
  6. Później tego samego dnia lub na drugi dzień przepisz z notatnika fragmenty, które pobudziły w tobie te silne uczucia. Zapisz je kilka razy na oddzielnej kartce papieru, ale rób to w stanie niewinności i beztroskiej wesołości.
  7. Kiedykolwiek zostanie zadane jakieś pytanie, dobrze jest zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad nim, zanim będziesz słuchał dalej.

Początkowo Lekcje dane zostały z intencją, by żyć podług każdej z nich i głęboko ją przyswajać przez okres przynajmniej trzydziestu dni. Sam odkryjesz, że każda Lekcja cały czas z tobą pracuje i zabiera coraz dalej w podróży twego duchowego przebudzenia.

Każdego nagrania słuchaj i każdą Lekcję czytaj kilka razy – w różnych miejscach i o różnych porach dnia. Bądź z każdą Lekcją tak długo aż poczujesz, że ją ukończyłeś.

Bardzo ważne jest również, by zadawane ćwiczenia wykonywać według zaleceń. Wiele z nich to dokładnie te same ćwiczenia, które ponad 2000 lat temu podała Jeszui esseńska starszyzna.

Powyższych sugestii używaj jakkolwiek chcesz, przede wszystkim jednak dobrze się baw z tym materiałem 🙂 .

Rozpoczęcie praktyki Drogi Serca

Pierwszym projektem, do uczestnictwa w którym chcemy Was zaprosić, jest rozpoczęcie praktyki Drogi Serca. Praktyka ta jest zawarta w książce o tym samym tytule, która zawiera 12 lekcji, po jednej na każdy miesiąc roku. Pierwszą lekcję opublikujemy na stronie 4 stycznia 2018 r. i serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy poczują do tego inspirację, do włączenia się w praktykę.

Chcemy publikować co miesiąc po jednej lekcji, tak więc pod koniec roku prawdopodobnie będziemy mieli gotowe polskie tłumaczenie Drogi Serca – jednej z trzech książek zawierających podstawy nauk Drogi Mistrzostwa.

Jeśli czujesz, że chcesz podjąć się praktyki Drogi serca, zapraszamy do zapoznania się z kilkoma wskazówkami co do tej praktyki: https://drogamistrzostwa.pl/sugestie-do-praktyki-drogi-serca/.

Równocześnie będziemy pracować nad tłumaczeniem Listów Jeszuy – opowieści o tym, jak doszło do współpracy Jona Marka Hammera (Jayema) z Jeszuą – oraz nad polską wersją wspaniałych audio z wczesnych lat tej współpracy.

Korzystając z tej okazji, przekazujemy serdeczne pozdrowienia od Jayema dla wszystkich w Polsce, którzy czują się przyciągani do tych niezwykłych, głębokich i transformujących nauk Jezusa :).

Bardzo cieszymy się, że możemy podzielić się tym przesłaniem z Tobą :).
Z całą Miłością i wdzięcznością,
Marysia i Rafał

Święta chwila

W przekazie tym Jeszua mówi m.in. o praktycznych aspektach świętowania Bożego Narodzenia i podaje konkretne ćwiczenia, jakie możesz robić, a które nadadzą prawdziwy sens świętowaniu narodzin Chrystusa w tobie.

Pobierz mp3 (kliknij w link prawym przyciskiem myszki, a następnie „zapisz link jako”)

Teraz zaczynamy.

Zaprawdę, bądźcie pozdrowieni, ukochani i święci przyjaciele. Zaprawdę, bądź pozdrowione, jednorodzone Dziecię Ojca, Boskości, Miłości. W prawdzie może istnieć tylko jeden Byt. W prawdzie może istnieć tylko jedna rzeczywistość. W prawdzie może istnieć tylko to, co jest prawdziwe.

Pamiętaj, że zawsze – bez względu na to, co ukazują ci oczy ciała, pozostajesz taki, jakim zostałeś stworzony. Zostałeś stworzony na obraz wszystkiego tego, czym jest Bóg, a Bóg jest jedynie Miłością. Zostałeś stworzony na obraz wszystkiego, czym jest Boskość, a Boskość szerzy się w nieskończoność i na wieki ze swego pragnienia objawiania miłości. Właśnie dlatego w każdej chwili, w której Miłość wyraża się poprzez ciebie, w niewinny i czysty sposób, bez przywiązań ani twojego osobistego wkładu, zawsze doświadczasz stanu spokoju i łatwości.

I w tamtym momencie – w Świętej Chwili – przypominasz sobie prawdę o tym, kim jesteś. W tym ułamku sekundy spoglądasz poza ciało. Spoglądasz ponad odległością pomiędzy tobą a twoim bratem czy siostrą i bawisz się błogością doskonałego zjednoczenia. W tamtym momencie twoje życie płynie bez wysiłku. W tamtym momencie płynie ono bez obaw, ponieważ nie ma w nim myśli o dniu jutrzejszym. Nie ma trzymania się wspomnień z przeszłości. Jest w nim jedynie ta wolność, w której Miłość – istota twojego jestestwa, istota Ducha, istota wszystkiego tego, czym jest Chrystus – przepływa na wskroś wyobrażeń przechowywanych niegdyś w umyśle, wzorców, z których niektóre mógłbyś nazwać karmą. Przenika ona przez blokady w komórkach ciała, którego reakcje pokazują, że Miłość rozszerzyła się na świat.

W takich chwilach dopełnia się duchowa podróż. Albowiem podróż ta kończy się jedynie w akcie pamiętania tego, czym zawsze byłeś, i tego, czym musisz być na zawsze. W tym sensie prawdą jest, że nie istnieje żadna ewolucja; nie ma żadnych strategii, które mogą doprowadzić cię do Boga – poza zapomnieniem twojego oddzielenia od Boga. W tamtych chwilach zapomnienia zaś – w owej Świętej Chwili, która sprowadza cię do pełni twojego jestestwa, do stanu pamiętania – Miłość płynie przez ciebie do świata na niezliczone sposoby, a żadna myśl tego nie przyćmiewa. Żadna myśl typu: „Zastanawiam się, co będę miał z tego dawania? Jak będę mógł kształtować wszechświat wokół mnie po to, aby wyciągnąć z niego – poprzez bycie kochającym – to, czego według siebie potrzebuję?”.

W chwilach czystej miłości istnieje tylko doskonałe zjednoczenie, doskonała niewinność. I nawet przebaczenie samo w sobie nie może dotknąć takiej chwili, ponieważ nie ma w niej żadnego potępienia.

A zatem postanawiasz żyć w Królestwie w każdej chwili, gdy dokonujesz wyboru, by zrezygnować ze swego „ja” i pozwolić Miłości, aby była obecna. I to ty przyjmujesz doświadczenie radości, gdy stajesz się świadkiem skutków Miłości. A gdzież możesz doświadczać skutków Miłości, jeśli nie doświadczysz jej najpierw w sobie?

Gdy Miłość płynie z Ducha poprzez duszę, poprzez podstawy osobowej matrycy, tożsamości i gdy przechodzi przez pole emocjonalne, a za pośrednictwem ciała dociera do świata, ty musisz być pierwszym, który ją otrzymuje. I to prowadzi nas do serca i duszy przesłania, którym pragniemy się z tobą w tym momencie podzielić. To nie twoje działania zapewniają ci Królestwo. To nie twoje osiągnięcia rozwijają w tobie świadomość Boga. Przychodzi to do ciebie przede wszystkim dzięki twojej chęci, by przyjąć rzeczywistość Królestwa, które jest doświadczeniem płynącej przez ciebie Miłości.

To właśnie miałem na myśli, gdy powiedziałem kiedyś: „Starajcie się naprzód o Królestwo w swoim wnętrzu, a to wszystko będzie wam dodane”. Albowiem w każdym dążeniu, którego podejmuje się umysł, gdy zapomina, kim naprawdę jest, on tak naprawdę nie zabiega o pieniądze, o sławę ani o znalezienie tak zwanej bratniej duszy, czy o to, by osiągnąć wielkie rzeczy. On jedynie szuka Miłości. Umysł tylko tego może poszukiwać, ponieważ jego przeznaczeniem jest dawanie jedynie tego.

Pamiętaj więc, że we wszystkich zadaniach, których postanowisz się podjąć, będzie tobą kierować jedna z dwóch rzeczy: Miłość lub lęk. Lęk może przyjść pod postacią wielu masek. Może on nawet być przebrany w uśmiech. Lęk rodzi się i przenika do twego matriksu czy też kanału, który napędza twoje działania, gdy zapominasz starać się naprzód o Królestwo, gdy zapominasz otworzyć i przyjąć Miłość, która jest zawsze dla ciebie obecna – w każdej chwili i w każdych warunkach.

Gdy zatem postanawiasz podtrzymywać decyzję, by starać się naprzód o Królestwo, to zadania, które sobie wyznaczasz, mogą zostać przepełnione Miłością, która będzie przez ciebie płynąć, a Jej Głos będzie kierował twoją kreatywnością, twoimi wyborami, twoimi decyzjami. Jednakże Miłość nadaje rzeczom nieco inne zabarwienie niż lęk. I to jest bardzo ważne rozróżnienie. Lęk będzie dążył do wyników danego zadania, albowiem lęk wierzy, że poprzez wykonanie zadania umysł ego otrzyma coś, czego – jak sądzi – mu brakuje. Miłość natomiast rozciągnie się na dane zadanie, ponieważ wie, że prawdziwe skarby to połączenie w chwilach nawiązania relacji, które pojawiają się po drodze. Są to te chwile, w których dusze mogą uzdrawiać, ucząc się praktyki przebaczenia, czyli niewinnego patrzenia – patrzenia cieniom prosto w oczy i wybierania w zamian miłości.

Miłość zatem nie skupia się na rezultatach. Miłość skupia się na Miłości. Lęk zaś jest skupiony na rezultatach. Może to jedynie oznaczać, że gdy podejmujesz się jakiegoś zadania i czujesz przygnębienie lub frustrację, gdy wynik nie został osiągnięty, to umysł, czy też twoja świadomość, przeniosły się w obszary lęku. Lęk to energia, która wierzy, że nie ma miłości, że nie ma połączenia z Bogiem. Rządzą nią przekonania typu: „Muszę zasłużyć na to, by się połączyć z Bogiem. Osiągnę to – i wszystko inne – dzięki wynikom”.

A jak by to było, gdybyś nauczył się patrzeć na każdy dzień nowymi oczami? Jak by to było, gdybyś spoglądał na każdy dzień jak na szansę, by dostrzec i odróżnić, na który z tych frontów przesuwa się twoja świadomość:

Czy pobudza mnie lęk czy też faktycznie jest to Miłość?

Jak rozpoznać różnicę? Jeśli czujesz frustrację, niepokój, przygnębienie i tym podobne, i wreszcie dostrzegasz, że umysł jest skupiony na rezultatach, które postanowiłeś osiągnąć, ale ich nie osiągasz, i z tego wyłania się twoje odczuwanie, to wiesz, że przystąpiłeś do danego zadania z poziomu lęku.

I co wówczas robisz? Cóż, to bardzo proste. Bierzesz jeden z owych biczów, zdejmujesz koszulę i zaczynasz się biczować. Afiszujesz się w gazetach ze swym zdjęciem, pod którym widnieje napis: „Patrzcie na niegodnego”. Wszyscy afiszowaliście się w ten sposób w waszych gazetach.

Ponieważ Miłość tak naprawdę nie potępia, ponieważ Miłość wszystko odnawia, to nawet jeśli pojawi się coś zrodzonego z lęku, to wystarczy, że się zatrzymasz i postarasz się naprzód o Królestwo oraz będziesz w nim przebywał aż do chwili, gdy poczujesz się odnowiony. Będziesz w nim przebywał dopóki nie otrzeźwiejesz, dopóki nie będziesz myślał swym prawidłowym umysłem, dopóki nie przyjmiesz Miłości po prostu dlatego, że dobrze jest tak uczynić. A potem, gdy twój umysł wróci do swojego zadania, po prostu poproś Miłość, by cię prowadziła; by przywróciła twój umysł i świadomość do rzeczywistości, abyś zrozumiał, że cudowne skarby, które zostaną ci przedstawione, nie opierają się na wyniku, lecz na chwilach nawiązania relacji, w których Miłość może zmienić wzorzec percepcji rządzący do tej pory twoim umysłem lub umysłem twojego brata czy siostry.

Chwile te określamy mianem Świętych Chwil. One rzeczywiście są najcenniejszym skarbem stworzenia. Albowiem tylko w takich chwilach – a one zawsze dotyczą związku – w takich chwilach rzeczywistość Miłości utrwala się jako podstawa twojej świadomości. A to nie jest niczym innym, jak powrotem do tego, co jest prawdziwe.

Chcemy więc teraz podzielić się z tobą przesłaniem, które może przemienić twoje życie. Nawet jeśli wszystko w nim płynie pięknie, to może płynąć jeszcze piękniej, ponieważ nie istnieje granica czy też dno dla głębi Boga. Paradoksalnie więc, ponieważ nie jesteś Stwórcą, lecz Jego stworzeniem, to masz okazję – podobnie jak ja ją miałem, gdy chodziłem po waszej planecie jako człowiek – by przetłumaczyć to, jak postrzegasz czas, jak szacujesz jego wartość i jak go używasz, by pogłębić swoją bezpośrednią pamięć Obecności Boga. A robisz to poprzez podtrzymywanie wyboru na rzecz Miłości, pamiętania Miłości, oddania Miłości, poddania się Miłości, poprzez naukę starania się naprzód o Królestwo i pozwalania, aby każde z twoich zadań wypływało z tego wyboru.

Kiedy budzisz się rano, masz przed sobą zadanie. Musisz podnieść głowę z poduszki, będziesz musiał postawić stopy na podłodze i zdecydować, w jakim kierunku te stopy poniosą ciało. Czyż nie tak? A jednak, jak często budziłeś się rano i natychmiast umysł angażował się w listę rzeczy do zrobienia i czasem bez twej wiedzy głos lęku stawał się głównym magnesem podnoszącym twoją głowę z poduszki, kładącym stopy na podłodze i sprawiającym, że pędzisz przez dzień przestraszony.

Jeśli tego nie zrobię, to co oni sobie pomyślą? O mój Boże, a co z tamtym?

I to się ciągnie bez końca.

Pewnego razu powiedziałem mojemu umiłowanemu bratu, że jedną z największych rzeczy, których mógł się nauczyć, jest „czekanie na Pana”, co oznacza „staranie się naprzód o Królestwo”, zanim jeszcze otworzysz w pełni oczy. W owej chwili, w której już wiesz, że obudziłeś się z nocnego snu i coś aktywizuje twoje ciało – jakaś myśl, jakiś impuls – w tamtej chwili, zanim oczy się otworzą, przypomnij sobie Boga. Wybierz Miłość. I podtrzymuj swoje odczuwanie jej, gdy przenika twoją duszę, umysł, emocje, osobowość, a nawet tkanki i komórki ciała. Upewnij się, że nie przynosisz ze sobą niczego, co wziąłeś ze sobą do snu, czyli jakiegokolwiek osądu brata czy siostry. Upewnij się, że tego dnia to Miłość, a nie lęk, będzie wprawiać w ruch twoje ciało.

Brzmi to całkiem prosto, nieprawdaż? A więc rzucę ci pewne wyzwanie: Trzymaj przy swoim łóżku listę lub terminarz i kiedy wstaniesz rano, weźmiesz prysznic i zrobisz cokolwiek masz do zrobienia – zaparzysz kawę lub wykonasz czternaście telefonów przez jedzeniem – zatrzymaj się zanim wyjdziesz z domu i zapytaj:

„Czy zanim otworzyłem oczy tego ranka, pamiętałem, by trwać w Miłości?”

Notuj na bieżąco! Naprawdę spokorniejesz, ponieważ ta prosta czynność jest najtrudniejszą rzeczą do osiągnięcia: nauczyć się wybierać Miłość w tak trudnym do uchwycenia momencie, w którym świadomość zaczyna się skupiać każdego ranka na sferze fizycznej. Pamiętanie o Miłości w tamtej chwili jest niełatwym zadaniem, ale można coraz lepiej wyćwiczyć umysł, by dokonywał tego wyboru.

Czy chciałbyś podjąć się takiego wyzwania? Pamiętaj, będziemy cię obserwować!

Ale nigdy, umiłowani przyjaciele, nie osądzimy cię ani nie potępimy.

Dla umysłu, który się obudził, każda chwila jest nowa. Dla umysłu, który trwa w świadomości prawdy, która jest zawsze prawdziwa, każda chwila jest świeża i nowa. Niemożliwe jest, aby taki umysł stracił cierpliwość wobec brata czy siostry, albowiem brak cierpliwości może zrodzić się tylko z lęku. Może zrodzić się tylko w umyśle, który zapomniał o Królestwie i dlatego podlicza wyniki, podsumowuje przeszłość i wydaje mu się, że przyszłość powinna przynieść określone rezultaty, a zatem druga osoba oczywiście nie będzie w stanie w pełni sprostać jego wymaganiom.

Miłość natomiast patrzy w niewinności na każdą istotę, ponieważ Miłość rozumie, że nie patrzy na kogoś innego, lecz na siebie samą. To może jedynie oznaczać, że troszczysz się o swojego brata i siostrę, ponieważ ty jesteś twoim bratem i siostrą. Dlatego często mówiłem, że twoimi największymi zbawicielami są ci, którzy, naprawdę cię prowokują. Bo czyż nie wzywają cię oni do cierpliwości? Czyż nie mobilizują cię do coraz głębszego odkrywania w sobie tego, co wciąż powstrzymuje Miłość przed objawieniem się? Albowiem Miłość dostarcza ci również mądrości, dzięki której wiesz, co masz zrobić w każdej chwili. Na szczęście i dzięki łasce, nie jest ci dane wiedzieć, co potrzebuje twój brat i siostra. Na szczęście i dzięki łasce, nie jest ci dane być opiekunem drugiej osoby, lecz przechowywać ją w swym sercu. Cóż to może znaczyć?

Przechowywać drugiego w swym sercu oznacza zachowywanie w swojej świadomości obrazu i pamięci o nich jako doskonałości prawdy, którą rzeczywiście są. W każdej zaś duszy zawiera się iskra Światła, która jest Chrystusowym Umysłem – tym całkowitym i doskonałym umysłem, stworzonym na obraz Boga. Przechowywać drugiego w swym sercu to być jego przyjacielem. Przyjaciel zaś to ten, który widzi innych jako Chrystusa w podróży przypominania sobie Chrystusa i utrzymuje ich w tym świetle dopóki oni sami nie będą w stanie utrzymać tego stanu dla siebie.

Przyjaciel nie potępia ani nie osądza. A zatem najwspanialszym stanem świadomości jest bycie przyjacielem świata. Lecz ponieważ nie wiesz, co twój brat lub siostra potrzebuje, to uwalnia cię od ciężaru, jaki się wiąże z przekonaniem, że musisz to wiedzieć. I w każdej chwili podtrzymujesz w sobie zdolność pamiętania naprzód Królestwa, przyjmowania Miłości, przebywania w tym miejscu, w którym Łaska może do ciebie mówić, i dlatego Duch Święty, czyli ta część umysłu, która pozostaje doskonale zjednoczona z Bogiem i jest słyszana wówczas, gdy inne wymiary twojego jestestwa pozostają w stanie pokoju – a pokój wymaga nieprzywiązywania się do świata – ów Duch Święty pokieruje twoimi słowami, gestami, wyborami i decyzjami. Może się okazać, że będziesz mówił, a może się okazać, że będziesz milczał. Nie ma co do tego żadnych odgórnych zaleceń, gdyż każda chwila jawi się jako czysta i nowa.

Staraj się zatem w swojej świadomości pragnąć Królestwa bardziej niż czegokolwiek innego; bardziej niż jakiegokolwiek rezultatu, jaki mógłbyś sobie wyobrazić; bardziej niż wszelkiego bogactwa, sławy czy czegokolwiek. Ponad wszystko staraj się pielęgnować w sobie pełne pasji pragnienie uwolnienia ze swej świadomości czegokolwiek, co przeszkadza w jej praktyce szukania najpierw Królestwa. Dzięki temu nawet podczas twojego życia w tym fizycznym wymiarze, gdy twoje ciało porusza się po tej planecie i pojawiają się decyzje, rachunki do zapłacenia i cała reszta, twój umysł będzie coraz częściej reagował w ten oto sposób:

Myślę, że po prostu przyjmę Miłość. Myślę, że po prostu przyjmę Miłość. Myślę, że po prostu będę nieprzerwanie pamiętał, że tylko Miłość jest prawdziwa.

Napij się owej życiodajnej, czystej wody, a potem przystąp do zadania, które jest przed tobą. Albowiem w ten sposób będziesz coraz wyraźniej słyszał przewodnictwo i mądrość Ducha Świętego.

Cóż takiego jednak mogłoby pojawić się w umyśle, co powstrzymywałoby go przed oddaniem władzy Duchowi Świętemu? Lęk. Lęk! Albowiem reguły tego świata nie przechytrzą Ducha Świętego i Jego przewodnictwa. Ono nie podlega zasadom, których nauczyłeś się od świata. W tym sensie mądrość jest radykalnie wolna. Duch Święty zaczyna cię prowadzić, gdy rozwijasz w sobie stan umysłu, który można nazwać radykalną wolnością, w której żadna część twojego umysłu nie obawia się, co sobie świat pomyśli. Umysł cielesny, osobowość, nawet sama dusza staje się oddanym sługą czegoś niewidzialnego, czegoś cichego, a jednak w swej mądrości wiedzącego, jak Miłość może służyć danej chwili, czymkolwiek ta chwila jest.

Ucieleśnienie takiego stanu świadomości jest prawdziwym celem, do którego wszyscy dążycie. Jest to prawdziwy rezultat, którego chce dusza. Umysł pogrążony w lęku stwarza dla tego stanu substytuty czy też bożki poprzez tłumaczenie rezultatów własnych planów i wysiłków, i zapominanie, że tylko Miłość jest prawdziwa. Umysł zapomina, że celem czasu i stworzenia jest jedynie ustanowienie układów odniesienia, w których mogą się wyłonić Święte Chwile, a umysły i serca przyjaciół mogą sobie przypomnieć i uświadomić Miłość.

Pokój nastaje zatem w twoim życiu, w twoich związkach, w twoich narodach, a ostatecznie na całym świecie, gdy istnieje tylko przyjaźń – prawdziwa przyjaźń – czy to pomiędzy przywódcą politycznym a osobą oddającą na niego głos, czy to pomiędzy mężem a żoną, mężczyzną a mężczyzną, kobietą a kobietą, człowiekiem i psem, kotem i psem – to bez znaczenia. Gdy wszelkie formy związków osadzają się na przyjaźni, to pokój zostaje przywrócony. Wówczas Niebo może nastać na ziemi.

Uczysz się zatem pragnąć, aby jedynie Miłość była twym przewodnikiem. Uczysz się rozpoznawać, że właśnie w owych chwilach Miłość zagłuszyła – tak to określmy – głos lęku. I wiesz, że przeżywałeś tysiące takich chwil, w których Miłość przepływała przez ciebie, a ty pozostawałeś z najsłodszym i najwznioślejszym uczuciem spełnienia. Pragniesz tych chwil coraz bardziej aż do momentu, gdy stają się one jak ocean, z którego wypływają fale twojego życia. Wówczas stajesz się dla świata darem, który może przemienić ów świat i faktycznie to czyni. Zaprawdę, możecie być pewni, umiłowani przyjaciele, że w owych chwilach, w których – poprzez pragnienie, doskonalenie i praktykę – pamiętaliście Miłość, już zaczęliście przemieniać świat. Podnieśliście krzyż służący ukrzyżowaniu, który jest symbolem brzemienia tego świata, i pokazaliście, że istnieje inna droga. Staliście się dosłownie fizycznym przykładem dla każdego brata i siostry, że w istocie nie ma potrzeby ciągłego krążenia w tych samych schematach. Istnieje inna droga i tą drogą jest Miłość.

Zaprawdę, poproszę każdego z was, który słyszy teraz te słowa, abyście w tej chwili zwrócili swą świadomość do wnętrza i wyobrazili sobie, że mówicie do samego siebie – do waszej duszy. A teraz zatrzymaj się i zaofiaruj sobie głębokie docenienie, głęboką wdzięczność, uczcij samego siebie za każda chwilę, w której jedynie Miłość cię prowadziła i jedynie Miłość była ofiarowana.

A potem zadaj sobie to proste pytanie:

Czy chciałbym więcej czy mniej takich chwil?

Jeśli odpowiedź brzmi: „więcej”, to po prostu odpowiedz „tak” temu pragnieniu. Zaproś Ducha Świętego, aby w coraz większym stopniu władał twoją świadomością. Poproś Go, aby stał się magnesem, który przed podjęciem każdej decyzji przyciąga twoją uwagę do Siebie. Albowiem Duch Święty może przyjść do ciebie tylko w takim stopniu, w jakim Go zaprosisz.

Zbliża się pewien czas w waszym kalendarzu, który nazywacie okresem Bożego Narodzenia. Tak jak mówiłem wam wiele razy wcześniej, możecie być pewni, że to nie był miesiąc moich narodzin na tym świecie, lecz czas ten stał się symbolem – symbolem narodzin Światła w świecie, podobnie jak moje życie stało się najbardziej uniwersalnym symbolem w ludzkiej psychice na to, co musi się wydarzyć w każdym stworzonym umyśle.

Albowiem tylko to, co naprawdę kładzie kres wędrówce duszy, przypomnienie, że tylko prawda jest prawdziwa, rozpoznanie tego, że Chrystus – który jest po prostu czystą świadomością niesplamioną przez lęk, spoczywającą w pamięci, że jedynie Miłość jest prawdziwa – ów symbol mego życia czczony w tym oto czasie Bożego Narodzenia – to właśnie powinno być przepełnione modlitwą, milczeniem, świętowaniem z prawdziwymi przyjaciółmi Serca. Z tymi, którzy są chętni połączyć się z tobą w świętowaniu każdej miłującej myśli, której doświadczyło was dwoje, was czworo czy też was stu.

Wyobraź sobie, że w trakcie Świąt Bożego Narodzenia opowiadacie jeden drugiemu historie o chwilach, w których wiedzieliście, że Miłość działała poprzez was. Tu w tym miejscu, w którym mieszkacie – na tym małym punkciku na Ziemi – używacie powiedzenia: „gawędzić” czy też „pogawędka”. Cóż by to były za cudowne historie! Gdybyście spotkali się w tym okresie Bożego Narodzenia, by się wzajemnie posłuchać, by podzielić się doświadczeniami, o których wiecie w swoich sercach i duszach – że Bóg, który jest jedynie Miłością, poruszał się poprzez was oraz mówił i działał na tym świecie. Czyż to nie byłyby wspaniałe święta? Czyż to nie byłby czas wielkiego świętowania, kiedy to oddawalibyście cześć wielkiej odwadze każdego z was w danej grupie za to, że ośmieliliście się wybrać działanie z miłości zamiast z lęku; kiedy to odłożylibyście wszelkie wspomnienia czy tez ślady myśli o chwilach, w których wydawało wam się, że zawiedliście i zrobilibyście tylko jedno: świętowali owe chwile Miłości – albowiem w tamtych chwilach działaliście jako ucieleśnienie Chrystusa. Dosłownie urzeczywistnialiście to, co było istotą mojego życia – przyjście Chrystusa na ziemię, do ciała i do umysłu oraz Jego narodziny w świecie. Albowiem każda Święta Chwila to Boże Narodzenie.

Czy chcielibyście urządzić takie spotkanie? Czy nie wywołuje to w was dreszczu radości i ekscytacji? A co by było, gdybyście zapakowali wasze prezenty i umieścili w nich tylko kartkę papieru lub kilka kartek, na których napisalibyście drugiej osobie o wszystkich chwilach, jakie przychodzą wam do głowy, w których otrzymaliście od tamtej osoby dar miłości? Czyż to nie byłby drogocenny podarunek? Przypomnienie bratu i siostrze, że faktycznie odnieśli sukces – i to prawdopodobnie dużo częściej niż to sobie uświadamiają.

Czy zechciałbyś to zrobić? Czy brzmi to jak dobry prezent do zaofiarowania drugiej osobie? Cóż takiego mógłbyś dać ze sfery materialnej, co mogłoby stanowić tak trwały dar? Co mogłoby dorównać darowi polegającemu na zakomunikowaniu świadomości drugiej osoby, że poprzez nią doświadczyłeś daru Miłości? Co mogłoby zainspirować tę duszę do poznania prawdy o tym, kim jest, do bycia zainspirowaną, do ożywiania jeszcze większej ilości tych chwil, w których rodziła Chrystusa?

A zatem wszystkim, którzy słyszą te słowa, pozostawimy swobodę, by wykazali inicjatywę i poeksperymentowali z tym całkowicie nowym podejściem do okresu Bożego Narodzenia. Możesz być pewien, że wasze PKB nie będzie przez to wyglądało najlepiej, lecz czyż to ono ma w te święta dobrze wyglądać?

Czy nie nadszedł czas, by promienieć jasnością, która uzdrowi wszelkie rany i lęki, nieufność i osąd? Czy nie nadszedł czas, aby Chrystus narodził się w tym świecie? By naprawdę świętować i być przedmiotem świętowania i uwielbienia? W jaki sposób możesz oddawać chwałę Chrystusowi? Z pewnością nie poprzez uczestnictwo w czynnościach, w których cała uwaga jest skupiona na mnie. Zamiast tego stwórz takie czynności, w których zaofiarujesz swoją uwagę i chwałę Miłości braciom i siostrom, poprzez których Miłość dotknęła twoją duszę. To właśnie oznacza oddawać cześć Chrystusowi i musi być to powszechnie rozpoznane.

Ja tak naprawdę nie mogę się doczekać dnia, w którym życie Jezusa, syna Józefa zostanie całkowicie zapomniane przez wszystkich, ponieważ będą oni zbyt zajęci byciem Nim oraz świętowaniem życia i obecności Chrystusowego Umysłu między sobą. A wówczas, gdy moje imię się pojawi, to ktoś powie:

Ach tak, był jakiś brat o tym imieniu. Chyba żył tutaj dawno temu. Wróćmy do tego, czym zajmujemy się w tej chwili.

To rzeczywiście byłoby coś odmiennego.

Przyjrzałem się temu, co nazywacie opartą na moim imieniu religią. I zapewniam cię, że wywołało to smutek w moim sercu i duszy, ponieważ moje przesłanie nie zostało usłyszane ani przyjęte. Posługując się projekcją przerzucono chwałę na posłańca zamiast uwielbić jego przesłanie.

Podczas Bożego Narodzenia, gdy tak wielu gromadzi się w tych budynkach, by mnie wspominać, by skupiać uwagę na historycznym wydarzeniu, które miało miejsce tak dawno temu, widzę, jak w swych duszach próbują oni z lęku dokonać projekcji Chrystusowego Umysłu na zewnątrz siebie i trzymać go w bezpiecznej odległości. A gdy opuszczają te budynki, nie dokonała się żadna przemiana. Jeśli chcesz mnie pamiętać tego dnia, proszę zapamiętaj mnie jako przyjaciela dla świata, brata równego każdemu z was i pod żadnym względem niebędącego ponad wami. Jeśli chcesz mi oddać jakąkolwiek cześć, proszę, przypomnij swoim braciom i siostrom o tych chwilach, w których to oni przynieśli ci dary Chrystusa; o tych chwilach, gdy zostałeś podniesiony na duchu i zainspirowany, o chwilach, w których zostałeś uzdrowiony i przemieniony w ich obecności, gdy podjęli się oni tego odważnego czynu pozwolenia, by za ich pośrednictwem została dana Miłość. Gdy będziesz świętował w ten sposób, moje serce zaprawdę się rozraduje. Oto przemiana, jaka musi zajść na waszej planecie i w waszej ludzkiej świadomości.

Jedynie lęk dokonuje projekcji sedna prawdy na zewnątrz ciebie i utrzymuje ją na dystans. Ten świat nie ma ci do zaofiarowania niczego, czego mógłbyś potrzebować. Żadna materialna rzecz cię nie dopełni. Żaden związek cię nie dopełni. Nic nie może cię dopełnić. Już jesteś spełniony
w swoim doskonałym związku z Bogiem. Twoim jedynym zadaniem jest rozwijać w sobie coraz bardziej pamięć tego, bo to właśnie w tych chwilach, w których Miłość płynęła poprzez ciebie, doświadczałeś najgłębszego pokoju, największej radości, najgłębszej pewności co do tego, kim jesteś. To jest ów wzniosły stan. To jest ów subtelny element, którego poszukujesz w każdym opartym na rezultatach obrazie, marzeniu czy przedsięwzięciu. Czy to ma dla was sens?

Święta Bożego Narodzenia, msza ku czci Chrystusa. Czemu nie miałoby to być świętowanie całej masy Chrystusów, radujących się sobą nawzajem? Aż pewnego dnia masa krytyczna zostanie osiągnięta i nie będzie już potrzebny żaden krytycyzm.

Zaprawdę, ukochani przyjaciele, są takie chwile, kiedy wielu z nas chciałoby po prostu znaleźć sposób na to, by zsunąć z waszych umysłów to, co nazywacie zasłoną ignorancji czy też zapomnienia. My widzimy, kiedy cierpicie, czujemy, kiedy cierpicie, ponieważ jesteśmy jednym z wami, ponieważ jesteście aspektem Chrystusowego Umysłu, jedynym świętym Synem Bożym. A jednak ze względu na waszą suwerenność nikt nie może zdjąć tych zasłon za was. One pozostają na swoim miejscu tylko dlatego, że je wybraliście. Spójrz więc w wielkiej niewinności i zobacz, na czym się opierasz, gdy postanawiasz, aby kierował tobą lęk, a nie Miłość. Albowiem wszystko, co się pojawia, pojawia się tylko w ramach twojej własnej suwerennej świadomości. I możesz zobaczyć na zewnątrz jedynie to, co postanowiłeś widzieć wewnątrz. I jesteś w stanie osądzić to, co na zewnątrz, tylko dlatego, że już osądziłeś samego siebie.

Kiedy doświadczasz niecierpliwości w stosunku do jakiegoś brata czy siostry, jest tak dlatego, że istnieje w tobie takie miejsce, w którym byłeś niecierpliwy wobec samego siebie. Jest takie miejsce w tobie, które woła o twoje przebaczenie i miłość. I gdy znajdujesz owo miejsce w swoim wnętrzu i przynosisz do niego światło, i szerzysz tę Miłość na tę część ciebie, nagle odkrywasz, że w stosunku do drugiej osoby czujesz jedynie cierpliwość. Za każdym razem, gdy patrzysz na kogokolwiek lub na cokolwiek z osądem, może to być jedynie projekcją odzwierciedlenia w twoim własnym wnętrzu, które osądziłeś.

Gdy postrzegasz jakiś brak w świecie, jest tak dlatego, że w danym momencie wybrałeś postrzeganie, że brak mieszka w tobie. Co zatem przywraca świadomość świętego widzenia? Powinieneś już to wiedzieć – decyzja, by wybrać Królestwo; by po prostu zatrzymać się i sobie o tym przypomnieć. By upoić się tą Miłością do siebie, by pozwolić, aby dobrze w ciebie wniknęła, a potem, gdy ponownie otworzysz oczy, nagle okazuje się, że świat, który widzisz, się zmienił. Albowiem Miłość naprawdę zmienia i uzdrawia wszystko. A to jest jedynym celem, jaki czas i przestrzeń mogą mieć. Nie ma tu niczego do osiągnięcia poza jednym: przywróceniem pamięci Boga w siedzibie duszy, tak że staje się ona dla Miłości doskonałym harmonijnym kanałem stwarzania.

Gdy zatem podejmiesz się swoich planów, będziesz wiedział, że ty jedynie tworzysz środowisko, za pomocą którego będą mogły się wyłonić Święte Chwile. To są powody do świętowania! To są powody do tego, by tańczyć! To są powody do wielbienia! To są powody do bycia wdzięcznym! Patrzysz teraz na wszystkie chwile jak na wymówki, by dobrze się bawić. Nie rozwiązujesz problemu głodu na ziemi. Nie kładziesz kresu problemowi molestowania dzieci. We wszystkich układach odniesienia, w jakie wkraczasz, szukasz relacji, w której umysłom zostaje przywrócona Miłość, gdy łączą się one w tej relacji. A to oczywiście kładzie kres problemowi głodu na ziemi, problemowi molestowania dzieci i wszystkiemu, co nie jest Miłością.

We wszystkich swych przedsięwzięciach nie staraj się więc osiągnąć rezultatu, który sobie wyznaczyłeś, lecz raczej pozwól Miłości, aby była strumieniem, który cię niesie i dodaje ci energii w twej podróży w danym układzie odniesienia. I bądź czujny na owe chwile połączenia z drugą osobą, która bawi się z tobą w tym układzie odniesienia, po to, abyście mogli sobie przypomnieć Miłość.

Zakończymy zatem to proste przesłanie jeszcze jednym ćwiczeniem. Gdy wieczorem będziesz przykładał głowę do poduszki i zauważysz, że zmęczenie ciała powoduje skupienie uwagi na odpływaniu świadomości – gdy dusza faktycznie zaczyna wycofywać swoją uwagę ze sfery fizycznej i podróżować ku innym wymiarom podczas, gdy ciało śpi – w tym okresie przejściowym, tuż przed odpłynięciem w stan snu, zapytaj siebie:

Jak wiele Świętych Chwil pozwoliłem sobie dzisiaj doświadczyć?

Możesz być pewien, że będą takie chwile, kiedy twoją odpowiedzią będzie wielkie okrągłe zero. Pamiętasz takie dni? Czyż nie wydaje się wówczas, że świat jest bardzo przygnębiający? Pamiętaj jednak, że na zewnątrz możesz widzieć jedynie to, co już zobaczyłeś wewnątrz.

To jest bardzo potężne ćwiczenie, którego wcale nie przekazuję ci beztrosko. Posłuchaj uważnie – dokładnie to samo pytanie zostało mi zadane przez jednego z moich esseńskich nauczycieli, gdy miałem około czternastu lat. I było mi zadawane każdego dnia przez następne dwa lata! „Czy pamiętałeś wczoraj wieczorem przed położeniem się spać – ty, młody Jezusie, synu Józefa, któremu wydaje się, że zna wszystkie odpowiedzi – czy pamiętałeś policzyć swoje Święte Chwile?” I jak dobrze wiesz, w wieku czternastu lat jest często wiele zer i wiele: „Nie, znowu zapomniałem”.

A gdy wreszcie zacząłem doświadczać transformującej mocy tego przypomnienia, zacząłem też sobie uświadamiać mądrość mojego nauczyciela i wtedy coraz bardziej, każdego wieczoru, rozkoszowałem się tym czasem – tuż przed ową chwilą odpływania świadomości – kiedy to mogłem sobie przypomnieć Święte Chwile, których doświadczyłem danego dnia. Ten czas był dla mnie jak najsłodsze cukierki; stał się najcenniejszym czasem w mojej świadomości. I od momentu, gdy miałem piętnaście i pół roku praktyka ta stała się podstawą i sensem mojego wstawania każdego poranka. W ten sposób podtrzymywałem układ odniesienia, w którym mogłyby pojawić się Święte Chwile. Właśnie to napędzało całą moją posługę; właśnie to napędzało całe pole mojego pragnienia aż do momentu, gdy było ono tak mocno ugruntowane, tak głęboko osadzone, że nie mogłem się go pozbyć. I wszystko w polu mojej świadomości, suwerenności mojej duszy – ty też masz swoje pole suwerenności – stało się w pełni określone, zsynchronizowane, poświęcone i oddane tylko jednemu – temu, by doświadczyć Świętej Chwili. Wszystko w moim umyśle – nawet każdy mój ruch – zostało za moją zgodą przemienione tak, aby służyło doświadczeniu Świętej Chwili

Pozwól, że przedstawię ci na to drobny dowód. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego nieustannie próbowałem połączyć się z umysłami takimi, jak umysł tego mojego kochanego brata, po to, aby znaleźć układ odniesienia, za pomocą którego mógłbym komunikować się i łączyć z moimi braćmi i siostrami? Czy jest tak dlatego, że uważam, iż macie urojenia? Czy dlatego, że myślę, iż trzeba was poprawić? Bynajmniej. Impuls całej pracy, jaką wykonuję po to, by wejść w pole ludzkiej świadomości, bierze się z doświadczenia i wiedzy, że Święta Chwila jest perłą ponad jakąkolwiek cenę. Albowiem w Świętej Chwili pamięta się doskonale Boga.

No cóż, wyszło szydło z worka.

Wyobraź sobie coś takiego… Wyobraź sobie, że po raz ostatni chodzisz po swojej Ziemi utożsamiony z workiem cząsteczek, które nazywasz ciałem. I wszystko w tobie jest skoncentrowane jedynie na tworzeniu takich układów odniesienia, w których między tobą a twoimi braćmi i siostrami może dojść do doświadczenia Świętej Chwili. Jedynie to sprawia, że podnosisz głowę z poduszki każdego ranka. Jak by to było żyć w ten sposób? Czyż nie warto się nad tym zastanowić? Jest w porządku, że miewałeś chwile, w których zdarzało ci się chcieć czegoś innego. I oto udowodniłeś sobie winę, deprawację, swoją porażkę; udowodniłeś sobie, że świat jest naprawdę złym miejscem i tym podobne rzeczy… To wszystko są jedynie filmy w kinie – wiesz, jak w tych kinach, do których idziesz obejrzeć film i masz tam dziesięć lub dwanaście ekranów, a ty wybierasz, które obrazy będą wibrować w twoim systemie nerwowym. Wszystkie te wybory w umyśle są tylko filmami. Tylko filmami. Tylko filmami. Prędzej czy później zmęczysz się patrzeniem na ekran i odłożysz na bok popcorn. Rzucisz na podłogę serwetkę i wyjdziesz z kina, wyjdziesz na zewnątrz, wrócisz do Rzeczywistości.

A Rzeczywistość jest Obecnością Miłości. Wielką radością związku. Te chwile, w których dwa umysły łączą się – i to jest oczywiście najwspanialsze, czego możecie dokonać – gdziekolwiek dwóch lub więcej zbiera się w imię moje… Co to znaczyło? W wibracji rozpoznania, że tylko Święta Chwila ma jakąkolwiek wartość jako środek uzasadniający świętowanie i uwielbienie – oznacza to Rzeczywistość Bożej Obecności.

Pomiędzy dniem dzisiejszym a dniem Bożego Narodzenia masz konkretną ilość dni, kiedy to będziesz rankiem podnosił głowę z poduszki i kładł ją na niej znowu wieczorem. A co, gdybyś poświęcił ów czas między chwilą obecną a dniem Bożego Narodzenia na to, aby przystąpić do ćwiczeń, które wam sugerowałem w trakcie tego spotkania? Podczas tych praktyk nauczysz się rozkoszować Świętymi Chwilami z twoimi braćmi i siostrami oraz z wielką żarliwością pragnąć poświęcać całą swoją uwagę na ich doświadczanie. Czyż to nie wprowadzi cię w Święta Bożego Narodzenia niepodobne do żadnych innych? Będziesz bowiem w stanie cieszyć się mądrością i głębią radości w takim stopniu, w jakim pozwoliłeś im rozwinąć się w swojej świadomości, podobnie jak wyćwiczyłeś się, aby nie zadowalać się tylko oglądaniem jakichś filmów.

Oto dopełniło się przesłanie, które chciałem wam przekazać – tym z was, którzy są tu obecni i tym z was, którzy będą obecni, gdy usłyszą wypowiedziane tu teraz słowa.

Boże Narodzenie to naprawdę cenny dar, jeśli patrzy się na nie z właściwej perspektywy. Użyte dla właściwego celu – aby było Chrystusową Mszą – Świętowaniem Chrystusa. Jest to połączenie z braćmi i siostrami w świętowaniu każdej Świętej Chwili, która promieniała z ciebie w ciemność tego obłąkanego świata. Pamiętaj bowiem, że świat zrodził się z pragnienia stworzenia czegoś, co przeciwstawia się Królestwu. I od tej samej chwili Miłość pracowała na rzecz przemiany snu i przywrócenia rzeczywistości.

Świętuj swoje sukcesy, świętuj swoje Święte Chwile poprzez wzajemne świętowanie waszych miłujących myśli i gestów – chwil, w których każdy z was zrodził i wyraził Chrystusa.

A więc zapytam tych z was, którzy są tu teraz obecni: jak się macie?

Dobrze.

To dobrze!

Czy ktoś z was chciałby publicznie zadeklarować chęć do nałogowego uzależnienia się od Świętych Chwil? Możecie nawet stworzyć dla siebie grupy wsparcia.

Któż by chciał wyjść z takiego nałogu? Zobaczysz nawet, jak możecie się wspierać w jego pogłębianiu!

To powiedziawszy, faktycznie nie przez przypadek podsunięto wam to porównanie – choć zabrzmiało ono trochę tak, jakbym sobie drwiny stroił – chyba tak to nazywacie. Zapewniam was jednak, że ja niczego nie stroję.

Jak by to było przemienić cel twoich związków i twoich przyjaźni, aby głównym ich zamiarem było wspieranie drugiej osoby w pamiętaniu i podtrzymywaniu Świętych Chwil? Czy to zmieniłoby wasze spotkania biznesowe? Albowiem w tym jest prawdziwa moc i dar twoich związków i twoich przyjaźni: by odnaleźć, wyszukać i przyciągnąć je do siebie i by nie godzić się na nic mniejszego niż związki oparte na świętym pragnieniu rozwijania zdolności pamiętania Miłości, tak abyście spotykając się mogli doświadczać coraz więcej Świętych Chwil. Czy warto byłoby mieć taki cel?

No cóż, to zależy od ciebie! To zależy od ciebie!

Bacz zatem uważnie na to, co zostało właśnie powiedziane – że wyszukasz i poprzez swoje pragnienie przyciągniesz do siebie – nie godząc się na nic mniejszego – związki oparte na tym zobowiązaniu.

No cóż, to dotyczy również mojego dziadka.

Nie chodzi o to, że odrzucasz drugą osobę. Oznacza, że przyglądasz się mądrze temu, w co angażujesz swój czas i energię. Które ze związków w twoim życiu faktycznie się do tego nadają? Który z nich by się nadał, gdybyś tylko dał z siebie odrobinę i zaplanował spotkanie biznesowe poświęcone omówieniu tego, jak twój związek może być przemieniony i udoskonalony na tyle, aby pomagał wam we wzajemnym wspieraniu się w doświadczaniu Świętych Chwil? Możesz być pewny, że jeśli – nawet w tej chwili – pozwolisz sobie na uważne zbadanie wszystkich swoich związków, to zobaczysz natychmiast, którym – być może – powinieneś poświęcać mniej czasu i energii, a które przyniosą dużo dobrych owoców przy niewielkim wysiłku z twojej strony. Czy byłbyś chętny, aby to zrobić?

Kilkoro z was trzyma w swoim umyśle pytania. W istocie, niektórych z tych pytań trzymaliście się tak kurczowo, że to, czym się tu dzieliliśmy, czasami się od tych pytań odbijało.

Kto z was chciałby zatem zadać pytanie, któremu moglibyśmy się razem przyjrzeć? Nie zadasz go jednak? Czyż nie jest tak dlatego, że część ciebie zna odpowiedź, która już została udzielona? To zaś może oznaczać tylko to, że pytania przechowywane w twoim umyśle nigdy nie są tak naprawdę czymś prywatnym. Czy wiedziałeś, że kiedy coś się dzieje w twoim życiu i wchodzisz do pokoju podczas jakiejś imprezy z pytaniem kołaczącym się w twojej głowie, to wszyscy natychmiast wiedzą, co się dzieje w twojej świadomości? Dzięki społecznemu dostosowaniu będą oni oczywiście udawać, że tego nie wiedzą. Nie ma czegoś takiego jak prywatność, ponieważ wszystkie umysły są tylko fragmentami jednego Umysłu. Nie ma niczego, czego wszyscy by już nie wiedzieli. Nie warto więc wysilać się, by coś ukrywać.

Rzeczywiście…

A więc jak się wszyscy miewacie? Czy warto było poświęcić czas, żeby uczestniczyć w tym spotkaniu?

Obawiam się, że muszę was poinformować, że to nie było warte mojego czasu – bo ja nie mam żadnego czasu! Mam tylko nadzieję, że było to warte czasu mojego brata, który pozwolił mi użyć swego umysłu i ciała.

Ponieważ to krótkie spotkanie ma się ku końcowi, chcę, żebyś wiedział jedno: Kocham cię. Moja miłość do ciebie jest tak wielka i głęboka, że nie możesz jej pojąć dopóki twoja świadomość nie będzie tak mocno osadzona w pragnieniu Świętych Chwil, że staną się one niczym mocno splecione ze sobą na sznurku korale, tak mocno, że czas zniknie i pozostanie tylko jedna ciągła Święta Chwila. Albowiem w tejże chwili będziesz tak mocno osadzony w Chrystusowym Umyśle, że będziesz mnie znał doskonale, ponieważ będziesz znał siebie, razem zaś będziemy znali Ojca i Ojciec będzie znał nas, zaś nasza podróż do snów zostanie przemieniona w świętowanie Królestwa Niebieskiego, które nie zna ani narodzin, ani śmierci, ani ograniczenia.

Jestem jedynie twoim przyjacielem i twoim bratem, i zapewniam cię, że nie jestem oddzielony od miejsca, w którym ty się znajdujesz. Zaś w ciszy twego serca i umysłu możesz się ze mną połączyć kiedykolwiek chcesz, ponieważ nie będziesz miał trudności z przekonaniem mnie, abym użył jakiegoś związku do wykreowania Świętej Chwili. Ja zawsze jestem skory do zabawy! To zaś może oznaczać jedynie to, że nie jesteś sam. Nie może być tak, że pójdziesz gdzieś, gdzie nie będziesz dostrzeżony, usłyszany, rozpoznany i przywrócony jako dar i moc Miłości. A zatem proszę cię, pamiętaj, że jestem jedynie przyjacielem i bratem dla świata i że wzywam wszystkich, którzy chcieliby posłuchać pełnej chwały Chrystusowej Mszy – Chrystusowego Świętowania.

Zaprawdę zatem Wesołych Świąt Bożego Narodzenia dla każdego z was.

Amen.

Copyright by Jayem
Tłumaczenie: Maria i Rafał Wereżyńscy
www.DrogaMistrzostwa.pl

Pobierz pdf

Znaczenie Wniebowstąpienia

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia filmu, będącego zapisem publicznego przekazu Jeszuy (Jezusa) za pośrednictwem Jayema (Jona Marka Hammera) w Berkeley, USA, w 1992 roku. Po krótkim wprowadzeniu Jona Marca Hammera – który tłumaczy jak doszło do jego współpracy z Jezusem i czym jest dla niego to doświadczenie – mamy możliwość wysłuchania poruszającego przesłania od Jezusa. W niezwykle łagodny, czuły i pełen miłości sposób wyjaśnia On między innymi istotę pojednania i przebaczenia oraz objawia prawdziwy sens wniebowstąpienia.

Poniżej udostępniamy film w dwóch wersjach: z lektorem i z napisami a także nagranie audio z filmu. Link do pdfa z transkryptem filmu znajdziesz TUTAJ.

FILM Z LEKTOREM:

FILM Z NAPISAMI:

AUDIO Z FILMU: